Leniwy, poświąteczny… ale jednak piątek. Ostatnio głośno jest o „ekologii”, ale nie będzie tu o modnej l młodej aktywistce. Równie negatywnie oceniam bowiem to, że poważne i teoretycznie mądre osoby ostro krytykują tę dziewczynkę, jak i to, że Ona zamiast uczyć się i rozwijać, jak przystało na nastolatkę, stała się narzędziem w niewiadomo do końca czyich rękach. Jakkolwiek mówi Ona o ważnych dla Świata sprawach, stała się zakładnikiem w bezwzględnej wojnie dorosłych. I mnie jako dorosłego napełnia to wstydem i zażenowaniem.

Ale bez względu na nasze poglądy, w jednym młoda Greta bezsprzecznie ma rację. Każdy z nas jest częścią przyrody. Z niej wyszliśmy i do niej chcemy wracać, nawet, gdy nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Moje pokolenie jeszcze pamięta kąpiele w Sole, nocowanie w namiocie – rozbitym choćby w ogrodzie sąsiadów czy wspinanie się po drzewach w poszukiwaniu dzikich czereśni. Ale dzisiejsi nastolatkowie już nie do końca…

Ja gdy czasami mam po prostu dość, wiem, co mam robić. Siadam w gospodarstwie, jadę nad jezioro lub nad Sołę, albo przez kilka godzin chodzę pozornie bez celu po lesie…

Przyznajcie, Młodzi Przyjaciele, często nie wiecie jak poradzić sobie ze smutkiem. Coś w środku Was boli, czegoś Wam brakuje i czegoś bezskutecznie szukacie…

Tylko nie dajecie sobie powiedzieć, że gry w smartfonie nie zastąpią drzew w lesie, muzyka z tableta nie zastąpi szumu rzeki a tysiące teoretycznych znajomych z fb nie mają tej mocy, którą mają błyszczące nocą gwiazdy oglądane przy ciepłym blasku letniego ogniska…

Ktoś powie: oklepane bzdury. Może i bym się z tym zgodził, gdyby nie fakt, że w kończącym się roku podczas długich, leśnych spacerów, wspólnej pracy w gospodarstwie czy nocnych wypadów na rybki rozwiązaliśmy wspólnie nie jeden trudny problem…

Więcej w tym temacie za tydzień. Oczywiście w piątek…

Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski).