Białoruska TV długo pracowała i urodziła „reportaż” o Biełsacie. Pokazali zaraz po wieczornym programie informacyjnym. Widać wpływ towarzyszy radziec… to znaczy rosyjskich na tę twórczość. Charakterystyczne jest dla niej bowiem wybranie niektorych prawdziwych faktów i pokazanie ich w odpowiednio zniekształcającym świetle oraz wymieszanie tego z odpowiednią liczbą prostych kłamstw. Ważnym aspektem tego dzieła jest też typowe dla RU propagandy dokładne i skrajnie bezczelne odwrócenie wektorów.
Mówią, że Rosyjska propaganda prowadzi wojnę hybrydową z Zachodem i z Polską? Powiemy, że to oni prowadzą „wojnę hybrydową” przeciw Białorusi. Mówią, że opierają sie na faktach i widzowie sami moga sobie wyrobić zdanie? Powiemy, że to my opieramy się na faktach i kilka razy powtorzymy, że widzowie mogą wyrobić sobie zdanie… itd.
Całość budowana jest na materiałach z podsłuchu telefonicznego, 2 historiach zwolnionych współpracowników, którzy wylewali swoje żale w FB, a potem w konkurencyjnych białoruskich mediach niezależnych, no i na niezbyt dokładnej, informacji agenturalnej.
Z pobocznych ciekawostek, z filmu mozna się dowiedzieć, że w Polsce (od 2016 r.) odbywa się dziennie 10 przypadków napaści na imigrantów 😄 a ja byłam wzywana do Ministerstwa Kultury ❓❗️ (pokazane jakieś zdjęcie bliżej mi nie znanej kobiety, ministra? ) żeby dostać „wygawor”za film dokumentalny jednej ze współpracownic. Wszystko zaś przysypane jest górami dolarów, zwłaszcza od Wielkiej Brytanii. A, no i oczywiście „w Warszawie” biełsatowcy mają krociowe zarobki, nie to co biedni współpracownicy w Białorusi…
Ogólnie to jest raczej śmieszne i żałosne, jak już strząsnąć z siebie te bezmiary g..na. Płynie z tego jednak kilka nauk praktycznych dla naszych współpracowników i pracowników : 1)nie gadać przez podsłuchiwany telefon, 2)pamiętać, ze fb to forum publiczne. A także dla naszych kolegów niezależnych dziennikarzy z innych mediów bialoruskich: można wykorzystać lepiej swoją pracę, niż do rozgrywek z „konkurencyjnym” medium niezależnym, bo tym zajmie się już doskonale białoruska, rządowa propaganda.
Zaś wniosek podsumowujący jest taki: najwyraźniej BOJĄ SIĘ nas. Źle czy dobrze mówią nieważne – ważne żeby nazwy nie przekręcali.
PS. Szkoda, ze nie mogę napisać wszystkiego o tym co wiem na temat składników wylanych na Bielsat pomyj. Ale niestety… nie dziś robaczki, nie dziś. Nie jest na to właściwy czas. Niedoczekanie Wasze tawariszcz pałkownik….
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz