W BYDGOSZCZY !

A Bujak miał tak „tragicznie”, jak go pilnowano, żeby nikt nie powołany go nie zobaczył, bo grał ukrywającego się działacza podziemnej Solidarności. Tylko prości ludzie mogli w to wierzyć. Bo już dawno jak się chciało kogoś znaleźć w kraju, to aparat bezpieczeństwa miał i ma tyle środków i ludzi, że cudów nie ma, żeby mu się to udało . W dodatku w czasie stanu wojennego, godziny policyjnej, środków technicznych, reglamentacji środków żywności…!
Czasem sypali takich swoi…! Np. zastępca zarządu WSW Pomorskiego Okręgu Wojskowego zawsze mówił do swoich: BUJAK TO NASZ CZŁOWIEK !!!
Scenariusze były tak dawno już potworzone: kogo naprawdę internować, a kogo pozornie i szkolić jak potem ma sprawować władzę, kto jaką partię, organizację miał tworzyć, kiedy miał ją zgłosić, z którą ma się kopulować i jaką wspólną partię utworzyć, kogo wystawić do wyborów. Z sieroty robiono intelektualistę (Mazowieckiego – pisarz do babci z kółek różańcowych – ale już w PRL był posłem, to znaczy dobrą robotę władzy robił, choć nie miał studiów napisano w Encyklopedii „prawnik”, to nie przeszkadzało nikomu w środkach masowego przekazu, bo przecież były w rękach wyznaczonych towarzyszy, którzy rzekomo zawiesili działalność.
Bolkowi wyrobiono opinię, załatwiono „Nobla”, nadawano doktoratów (jak to posłusznie rektorzy załatwiali), Frasyniuk, Geremek, Kuroń wyznaczali „wyznaczonych” z regionów, kto ma zrobić zdjęcie z Bolkiem to posłem zostanie – potem nic dziwnego, że zbrodniarza Jaruzelskiego aż prezydentem RP wybrano!
Partia (PZPR) zawsze robiła najlepsze scenariusze teatralnych plenów, zjazdów. Na koniec dodam, że gdybym nie miał też kumpli z kontrwywiadu (w którym też ponad rok pracowałem), wywiadu, towarzyszy partyjnych, z więziennictwa no i LWP – zbrojnego ramienia partii (a tam byłem 10 lat!)
nawet byłem oficerem aparatu wojny psychologicznej (!!!) to bym też wiele nie wiedział, a na koniec dodam, że mnie po wyrzuceniu z LWP 4.02.1981 tak załatwiono, abym nigdzie nie dostał pracy stałej, to dzięki temu miałem czas na obserwację tyranii komunistycznej – podbudowany wiedzą zawodową socjologa – politologa to już samo to mówi za siebie!
Dlatego nic dziwnego, że żaden orzeł bez skrzydeł lub z wróblimi połamanymi skrzydłami nie chciał i nie chce ze mną oficjalnie rozmawiać! Bo Bolek wg mnie jest głupszy niż ustawa przewiduje, a myśli ,że wszystkie rozumy pozjadał. On myśli, że jak coś klepie, to my tego nie pamiętamy np.: „Ja (ł)obaliłem komunizm” i „Ja (ł)obroniłem Jaruzelskiego”!

Franciszek Krzysiak – dysydent.