Zauważalnym faktem w naszych codziennych człeczych (obligacyjny feminatyw: człeczkowych) dialogach, rozmowach, dysputach, razgaworach, czy też w sytuacji gwałtownie zaistniałej scysji jest posługiwanie się przez interlokutorów z reguły tzw. językiem kolokwialnym, synonimicznie zwanym językiem potocznym, częstokroć okraszonym wulgaryzmami rodem spod budki (nomen omen) z piwem. Signum temporis aktualnego życia społeczno-politycznego TENKRAJU wyznaczył jednak swoisty, wielce symptomatyczny ryt w takowych człeczych (człeczkowych) stosunkach. Celem ogarnięcia tegoż „modernego” rytu aktualnych wypowiedzi odnoszących się bieżących wydarzeń dostrzegalnych w różnorakich mediach, a w szczególności w cwelebryckich oświadczeniach koniecznym, a jednocześnie subsydiarnym niechaj będzie przytoczenie poniższych wielce wymownych cytatów:

1.

Profesor uniwersytecki Inga Iwasiów, członkówka (takowy feminizm) Rady DOSKONAŁOŚCI Naukowej publicznie, aczkolwiek w wydaniu stricte rynsztokowym publicznie, wyraziście rzekła:

Nie jak profesorka, tylko jak kobieta powiem: jebać i wypierdalać!!!

2.

Baśka Kurdej-LUCYFER, wróć Szatan wykwintnie oświadczyła urbi et orbi:

KUR*** !!!!!!!!!! KUR*** !!!!!!!!!!!!!!!! Co tam się dzieje !!!!!!!! To jest kur*** „straż graniczna” ????? „Straż” ?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO !!!! Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!! Kur*** !!!!!! Jak tak można !!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę !!!!!!! Mordercy !!!!! Chcecie takiego rządu wciąż ????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać ??????? Kur*** !!!!!!!!

3.

Zmurszała aktorzyca Krysiunia Janda dzieli się z przychylną dla niej publiką tchnącym specyficznym aromatem takową wypowiedzią:

Ja się czuję jakby ktoś na mnie srał po prostu cały czas…

4.

Szefowa Strajku Kobiet (właściwie określając: kobietonów!!) lamparcicowa o specyficznej urodzie wulgarna lesba zasłynęła ze skrótu ***** *** co oznaczać miało: jebać PiS.

5.

O takowej postępującej w sposób permanentny wulgaryzacji wypowiedzi traktował felieton pt. DUPA z dnia 2 bm w sposób wprawdzie co nieco lakoniczny, aleć jednak zwracający uwagę na to szeroko występujące niestety negatywne zjawisko.

6.

Na słynnych nagraniach kelnerskich z knajpy SOWA&PRZYJACIELE natknąć się można na takowe wielce ętelektualne, „kulturalne” dysputy polszewickich cwelebrytów jak poniżej:

Przyjechała jakaś straszna biurwa z NIK-u… Jakaś p***a, wiesz, taka, zamiast ją dowartościować, przep***dolić jak trzeba, to dał jej jakieś biuro…” „Jak to mówią angielscy gentlemani – nie zrzuciłbym z końca członka” tak elegancko i literacko oświadczał sołtys obuty w lakierki (pokrywające wyłażujące z tychże lakierek słomę) z Chobielina RADEK ZDRADEK.

Natomiast prawnuczek słynnego Henryka Sienkiewicza Bartuś Sienkiewicz z dumą oświadczył urbi et orbi, że TENKRAJ to po prostu:  ch…j, d…a i kamieni kupa ….. Sama rozkosz i poezja.

Pradziadek Henryk po prostu w grobie się przewraca… Ewidentnie powalająca z nóg wręcz klasyka romantyzmu i specyficznego sentymentalnego (?) klimatu.

Tą negatywną w swojej wymowie wyliczankę należy jednak z tymże miejscu zastopować, aby P.T. Czytelników zbytecznie nie znużyć, a którzy sami mogą sobie dalsze takowe „kwiatuszki” dla swojej ciekawości przywołać.

Dyfamację (z łac. diffamatio) definiujemy jako: zniesławienie, oszczerstwo albo potwarz. Oszczercę drzewiej określano jako dyfamistę. Implikacją takowej personifikacji był totalny towarzyski ostracyzm, wręcz śmierć cywilna, a co najmniej określając młodzieżowym slangiem obciach, ruja i poruta. Jak niezwykle trafnie skonkludował A. Słonimski: jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie.

Taką ponad temporalną sentencję usiłowano w polszewickiej narracji fałszywie przypisać sztucznie wykreowanemu polszewickiemu autorytetowi w osobie quasi profesora Władka Bartoszewskiego.

Ponownie pragnąc uniknąć czytelniczego znużenia bądźmy pobłażliwi i empatyczni wobec wysypu niczym jesienią leśnych grzybów niezmierzonej wielości kłamstw, ordynarnych łgarstw, potwarzy, zniesławień, i premedytacyjnych przeinaczeń otaczającej nas rzeczywistości nie dokonujemy po prostu ich merytorycznej zbytecznej egzemplifikacji.

Charakterystycznym ich natomiast wspólnym mianownikiem jest realizowana definicja dyfamacji.

Swoistą jednak dyfamacyjną perełką względnie wisienką na torcie jest wykoncypowana ostatnio przez szeroko pojęte libertyńskie polactwo i lefactwo metodologia względnie strategia działania mająca na celu doprowadzenie do społecznej atomizacji, względnie dezintegracji celem wszechstronnego zawładnięcia człeczymi (człeczkowatymi) umysłami. Nie ustosunkowując się do uprzednich wielce spodlonych różnorakich działań realizowanych pod egidą zbydlęconego fuhrera polactwa Hyrzego Ruja odnieśmy się do haniebnej skoncentrowanej wielokierunkowej akcji splugawionych pod każdym względem przez spadkobierców cuchnących onuc i walonek mających na celu komplementarną dezawuację najwybitniejszej postaci Polski w osobie św. Jana Pawła II.

Nie bez kozery jego uwierająca tejże bandyterce postać w haniebny sposób została wykorzystana w formie swoistego papierka lakmusowego mając na celu zweryfikowanie aktualnych postaw społecznych odnoszących się wyjątkowej osobowości oraz heroicznych dokonań Karola Wojtyły. Sprostytuowane co poniektóre dziennikarzyny usiłowały li tylko z faktu, że esbecki bydlak M. Walter udał się na drugą stronę Styksu wywieźć, że to wszak ponoć wielce dobrotliwa i zasłużona osobowość; afirmując jego symptomatyczne dokonania. A kysz szatanie…. Społeczeństwu RP należą się ogromne słowa uznania za postawę jaką przyjęło wobec tego bandyckiego zachowania samozwańczych polszewickich jelit negatywnie podbechtywanych przez gufnian fanzin political fictionAdasia Szechtera, der ONET i esbeckiej proweniencji TEFAŁEN!!! BRAWO WYYYY!!! Co poniektórym koryfeuszom tego politycznego trendu poniewczasie doszła do czerepów konstatacja, że w istocie rzeczy trafili kolokwialnie rzecz mówiąc kulą w płot, względnie sami sobie strzelili w stopę!!!

Czy leci z nami pilot???

Niestety do tych politycznych gangsterów usiłujących w oczach Polaków zohydzić osobę św. Jana Pawła II z wielką ochotą przystąpiło także katolstwo. Palmę pierwszeństwa (primus inter pares) katolstwa w tymże bezbrzeżnym zohydzaniu największego i najdostojniejszego z Polaków należy bezdyskusyjnie przyznać takowym degeneratom i renegatom obnoszącymi się onegdaj z klasyczną aksjologią jak rozpustny starzec (w euforii romansowej rujnujący sypialniane meble) Stefek BURCZYMUCHA od Niesiołów, a także sprostytuowana dziennikarzyna w osobie Tomcia Terlikowskiego. Każdy z nas w bliższym i dalszym otoczeniu zarejestrować niestety musi występowanie do imentu zdewiantowanych katoli charakteryzujących się w sposób wyrazisty przeprowadzonym procesie mózgową lobotomią. Tenże proces lobotomii zaskutkował rzecz jasna wyrazistym usytuowanym na czole auto tatuażem o treści: JESTEM DYFAMISTĄ!!!

Takowa „czołowa” stygmatyzacja po prostu ujawnia się w sposób autokreacyjny. To wynik świadomego, aczkolwiek często bezmyślnego wyboru pomiędzy wyznawaną, propagowaną i realizowaną dotychczasową aksjologią, a po dokonaniu rozbratu z takową aksjologią propagowanie poprzez akcesję do szeregów polactwa wszelakiej lefackiej dewiacji tj. pedofilii, pederastii, lesbijstwa, aborcji i hasełek owsikowego typu: DOOPTA KOGO KCETA… Katole zatem z własnego wyboru sytuują się w niezwykle niewygodnej „płotowej” pozycji, albowiem w szczególności w odniesieniu do płotu skonstruowanego ze sztachet majtanie kończynami odnóżnymi tj. lewą i prawą nogą może boleśnie zaskutkować. Nie można jednocześnie służyć Bogu i mamonie …..

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie (Łk16,1 -13).

Czy wszystko jasne?? Warto przywołać w tym miejscu słynne molierowskie stwierdzenie adekwatne do przywołanych wyżej katolskich wyborów: sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało!

W okresie jednak trwania Wielkiego Tygodnia wobec dla co poniektórych katoli objawiać się może promyk nadziei na duchową rezurekcję, a zatem na spirytualne odrodzenie pod warunkiem zrozumienia, że należy skorygować błędną trasę jaka stała się ich wielce nietrafnym wyborem.

Unikając pompatycznego ekumenizmu polecamy jednak przystąpić do wielkanocnego sakramentu pokuty, niekoniecznie przy tym wdziewając na siebie metaforyczny pokutny wór, a jedynie przełamawszy swoistą awersję do spojrzenia nie w krzywe zwierciadło, w łazienkowe lustro skierować wobec tego lustra pytanko: kogo ono dostrzega?? Jest szansa, że być może zwierciadło katola nie opluje, aczkolwiek jest to w wielu wypadkach tzw. płonna nadzieja!!

Nieuwzględnienie tejże propozycji doprowadzić musi prędzej, względnie później stado katoli do uczestnictwa w spędzie sfory lemingów do osiągnięcia być może nieoczekiwanego celu tj. skraju skały tarpejskiej. To po prostu fuhrer polszewii korzystając w pełnym zakresie z predyspozycji jaką mu daje „paka” niekwestionowanego (jak dotychczas!!!) przywództwa zdewiantowaną przez siebie czeredę prowadzi w sposób bezapelacyjny, a tym samym bezsprzeczny, w obszary samounicestwienia. Wszak sam tego chciałeś Grzegorze Dyndało……… Z jakiej paki” takowy największy w dziejach TENKRAJU szkodnik, makrelski (i nie tylko!) jurgieltnik, targowicki zdrajca interesów narodowych osiąga pewne sukcesy w „katolskich” obszarach trudno dociec. Ale są one dostrzegalne, aczkolwiek co oczywista nieakceptowalne.

Oczywistą oczywistością jest zatem w kontekście wszelakich w/w aspektów sprawy swoich „prywatnych” najbliższych sąsiadów, znajomków oraz określanych mianem inszego tałatajstwa osobników konstatacja, że należy objąć ich nie tylko zasadnie zastosowanym ostracyzmem, ale także wzgardą oraz w jej wyższym wymiarze – dojmującą pogardą. Wszak sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało!

Być może wszelakie Leszki, Piotrusie, Adamy, Romki, czy Jędrzeje będą w tym momencie chcieć się stać tzw. osobami obruszonymi, jednakże… jedynie prawda może ich wyzwolić, a zatem jeśli powrócą „na ojczyzny łono” (czytaj wyznawaną uprzednio aksjologię) mogą się skutecznie pozbyć miana intelektualnych dewiantów oraz dyfamistów wszelakiego sortu. Tertium non datur. Być może dla tychże półgłówków znamienna skierowana do nich winna zostać skierowana uwaga: dwa półgłówki zusamen nie oznaczają jednej pełnej głowy, a jedynie polszewickiego ćwierćinteligenta, że nie będą w stanie zrozumieć merytorycznej intencji niniejszego felietonu……. ale to ich wyłączny problem

Z dalece zatem ukontentowaniem odnotować musimy olbrzymi patriotyczny protest wykazany podczas manifestacji drugiego kwietnia 2023 r. przypadającego w rocznicę śmierci Karola Wojtyły potwierdzający zdecydowane NON POSSUMUS wobec lewackiego, libertyńskiego politycznego debilnego zdewiantowantego kursu tej polszewickiej opcji.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

5.04 2023