Gdy upadł PRL, miałem dziewięć lat. Pamiętam jak w 1987 Mama wysłala mnie po cukier do sklepu. I stałem w długiej kolejce. Sklepowa widziała, że dziecko to mi dała dwa kilo, normalnie ludzie brali tylko po kilogramie.

Komunizm powszechnie uchodzi za system totalitarny i przestępczy. Bardzo słusznie.

Inny był jednak zupełnie komunizm stalinowski – krwawy, z terrorem masowym i powszechnym – a inny zupełnie był już w czasach Gierka czy Jaruzelskiego, też stosowano terror i zabijano ale już nie masowo.

W PRLu Partia i Biuro Polityczne nie wymagały od każdego obywatela legitymacji PZPR. Taka legitymacja owszem, bardzo ułatwiała życie ale jeśli jej nie miałeś to nikt nie zabraniał ci wejść do hotelu, autobusu, restauracji czy klubu tanecznego.

Jeśli w PRLu nie chodziło ci po głowie obalanie ustroju, jeśli nie wpieprzałeś się w politykę, żyłeś spokojnie, oczywiście ze wszystkimi absurdami tamtego systemu, niedoborami towarów i reżimowymi kłamstwami w TVP, ale jednak spokojnie. Komuniści i esbecy tłukli tylko swoich wrogów, zwyczajni ludzie nie byli przesłuchiwani na Rakowieckiej o czwartej rano przy użyciu pałek i gum.

Te dzisiejsze skurwysyny, które jeszcze wczoraj (półtora roku temu) budowały cały swój polityczny kapitał na umiłowaniu demokracji i wolności, są po stokroć gorsze od dawnych komunistów.

Możesz nie interesować się polityką, możesz mieć w dupie Covida, nie czytać, nie oglądać, nie słuchać i nie mieć Facebooka. Problem w tym, że arcykapłani nowej komunistycznej covidologii bardzo interesują się Tobą! Bez przepustki medycznej, wystawionej na bazie czegoś co przed niczym nie chroni – co sami otwarcie przyznają – nie pozwolą Ci żyć. Wypchają na margines społeczeństwa niczym proli z powieści Orwella, zepchanych do getta. Masz przyjmować kolejne dawki, nosić obsraną szmatę na pysku, nie zadawać żadnych pytań i wierzyć w skorumpowane telewizyjne szumowiny, które zaprzeczają sobie w co drugim zdaniu.

Masz być posłuszny! Wczorajsi demokraci z PiSu, Platformy i reszty tych śmierdzących popłuczyn zrozumieli nowego „ducha dziejów” i albo się dostosujesz, albo Cię nie ma. Przy tych ścierwach Jaruzelski i spółka to byli harcerze. Coż za ponury paradoks historii, że pandemiczny bolszewizm w Polsce wprowadzają ideologiczny dekomunizatorzy, którzy cały swój partyjny public relations zbudowali na sprzeciwie wobec dawnego komunizmu.