Brzmi antycznie i tajemniczo, a jest znakomitym „wynalazkiem” starożytnych Rzymian, a zatem jak łatwo jest się domyślić odnieść należy tę maksymę do dziedziny prawodawstwa.
Powyższa maksyma stanowi wręcz fundament prawa, albowiem w formie imperatywu kategorycznego wymaga od sądu przestrzegania obowiązku wysłuchania wszystkich stron procesowych przed wydaniem wyroku.
Aktualnie wydaje się to nam oczywistym, ale historia człeczej cywilizacji znała przypadki, gdy nie tylko, że nie istniało powyższe uprawnienie obwinionego do przedstawienia swojej argumentacji i związanej z tą argumentacją dowodów, ale co zdumiewające tenże osobnik (czka – S. Spurek też się czka) nawet mógł nie być świadom o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu sądowym.
W starożytnej bowiem Grecji (konkretnie w Atenach) za czasów słynnego wodza i polityka Peryklesa tj. ok. 450 p.n.Ch. dokonano innego prawnego „wynalazku” w postaci instytucji tzw. sądu skorupkowego.
Z formalnej rzecz biorąc strony była to instytucja wielce demokratyczna, albowiem wyrok zapadał większością głosów oddanych w formie wrzucanych do urny skorupek.
„Haczyk” jednak polegał na tym, że na tychże skorupkach (z grec. ostrakon) wypisywane były imiona delikwentów zasługujących zdaniem „skorupkowców” na wygnanie, czyli z reguły 10-letnią banicję.
Delikwent nie był powiadamiany o swoistym „zaszczycie” umiejscowienie jego imienia na skonstruowanej na polityczne potrzeby liście proskrypcyjnej. Wystarczała odpowiednia liczba przeliczonych podczas eklezjańskich obrad, rzecz jasna demokratycznie tj. jawnie przeliczalnych głosów, aby skazaniec musiał opuścić Ateny bez możliwości wniesienia jakiejkolwiek apelacji. Od tychże ateńskich skorupek związana jest semantyczna definicja ostracyzmu, czyli społecznego wykluczenia.
Perykles i jego kamaryla zagwarantowali sobie w powyższy; znakomity wręcz sposób wprowadzenia metody eliminacji konkurencji politycznej.
No, cóż nobody is perfect !!
Każde rozwiązanie w jakiejkolwiek dziedzinie życia społecznego posiada pozytywy i przeciwnie – dla pewnej równowagi: negatywy.
Koniecznie zatem należy w tym miejscu przywołać niezwykle trafną ocenę demokratycznego ustroju dokonaną przez brytyjskiego premiera W. Churchilla. Wykazał on bowiem w swoim logicznym i pragmatycznym wywodzie, że aczkolwiek demokracja i jej mechanizmy posiadają wiele niedoskonałości, a nawet ułomności – to jednakże nie pojawił się na tym ludzkim padole łez żaden osobnik (osobniczka takoż), który wprowadziłby inne niż DEMOKRACJA polityczne ustrojstwo spełniające powszechną jego akceptację.
Należy jednak skonstatować z pewnym uznaniem, że wyroki sądów skorupkowych aczkolwiek stanowiących dla objętych nimi delikwentów pewną niedogodność i określony stopień dyskomfortu, to jednak eliminowały go jedynie czasowo z ateńskiej społeczności. Żadna inna dolegliwość np. w postaci utraty obywatelstwa, czy też posiadanego majątku nie wchodziła w grę.
Paralelnie (aczkolwiek w wielu aspektach odmiennie) była to znana nam z nieodległej przeszłości RP tj. wojny polsko-jaruzelskiej forma „interny”, jednak dopuszczająca się do bardzo wielu wynaturzeń nawet jak na komusze prawne uwarunkowania. O podjęciu przez bandytów Kiszczaka i Jaruzela decyzji o morderstwie na osobie ks. J. Popiełuszki należy w tym felietonie pominąć, ale co oczywista – nie zapominając.
Gwoli aktualnych akceptantów „dorobku” spadkobierców PZPR-a, czyli m.in. polactwa umiejscowionego w przede wszystkim w tego typu organizacjach jak np. LSD, PO, tzw. modernej partyi, rucha PALIGŁUPA etc…… skierować należy pytanko: do jakich granic Was ogłupiono, że popieracie tego rodzaju polityczną dewiację?
W szczególności odnieść to pytanko należy do osobników (czek) formalnie wyznających określoną aksjologię moralną częstokroć chrześcijańską i z nią niby się identyfikującą , a poprzez akceptację w/w nihilistycznego, czyli komuszego debilizmu wręcz tejże akceptacji zdecydowanie zaprzeczając!!!
Czy zgodnie ze swoistym dialektyzmem BOLKOWYM jesteście jednocześnie ZA, a nawet PRZECIW ??????
Po prostu odpowiedzcie sobie sami, czy jednocześnie jesteście wyznawcami oczywiście sprzecznej aksjologii: czy dla Was BÓG i BELZEBUB to tożsamość, czy może (oby) jednak nie………
Spojrzenie w łazienkowe lustro, czy pokojowe zwierciadło wielce zalecane !!!
Nie można pozostawać obojętnym wobec głoszonym kretynizmom przez w/w czeredę a mówiąc wprost bandę i jednocześnie nadal uznawać się bezzasadnie za rzekomego pełnoprawnego członka społeczności nieakceptującej takiej SCHIZOFRENII MORALNEJ!!!
Po prostu istnieje jasny wybór : albo rybki, albo akwarium.
Tertium non datur.
Dla np. komuszego płk. (czytaj: półgłówka) Mazgaja oraz apologetów PZPR – interna to były dla delikwentów nią objętych wręcz hotelowo-sanatoryjne warunki wdrożone koniecznością infinitywnej rzekomej obrony socjalizma …… jak niepodległości. Komusza czereda do dzisiaj niestety funkcjonująca i znakomicie prosperująca (dzięki m. in. przy pomocy Grzesia Dyndały i tym samym akceptacji przez aktyw PeŁo) w osobach belków, cimoszków, millerków i innej bandyckiej hołoty nadal pozostaje tegoż samego zdania.
Powyższą komuszą konstatację w pełni podzielają i ustawicznie eksponują wszem i wobec niby rzekome „ofiary” kremlowskiego w wydaniu PZPR-owskiego totalitaryzmu osobniki w rodzaju brata sędziowskiego zbrodniarza Michnika, czyli nadredaktora Adasia Szechtera, czy totkowego beneficjanta TW BOLKA.
Szechter uwypuklał, że rzekomy jego oprawca w osobie ober bandyty Kiszczaka był rzekomo honornym człekiem, a BOLUŚ niedługo po swym prezydenckowaniu uznał, że należy wesprzeć tzw. LEWĄ KOŃCZYNĘ …….. – piękny deal w wydaniu tych zaprzańców RP, nieprawdaż???
Pamiętacie? ……………. jaka kasiora, albo tzw. kompromaty zostały w tym zakresie uruchomione – toż to przecież uprawniona i w pełni uzasadniona konstatacja …
Na tę okoliczność zasadnym jest przywołać poetyckie słowa Cz. Miłosza :
Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoja cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,Nie bądź bezpieczny.
Poeta pamięta.
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Nota bene dla tych, którym SB i Soros odebrali możność prawidłowej percepcji otaczającej nas rzeczywistości należy z pewną tzw. reklamową nieśmiałością, a nawet konfuzją przypomnieć, że TW BOLEK jest i pozostanie niekwestionowanym rekordzistą świata w pokonywaniu stoczniowych murów za pomocą …….. motorówki!!!!!!
Przywołany tytuł felietonu uprawnia do zadania narzucającego się w sposób oczywisty pytania:
Jakie kryteria winny być spełnione, aby wg polactwa, polszewii, nowoczesnego komuchowstwa, czyli sensu largo zdebilizowanej kontestującej jakiekolwiek rządowe działania czeredy winny zostać aprobowalnie spełnione, aby mogła zaistnieć możliwość jakiegokolwiek rzeczowego, zasadnego dyskursu, wymiany zmian i argumentacji?
Zasadnym jest zatem w tym miejscu przywołanie repetycyjnej argumentacji odnoszącej się do meritum niniejszego felietonu:
Ustawicznie zdradzany przez swoją połowicę małżonek, po wielokrotnym braku spostrzeżenia lustrzanego odbicia przysłowiowych rogów wreszcie ten fakt jednak zauważy. Pozwoli mu to na podjęcie stosownej decyzji, czy woli być z tym porożem wśród kolegów i przyjaciół zaprzyjaźniony czy też tegoż uwierającego poroża skutecznie się pozbędzie.
Podobnież jest, gdy dotychczasowy akolita (bez jego w tym miejscu zbędnej personifikacji oraz wyznawanej opcji politycznej) politycznego „iluministy”zorientuje się, że jak w/w „rogacz” był długotrwale robiony w tzw. bambuko, czyli ordynarnie oszukiwany i okłamywany.
Pozostaje oczywistą oczywistością, że zrzucenie uwierającego poroża każdego rodzaju implikuje doznaną znaczącą ulgą.
Jakież to muszą być (przynajmniej wg tzw. polackiej „filozofii rozumowania”) spełnione warunki, aby przy aprobowalnej ideologii „jelit” Warszafki i Krakufka ……. nie zostać „……. wy**********m względnie seksualnie rzecz ujmując ….. w*******m w kosmos …
Czy istnieje zatem w powyższym kontekście jakakolwiek możliwość rozsądnej i merytorycznej dywagacji???
Wszak urokliwa inaczej lesba, która stała się dla totalsów wyznacznikiem rzekomo demokratycznej dysputy i argumentacji używa jedynie wyświechtanych wulgaryzmów…….aby być może z utęsknieniem doznać seksualnego spełnienia…
Popierającą tę lesbę „jelity” apriorycznie z góry wykluczają jakikolwiek dyskurs w tym zakresie wywodząc, że moja słuszność….jest mojsza….
Czy w tym kontekście przywołane m.in. hasełko cwelebrytki PO : jebać PiS należy oznajmić zwrotnie jako w pełni adekwatne i zasadne; aby JEBAĆ PO ???
Okazuje się, że niestety ….. z przykrością powyższy aspekt sprawy ujmując – totalistyczna opozycja i jej zadżumieni akolici po prostu sami z siebie postawili się poza swoim własnym lustrzanym odbiciem.
Nic straconego, … po pewnej refleksji, bez autentycznie zbędnego coming outu można przed samym sobą przyznać się się, że zgodnie z zasadą errare humanum est, iż niestety się zbłądziło.
Można jednak także zgodnie z percepcją ustawicznie zdradzanego małżonka wierzyć wiarołomnej połowicy, że po prostu jelenie rogi przyrastają jemu ot tak sobie przypadkiem i muzom …
Każdemu wolno jest (Konstytucja wszak tego nie zabrania) w powyższym kontekście po prostu pozostawać idiotą i tym samy osobą o permanentnie niezbyt wysokiej inteligencji.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
3.12 2020
Zostaw komentarz