A w Wielkiej Brytanii awantura po tym, jak były słynny piłkarz a dziś komentator sportowy Garry Lineker porównał politykę imigracyjną Torysów do Niemiec hitlerowskich lat 30-tych XX wieku. Ponieważ zrobił to na antenie publicznej stacji BBC, to wywołało skandal. Nadawca wpierw go zawiesił, ale wkrótce przywrócił do pracy pomimo tego, że Lineker nie opublikował żadnego sprostowania czy przeprosin. Publiczny nadawca uznał, że „komentator miał prawo do wyrażenia swoich poglądów”.
Konserwatyści brytyjscy uważają w związku z tym, że czas na zniesienie obowiązkowej opłaty abonamentowej, którą podobnie jak w Polsce obywatele posiadający odbiorniki telewizyjne są zobowiązani płacić na rzecz publicznego nadawcy.
Uważają – moim zdaniem słusznie – że brytyjska telewizja publiczna od lat reprezentuje wyłącznie poglądy lewicujących elit i nie zachowuje nawet minimum politycznej bezstronności.
Jednak – uważam – że wysuwający taki postulat Torysi przyznają się do własnej bezradności i braku pomysłu na zmianę status-quo.
Zostaw komentarz