Wśród brukselskich urzędników przerażenie wzbudziło zwycięstwo partii Geerta Wildersa w holenderskich wyborach.
Cóż, Bruksela sama na to zapracowała.
Wśród Holendrów od dłuższego czasu narastał opór wobec skrajnych regulacji wprowadzanych w ramach planu #FitFor55 (planu promowanego zresztą przez Fransa Timmermansa, który wrócił do Niderlandów walczyć o fotel premiera).
Największym przegranym okazała się partia obecnego szefa rządu Marka Rutte, który na wszelkie sposoby chciał się przypodobać Brukseli.
Holenderskie wybory pokazują, że działania Brukseli, działania prowadzone na szkodę mieszkańców krajów Unii, budzą coraz większy opór. Możemy spodziewać się, że najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego poważnie zmienią układ sił w Brukseli. Tego boją się lewicowo-liberalni radykałowie – i stąd ich parcie na jak najszybszą zmianę Traktatów Europejskich.
Autor: Beata Szydło
Polska polityk, etnograf i samorządowiec, w latach 2015–2017 prezes Rady Ministrów, obecnie europoseł do Parlamentu Europejskiego z listy PiS.
Zostaw komentarz