„Henry Morton Stanley właśnie dobił właśnie pewnego młodego człowieka, może 15-letniego tragarza najętego do pracy w Matadi. Nie ma czasu na zrozumienie. Wszędzie popękana miękka skóra, wysoka trawa zabryzgana krzykiem, łzami i różową krwią. Minęła dłuższa chwila zanim psy wprawiły w ruch smukłe, zastygłe kończyny. Chłopiec bał się ich bardziej niż śmierci. Zawsze go przerażały. Ciało zostawiona na miejscu. Karawana poszła dalej. A to była dopiero zapowiedź terroru. Biali przybysze strzelali często do tubylców dla zabawy” – pisze Paul Kawczak w książkce pt. „Ciemność”, gdzie opisuje zbrodnie i bestialstwo popełnione na rdzennej ludności w Kongo.
Tak mniej więcej mrocznie zaczyna się okupacja Konga przez belgijskiego króla Leopolda II, a to tylko niewielki ułamek tego czego przez blisko 20 lat, na przełomie XIX i XX doświadczyła ludność tego afrykańskiego państwa.
Oburzamy się na zbrodnie popełnione w czasie I czy zwłaszcza II wojny światowej. Spędza nam obecnie sen z oczu sytuacja na Ukrainie, ale Kongo z początku XX wieku i zwyrodnienie tam popełniane kogo tak naprawdę obchodzą?
A może warto o chwile refleksji? Może warto Belgię w końcu za tamte zbrodnie rozliczyć?
Według szacunków historyków, w czasie okupacji Konga, na jego terenie w bestialski sposób zostało wymordowanych około 10 mln obywateli. Część ich umarła z wycieńczenia przy pozyskiwaniu kości słoniowej czy kauczuku, a część była zabita dla zabawy czy z zemsty, a okupanci w swoistej morderczej fantazji byli bezkonkurencyjni.
Nie można oczywiście porównywać zagłady Żydów, bowiem każda bezsensowna śmierć winna jest potępienia i osądzenia, niemniej czytając książkę Paula Kawczaka „Ciemność”, której fragment został powyżej zacytowany, bestialstwo z Konga nie ma w historii XX wieku sobie równych! Ale co jest najbardziej niesprawiedliwe w tej całej smutnej historii, to że są jak widać ofiary lepsze i gorsze. Bo o ile o swoim holocauście Żydzi nie pozwalają zapomnieć.
Hitler i symbole nazizmu zostały skutecznie zdelegalizowane, a słynna kancelaria z NYC, wciąż nie ustaje w wysiłkach odzyskiwania kolejnych często bezpodstawnych odszkodowań, to na temat zbrodni w Kongu nic się nie mówi – kompletna CISZA!

Król Belgii Leopold II – zbrodniarz na cokole
Nie dość, że na lekcjach historii o niej nie usłyszymy, to w dodatku – o zgrozo – w Belgi winny tych zbrodni król Leopold II nadal ma swoje pomniki, ulice, place… a Belgowie chwalą go za wiele inwestycji jakie poczynił za zyski ze sprzedaży kości słoniowej czy kauczuku. Kuriozalne!
No cóż…
Kogo tak naprawdę obchodzi Kongo i 10 milionów niewinnych ludzi tam zamordowanych? Kongo niestety nie posiada kancelarii w NYC i generalnie nie ma dobrych PR-owców, którzy wznieśliby lament na cały świat, naciskając Belgię o stosowne odszkodowania. Belgia i król Leopold na licznych cokołach ma się więc cały czas bardzo dobrze, a Bruksela rządzi Europą i jest wyrocznią w sprawie – hahaha – sprawiedliwości i praworządności.
Ot, taki mały paradoks historii…
Chcecie usłyszeć wiele innych tak ciekawych historii? Zapraszam serdecznie na mojego videobloga na You Tube:
https://www.youtube.com/channel/UCNDMl6mh_CEnlzRHI_8sb2g
a także na fejsbukowego bloga, który poświęcony jest absurdom:
Mój blog Jabulani qspace czyli Akademia Absurdu, to niepowtarzalne miejsce, w którym Adam konfrontuje największe internetowe, kulturowe, społeczne bzdury. Dzieli się swoim doświadczeniem, które zdobył podczas swoich licznych podróży po całym świecie. Proszę o polubienie i aktywność fejsbukową, link do bloga na FB
https://www.facebook.com/Jabulani-qspace-103523452296329/
Kochani nie zapomnijcie proszę dać łapkę w górę i zasubskrybować mój kanał na YouTube (klikaj tutaj) oraz wejść na moje social media tutaj. Oczywiście zachęcam także do komentowania.
Spotkajmy się w drodze…
Zostaw komentarz