Przeżyłem w piątek (10.12.21 r.) lekki szok przejeżdżając obok jednego z wadowickich sklepów. Myślałem, że Jaworka policja wreszcie dopadła. Radiowozy przed sklepem. Ale nie wadowicka milicja (tfu: policja) zasadziła się na osoby nienoszące maseczek w sklepie.

Czyżby zbliżała się jakaś rocznica wprowadzenia stanu wojennego i tak jak wówczas zomowcy i ormowcy ćwiczyli na opozycjonistach, tak dzisiejsza policja ćwiczy na bezmaseczkowcach??

No i jeszcze jedno.

POniedzielski – tzw. minister od kornawirusa, no bo nie zdrowia, ogłosił, że rozważają, by od 1 marca 2022 roku wprowadzić dla nauczycieli obowiązek szczepień.

Stwierdził, że nie jest to przymus. No więc jak policja egzekwuje obowiązek (dla mnie ewidentnie bezprawny i tylko w przypadku wadowickiego smogu zasadny), gdy nie ma przymusu noszenia maseczek – oczywiście wg logiki POniedzielskiego.

Zbliża się pora dnia, która w powiecie wadowickim ewidentnie uzasadnia sens noszenia maseczek. Jak nie wierzycie, to wyjdźcie/wyjedźcie na miasto i dalej. Od kilku dni wracam z Krakowa, Bielska – Białej o tej mniej więcej porze. Z zamkniętymi oczami mogę stwierdzić, gdzie zaczyna sie powiat wadowicki – nie tylko smród palenia „niewiadomoczym”, ale także trudności z oddychaniem.

Niech włodarze miast nie pozorują walki ze smogiem zakupem dronów do badania stanu powietrza. Wystarczy, że wyślą teraz na miasta i wsie straż miejską – tam gdzie jest, a policję poproszą, bo przecież jej kupują samochody i inny sprzęt i organoleptycznie stwierdzą, gdzie czym się pali i zastosują odpowiednie środki by to zlikwidować. Ale trzeba mieć przysłowiowe „jaja”, by to zrobić.

Fot. Policja Rybnik

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.