Ksiądz prof. Alfred Wierzbicki jest dla mnie dość ważną postacią. Był moim wykładowcą filozofii na KULu. Jako jedyny z zaproszonych profesorów przybył na obronę doktoratu, choć wówczas – z racji pełnionej funkcji- obowiązków mu nie brakowało. W kolejnych latach wiele razy nie podzielałem jego opinii, ale odwagę myślenia podziwiałem zawsze. Być może dlatego gdy red. Katarzyna Jabłońska zaproponowała mi recenzję jego książki wydawanej przez WIEŻ zgodziłem się natychmiast.

Wracam do tego dzieła w ostatnich dniach. Zaskakują mnie wypowiedzi księdza profesora, czasem wręcz wzbudzają zdziwienie. Jednocześnie jednak myślę, że ksiadz ten, jako myśliciel jest całkowicie spójny.

Czytając jego teksty składające się na poniższą książkę, a także patrząc na ostatnie działania i wypowiedzi widzę to bardzo wyraźnie.

– ideał dobra, jako remedium na zło,
– walka o słabszych, za pomocą paradoksalnej siły słabości,
– skupienie się na człowieku, a nie jego czynie, czasem czynie wręcz okropnym.

To elementy, które słyszałem w lubelskich wykładach, czytałem w publikacjach i dostrzegałem w medialnych wypowiedziach.

Jest coś niezwykłego w relacji z ludźmi. Możemy nie zgadzać się z nimi, możemy czasami dziwić się ich słowom i gestom, a i tak patrząc na nich doświadczamy sympatii.

Ja tak mam z księdzem prof. Alfredem Wierzbickim. I Jemu, i KULowi życzę powodzenia i rozwiązania sporu.
A poniższą książkę bardzo POLECAM!!!

Autor: Błażej Kmieciak