Fortuna varibilis – to jakże trafna i ponadczasowa konstatacja definiująca zmienność nie tylko człeczego losu pozwalająca jednakoż na, z pewnym filozoficznym stoicyzmem, ogarnianie realności dzisiejszego świata, bowiem fortuna kołem się toczy.

Z dawien, dawna, a zatem od zamierzchłości ustawicznie są rejestrowane utyskiwania przedstawicieli starszych pokoleń na zachowania ich progenitur personifikowanych jako (i nie tylko ich) dzieci, wnuki czy nawet prawnuki. Człecza konstrukcja spirytualna, czyli odnosząca się do sfery duchowości poddana została swoistemu kategoryzmowi imperatywnemu, bowiem wielowiekowe stygmaty empiryczne w postaci tzw. wzorcowych zachowań odcisnęły do dnia dzisiejszego; niezatarte piętno w dążności do ich automatycznego wręcz powielania. Unikając zbędnej dyskusji w powyższym zakresie przyjmijmy jako aksjomat, że po prostu w taki właśnie sposób tenże świat jest urządzony i że powyższe schematy nadal będą weryfikowalnie duplikowane, albowiem nie został dotychczas wynaleziony inny model przekazywania jakże wielekroć cennych doświadczeń będących dorobkiem pokoleń starszych; w innej niż dotychczas stosowanej empirycznej aplikacji.

Notoryjną, czyli oczywistą oczywistością jest konkluzja, że po prostu od wiek wieków na linii antenaci – schedobiorcy (sensu largo) dochodzi do wielu iskrzeń, konfliktów, nieporozumień, które jednak o dziwo są zaczynem standardowych, w aktualnych temporalnych uwarunkowaniach ludzkich finalnie kompromisowych zachowań.

Porzucając ludzki subiektywizm związany z idealizacją tzw. lat minionych, czy też onegdajszego nostalgicznie wspominanego „złotego wieku” (pytanie: dla kogo??) z dużą dozą optymizmu możemy stwierdzić, że tak funkcjonująca od tysiącleci ludzka cywilizacja posiadła jak widać znakomicie naoliwione mechanizmy pokoleniowych sztafet.

Na styku doświadczeń starszego pokolenia ubogaconego różnego rodzaju funkcjonalizmem oraz futurystycznych oczekiwań jego następców permanentnie kreuje się pozytywne summa summarum ujmowanie aktualnych realiów życia społecznego w jego różnych aspektach.

Po prostu: nihil novi sub sole.

Między zatem w tzw. bajki należy włożyć utyskiwania przeszłych pokoleń z cyklu: a drzewiej niemożliwe byłoby takie zachowanie młodzieży jakie obecnie obserwujemy…

Po czym krytykowana młodzież dorastała i podobnież kreowała swoje konkluzje wobec kolejnego pokolenia etc… Prawidłowiej należałoby taką pokoleniową kontestację zdefiniować prozaicznym nieuprawnionym starczym marudzeniem.

I tak to już się od wieków toczy, zatem dostrzec należałoby w tym procesie zasadną prawidłowość pozwalającą na w miarę finalnie bezkonfliktowe pokoleniowe przenikanie się.

Kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski stwierdził w 1600r. fundując Akademię Zamojską, że: takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie.”

To ponadczasowa uniwersalna konstatacja na bazie której późniejsze pokolenia Polaków chlubiły się swoim patriotyzmem weryfikowanym w militarnych egzaminach w postaci następczych wojen, powstań czy masowych wielomilionowych protestów związanych z utworzeniem w 1980r NSZZ SOLIDARNOŚĆ.

Z dalece idącym ukontentowaniem należy złożyć J. Zamojskiemu należny hołd za jego profetyzm w kształtowaniu młodzieńczych postaw.

Trudno jednak nie wmieszać w tym miejscu do tej historycznej beczki miodu; łyżki, a nawet chochli dziegciu.

Jest oczywistą oczywistością człecza nostalgia za idealistycznymi uwarunkowaniami odnoszącymi się do wszelakich aspektów cywilizacji. Już w zamierzchłym antyku słynny grecki filozof Platon w wydanym przez siebie dziele „PAŃSTWO” wykreował obraz idealnego (wg jego pojęć i definicji) ustroju politycznego w postaci organizmu państwowego, a także idealnego społeczeństwa.

Nie miejsce tutaj, aby przybliżać idee Platona, albowiem każdy zaciekawiony poruszoną tematykę ma możliwość jej dogłębnego poznania poprzez lekturę dzieła tegoż filozofa.

No dobra, ależ czemu przywołany został wyżej dziegieć ? Odpowiedź rzecz jasna jest retoryczna, albowiem na przestrzeni ok. 250 lat wstecz polskiej historii, czyli do czasów nam współczesnych wielekroć do narodowej beczki miodu aplikowany był w różnych dawkach dziegieć w postaci ludzkich kreatur i pomiotów nie mających absolutnie nic wspólnego z patriotyzmem i tożsamością narodową.

Akces wielu rodaków; przede wszystkim wywodzących się z grona arystokracji do konfederacji targowickiej skutkował haniebną kolaboracją z carycą Katarzyną II (ze szwabskiego rodu von Anhalt Zerbst), czego implikacją stało się wymazanie RP z mapy Europy na długie 123 lata!!!

Targowica stała się synonimem haniebnego zaprzaństwa i bezprzykładnej narodowej zdrady, przynoszącej korzyść jedynie garstce „dobra narodowego” jakim ta spodlona arystokratyczna i szlachecka swołocz sama siebie mianowała.

Paralelnie obecnie skundlona prezedencikowa kreatura m. Poznania ogłosiła ex cathedra, że złodziejska gromada (pod egidą „obsranej” leciwej Krysi Jandy ) szczepionek c/a covid 19 jest rzekomo takoż podobnie jak targowiccy protoplaści ………. „dobrem narodowym”!!! ???

Jakimi prerogatywami legitymuje się ta kreatura, aby mianować wzorem średniowiecznych władców tych obwiesi statusem ekstraordynaryjnym ???

Kradzież była bezsporna i to nie tylko przez aktorzyny, ale esbeckie szumowiny w rodzaju Waltera, Kurnika, Miszczaka, Grycana czy bolszewickiego ober żula L. Millera z ich połowicami ….. to żadne dobro !!! – to CHLEW!!!

Bolszewicko-jaruzelską partyjną wierchuszkę szef PeŁo Grzesio Dyndała ze Schetyna ulokował w brukselce na wyżerce, a jego osobisty wybór i destynację w pełni zdumiewająco przyklepał polszewicki elektorat. Dyndała ponoć onegdaj zwalczał bolszewię ……. O tempora o mores !!!

Swoją drogą aktualnie dziwnie sprawa kradzieży szczepionek ucichła, bowiem tych złodziei było aż ok. 200 !!! (a nie jak pierwotnie informowano jedynie 18) i to …. o ciekawych nazwiskach, koneksjach i stanowiskach.

MANE. TEKEL, FARES !!!

Wielka chochla dziegciu funkcjonowała wieloletnie (ponad 40 lat !!!!) w czasach tzw. PRL-a w postaci sowieckich, partyjnych kolaborantów w liczbie przekraczających 3 mln członów. Wielgi aktualny moralizator, a niestety wice marshal Sejmu – brat bliźniak lezby lamparciej (cudne podgardla) Krzaczasty swój akces do bandyckiej partii zgłosił w 1983r !!!!! – z czym ten okres się kojarzy ??????? Żadnej konfuzji, zażenowania, wstydu ta bolszewia i polszewia nie rejestruje w swoich zachowaniach. Klasyczny przykład chochli (sporych rozmiarów) dziegciu.

Przykład instrumentalnie wychowywanej i rzecz jasna wykorzystywanej do niecnych celów młodzieży w postaci tego typu organizacji jak Hitlerjugend, Komsomoł czy ZMP zaowocował także aktualnie (na szczęście w minimalnym zakresie) w wulgarnych lamparcich skowytach ogłupionej hordy łamiącej obostrzenia związane z koronaświrusem. To niestety także odór dziegciu.

Klasyczny szlagier Marylki: ale to już było…. zasadnie zaświadcza, że tego typu zdarzenia miały, nawet w zamierzchłej przeszłości miejsce i co oczywista będą się także w różnym stopniu uzewnętrzniać w przyszłości.

W biblijnej przestrzeni znany (agnostykom raczej nie) jest przykład miasta pt. Sodoma, gdzie funkcjonowali pobratymcy Raczka, Śmieszka czy Biedroncia i nikt nie uznaje, że bywali oni tzw. nofoczesnymi osobnikami. Finał Sodomy i Gomory jest takoż znany. Żadne dewiacje nie mogą (podobnież jak ogon psa) ukierunkowywać cywilizacyjne wybory. Po prostu funkcjonujcie tak jak przez długie lata w zaciszu swojego pedalstwa funkcjonował letnio słynny krytyk muzyczny J. Waldorff.

Narzucanie przez dewiantów ich systemu postrzegania rzeczywistości apriorycznie nie może być akceptowalne.

Od dawien dawna jak widać funkcjonowało równolegle tzw. standardowe społeczeństwo oraz dewiancka alternatywa o marginalnym (chociaż wielce hałaśliwa) znaczeniu i liczebności.

Lewizna i dewianci wszak policzyli się osobowo w wyborach prezydenckich 2020r w których to ich faworyt w osobie Biedronki zdobył oszałamiającą ilość głosów tj. ok. 2 % !!! Mnóstwo – prawda ???

Takoż się dziwacznie zdarza, że powyższy podobnie „świetny” elektorski rezultat uzyskał wyleniały TIGER z ZSL-u jakisik Komiśniak od Kamyszuf.

Powoli jednak zmierzajmy do finału felietonu w czym niezwykle pomocnym nam będzie redaktorzyna gównianego szmatławca nadredaktora Adasia Szechetera, czyli braciszka sądowego bandyty Stefana dogorywającego aktualnie w Szwecji. Tenże redaktorzyna czyli Pawełek Wroński (WRONA ORŁA NIE POKONA) z lewacką empatią odniósł się do osoby prof. E. Chojny-Duch imputując coś niecoś jakoby ta szanowana kobieta komuś, albo coś wylizywała !!!

Skończony bydlak !!!!!

Mości bydlaku temat jak znalazł – jak długo, komu i co lizał malarz kominów fabrycznych, aby funkcjonować na znakomitej brukselskiej wyżerce??? Może jedynie komin czyścił ???

Nie udawaj ćwoku, że nie wiesz o kogo personalnie chodzi, bo retoryka wszem i wobec oznajmia, że to nomen omen stosunek personalny MAKRELI i hyrzego ruja. Spłodzisz podobny felietonik o lizaniu ???

To po prostu karma wraca, chamie!!!!!

Kontynuując felietonową finalizację koniecznym jest zadanie trywialnych pytanek:

Czy aprobowalnie etycznym zjawiskiem jest akceptacja osobników (czek) których aksjologia, systemy zachowań, propagowanie dewiacji, eutanazji, bluźniercze wybryki, afirmacja pedofilii (casus Romek Polański), łgarstwa etc. w ich staraniach o uzyskanie głosów elektorskich; przez osoby których aksjologia pozostaję w ewidentnej sprzeczności ???

Uściślając: czy złodzieja, który zamierza nas okraść wpuścimy w nasze domowe pielesze, a łgarza zapewniającego, że nie podniesie wieku emerytalnego, a dokonującego tego wypromujemy na premiera???

Chcecie popierać dewiantów, którzy wzorem vicka Czaskowskiego czyli Rabieja zechcą Wasze dzieci i wnuki adoptować i używać skolko ugodno???

Chcecie wysokich emerytur dla esbowskich bandytów co preferuje PeŁo????

Chcecie uwolnić BARABASZA, a ukrzyżować Chrystusa ???

Tak zaczadzony ludek jerozolimski pierwej triumfalnie witający wjeżdżającego na osiołku Chrystusa postanowił !!!

Jak już będąc wymóżdżony szechterową i lisową propagandą dokonasz ostatecznego rozbratu z własnym sumieniem to udzielisz poparcia dosłownie każdemu BARABASZOWI. Tylko, mała refleksja, czy naprawdę o to chodziło i czy to właściwy wybór ???

Natura nie zna zjawiska częściowej ciąży, a zatem albo się skurwisz dezawuując tym samym dotychczasowe swoje credo, albo pozostaniesz (oby) ze swoim fideistycznym pojmowaniem rzeczywistości.

.I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

27.01 2021