Dla (w miarę) wyedukowanych szkolnych absolwentów – powyższy tytuł z reguły kojarzy się ze słynnym mickiewiczowskim narodowym eposem pt. „Pan Tadeusz”, a konkretnie z koncertem Żyda Jankiela:
„Było cymbalistów wielu,
Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu
(Jankiel przez całą zimę nie wiedzieć gdzie bawił,
Teraz się nagle z głównym sztabem wojska zjawił).
Wiedzą wszyscy, że mu nikt na tym instrumencie
Nie wyrówna w biegłości, w guście i w talencie.
Proszą, ażeby zagrał, podają cymbały;
Żyd wzbrania się, powiada, że ręce zgrubiały,
Odwykł od grania, nie śmie i panów się wstydzi;
Kłaniając się umyka; gdy to Zosia widzi,
Podbiega i na białej podaje mu dłoni
Drążki, któremi zwykle mistrz we stróny dzwoni;
Drugą rączką po siwej brodzie starca głaska
I dygając: „Jankielu – mówi – jeśli łaska,
Wszak to me zaręczyny, zagrajże, Jankielu!
Wszak nieraz przyrzekałeś grać na mym weselu!”
Przywołując zasadnie urywek księgi XII „Kochajmy się” tegoż eposu; należy wspomnieć tytuł felietonu, albowiem przewrotnie nie odnosi się on do instrumentów muzycznych tzn. znaczniejszych rozmiarów stojących cymbałów, oraz zdecydowanie mniejszych tzw. dziecięcych cymbałek.
Zgodnie z wprowadzaną aktualnie nowomową, a w szczególności przez tak wybitną „intelektualistkę” jak tow. S. Spurek – czyli córunię aktywisty dawnego KW PZPR Kielce (skutecznie wśród „jelit” Warszafki i Krakufka propagującą stosowanie feministycznych neologizmów) dokonano nazewniczej dychotomii, czyli podziału na osobników skorelowanych z cymbałami, a także na cymbałki.
Przebogaty język polski synonimicznie (nie w pełni wyliczając !!) uznaje, że: imbecyl, przygłup, głupek, pacan, kiep, jełop, idiota, palant, osioł, debil, tuman, kretyn, głupiec, młot, ignorant, głąb, bałwan, ćwok, matoł, głąb, patafian, kałmuk, mongoł, bęcwał, tępak, przygłup, półgłówek, półinteligent, ćwierćinteligent – to męskie odpowiedniki określenia cymbała.
Zbędnym jest silić się w tym miejscu nad konstruowaniem żeńskich końcówek powyższych synonimów cymbałek, aby po prostu zaspokoić nofoczesne, gramatyczne spojrzenie w/w tow. S. Spurek. Kto jest chętnym w tym wydumanym dziele; rzecz jasna może sobie wykreować adekwatne feministyczne określenia cymbałek, a w jakim celu zechce to uczynić, niechaj pozostanie to jego słodką tajemnicą.
Podobnież jak pożytecznych idiotów (tow. W. LENIN się kłania) cymbałów i cymbałek nie sieją… po prostu sami się rodzą i wbrew pozorom spore ich stada znakomicie funkcjonują właściwie w każdej dziedzinie życia społecznego także duchowego absolutnie go nie wykluczając.
Truizmem jest konstatacja, że nobody is perfect, albowiem jest to pojęcie uniwersalne występujące zatem pod każdą szerokością i długością geograficzną. Jest jednak pewien aspekt tegoż występującego zjawiska, a właściwie problem z tzw. „nadprodukcją” względnie nadreprezentatywnością cymbałów i cymbałek w określonej dziedzinie funkcjonowania życia społeczno-gospodarczego, czy też np. w pewnych profesjach.
Odnosząc się do statystycznych danych jak wiadomo w wielu przypadkach uśredniających określone wielkości, naturalnie z pewnym zakresem odchyłek – to zasadną jest konkluzja, że w danej wiekowo populacji np. profesorów medycyny, architektury, prawa, nauczycieli szkół podstawowych, introligatorów, czy też ślusarzy – odsetek cymbałów jest cyfrowo zbliżony bez względu na zawód.
Prawdopodobieństwo występowania np. zjawiska kleptomanii, czy seksualnego podglądactwa podobnież.
Skoro jako istoty z natury rzeczy charakterologicznie (i nie tylko) ułomne funkcjonujemy w różnych przestrzeniach życia społecznego – to po prostu różne te negatywy muszą się statystycznie odzwierciedlać w stosownych opracowaniach.
Dalekosiężny egotyzm różnych grup społecznych, mafii, koterii, kast, klik, czy partii politycznych usiłuje jednak nachalną, prymitywną, a gruncie rzeczy kłamliwą propagandą wykreować po stronie swojej opcji politycznej wizerunek obejmujący wyłącznie wszystkich świętych oraz tabuny dziewic orleańskich. Bez wyjątku!!!
To wyłącznie po stronie innych opcji politycznych występuje odwrócenie sytuacyjne, albowiem w tych kręgach trudno, nawet ze świecą doszukać się tychże w/w ideałów, natomiast wszelaka patologia, ruja i poróbstwo przejawia się w sposób nagminny.
Kolejny raz sprawdza się zasada belki i źdźbła w oku, rzecz jasna cudzym, podobnież jak odbity porannie w lustrze obraz facjaty jakiegoś nieznanego cymbała, czy nieznanej cymbałki.
Zasadnym jest w tym miejscu odnieść się do nowo testamentowego następującego zapisu:
Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz.
Wielce przegrany wiekowo już posunięty frustrat, codziennie z brukselki wręcz ziejący tweetowo jadem oraz tocząc pianę wścieklizny, wredny cymbał i nieudacznik oznajmił bezczelnie w rozmowie liskiem chytruskiem z „Newsweeka„, że rzekomo mamy ekipę, która się do niczego nie nadaje.
A contrario, gdy tenże cymbał pełnił funkcję premiera to jego ekipa była tak cudna, że jego przydupasa, ministra transportu zwanego Zegarmistrzem Światła Purpurowego, czyli LOLA PINDOLA pod*******a nam Ukraina.
Zacny finansjer Vincent z Bydgoszczu postradał kasiorę i znikąd nie widział piniondzów, które zasiliłyby budżet z wyjątkiem „ubogaconych” wyższym wiekowo emerytom!!!
Min. Grad wszak o mało co zdołał wybudować 3 elektrownie atomowe – taki to był niestrudzony pracuś i chwat.
Po prostu istny Eden, cud, miód i ultramaryna, a gdyby tenże cymbał nie był zmuszony przez MAKRELĘ do ewakuacji to rzecz jasna aktualnie na zielonej wyspie rosłyby dorodne palmy, a kokosy spadałaby przechodniom na głowy.
Jedynie jako „przystawkę do tegoż wymienionego ober cymbała należy przywołać innych (o niższej kategorii) cymbałów z niestety powtarzalnej serii: BORYSŁAW, BREDZISŁAW, GRZEŚ DYNDAŁA, QURWIŃSKI etc…
Koniecznym jest dodatkowo jeszcze uzupełnić ten zestaw cymbałów o „przesympatyczne” neokomusze kreatury millerków, cimoszków, balcerków…. oraz innej swołoczy z tej bandy.
Szkoda dalszego czasu i atłasu na przedstawianie innopartyjnych cymbałów.
Litościwie także należy się, aczkolwiek nie do końca odnieść do cymbałek wymieniając koniecznie jednak piękną środulowę przekupę, przecudnej buziuchny knurowską; no i oczywista lesbowatą lamparcicię.
Jakiż to znakomity i ponętny aromat muszą roztaczać wokół siebie różnorakie cymbały i cymbałki, że rzekomo wykształcona wysoce, wielce kulturalna, o europejskim, a nawet światowym światopoglądzie (żadnym tam podkarpaciem grażynowym i januszowym) grupa ich akolitów, a nawet wręcz wyznawców doznaje umysłowej lobotomii i każde łgarstwo, bzdet, arogancką hucpę traktuje w kategoriach konsumpcyjnej ambrozji???
Tego typu osobników (czek) uwieść może zatem dosłownie każdy cymbał, nie wchodząc bliżej w jego różnorakie preferencje.
Przykre, niestety jednak biorąc pod uwagę pewne zachowania prawdziwe i znamienne, czyli koniecznym jest skwitować tenże stan rzeczy jako signum temporis !!!!
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
8.12 2020
Zostaw komentarz