Co niektórzy podniecają się wypowiedziami: marszałka Terleckiego i ministra Czarnka, że Mejza powinien zawiesić bycie wiceministrem sportu. To ma być oznaka, że w PiS doszli do przekonania, iż zarzuty wobec Mejzy są nie tylko poważne, ale też prawdziwe.

Nie da się też jego sprawy wykorzystać wg reguły: MY WSZYSTKIE NADUŻYCIA, NAWET WŁASNYCH LUDZI KAZEMY.

Uważam, jednak, że wypowiedzi marszałka Terleckiego i ministra Czarnka to takie poszukiwanie straconego czasu, próba zorientowania się co by tu na Mejzę mieć, by on nie wykorzystał tego co ma na nas.

No i jeszcze jedna kwestia, która mnie zdumiewa, gdy dziennikarze pytają kogoś, co by ta osoba zrobiła, gdyby takie jej zarzuty stawiano, gdyby się tak jak Mejza skompromitowała?

Zazwyczaj słyszą, że ta osoba poddałaby się do dymisji. I tym stwierdzeniem niby zdobywają poklask u dziennikarzy.

Moim zdaniem odpowiedź na takie pytanie powinna wyglądać tak: Ja w takiej sytuacji bym się nie znalazł, bo jestem uczciwym człowiekiem, ale partia która popiera kogoś takiego jak Mejza powinna go natychmiast zawieść w sprawowaniu urzędu.

Czyżby Bortniczuk się bał, że i na niego coś Mejza ma??

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.