Szanowni Państwo! Czasem żałuję, ze w ogóle prowadzę jakąkolwiek działalność publiczną. Za to co mówię, co piszę, za wydane książki płaci moja rodzina i płacę ja. Szczerze?
Jestem zmęczony jak cholera! ktoś zapowiedział mi, że „nie spocznie nim zdechnę” i robi wszystko by doprowadzić mnie do samobójstwa (wtedy da spokój mojej rodzinie) lub do choroby psychicznej. Na swej drodze spotkałem ludzi wspaniałych, dzięki którym żyję jeszcze, ale też takich, których „pomoc” była pozorna i służyła zneutralizowaniu, zamknięciu mnie.
Ujawniano moje adresy, robiono wszystko, bym zniknął w jakimś rowie lub nie miał sił na pisanie czy mówienie czegokolwiek. Stosowano różne metody, a w tym donosy do różnych instytucji, w tym niemieckich. To wykańcza nerwowo, wpływa na psychikę. Wiele z tych ludzi jest współpracownikami, bądź było różnych policyjnych instytucji w Polsce. Wielu udaje przyjaciół i jest tu obecnych. Tu i w radiu.
Kolejny atak odbył się dzisiaj. Dość bolesny i…ciężko mi to wytrzymać! Co mam zrobić? Przestać? Zamknąć się? Nie pisać? Powiecie, ze dam im wtedy wygrać, że dam im wtedy satysfakcję? macie rację, ale postawcie się w moim położeniu! Co Wy byście zrobili? Założę się, że wielu z Was poddałoby się. Co ja zrobię? Właśnie! Co zrobię?
Nie zamknę się, nie poddam tak łatwo i będą musieli mnie zabić, bym przestał! To radio jeszcze trwa. Nie mam z czego żyć, bo nie przynosi dochodów, moje książki też, ale wiem i widzę ze statystyk, że sprawiam przyjemność wielu ludziom, biednym ludziom i to jest dla mnie najważniejsze. Nie wiem, ile to potrwa! Może miesiąc, może rok, może trzy! Może zdechnę z głodu szybciej niż mi się wydaje, może szlag mnie trafi? Nie wiem. Wiem jedno: nadawać będę do ostatniej chwili i pisać też. Jestem za stary na budowę, więc muszę tak walczyć. Może to jest ratunek?
W sumie, co jest paradoksalne, mimo mojego zawodu, mimo donosów i tego co się dzieje, wierzę ludziom, bo jak można im nie wierzyć? Niektórzy nazwą to naiwnością. Niech nazywają, lecz ja tak nie uważam. Właśnie ta praca pozwoliła mi zrozumieć różne motywacje i poznać najgorszą stronę człowieka. Może właśnie dlatego nauczyłem się szukać dobrych stron w każdym. jeśli to nazwiecie naiwnością, to chcę być naiwnym. Nie mam już ustosunkowanych znajomych i nie chcę mieć. Chcę jeszcze coś napisać, skończyć Świat Wyzwolony, Holuba II, jeszcze kilka książek, które gnieżdżą się w mózgopisie.
Dlaczego piszę ten post? Chcę byście choć troszeczkę poznali tło. Chcę byście usiłowali przynajmniej zrozumieć moją sytuację, to może wtedy zrozumiecie moją pisaninę i i audycje. Chcę też, by autorzy donosów wiedzieli, że nie odpuszczę. Zawiadomiłem niemiecką policję o próbach wykorzystywania mojej tożsamości. Nic nie zrobią, ale przynajmniej mam biurokratyczną podkładkę.
Dziś zapraszam jak zwykle o 20:30 i będę taki sam, mimo nerwów i chwil paniki, która mnie ogarnia, lecz umiem z nią walczyć. Pamiętajcie! Forsa jest bardzo potrzebna, ale to nie wszystko! Znałem ludzi bardzo majętnych, którzy płakali w moich. objęciach i oddali by cały majątek, by zmienić czas przeszły z dokonanego, na taki, który nie zaistniał.
Proszę Państwa! Tylko od Was zależy czy moje radio przetrwa, czy książki zostaną przeczytane i czy pokonam „tamtych”.
Zostaw komentarz