Samochodem jeżdżę od 28 lat, ale czegoś takiego, co zrobił oficer BOR w Oświęcimiu w życiu bym nie wymyślił, gdybym był kierowcą auta wiozącego szefową polskiego rządu (posiadam uprawnienia do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych i jeździłem w kolumnach). Jeśli szofer podczas wypadku kolumny rządowej wiozącej Premier Szydło miał 50km/h to ja chyba nie znam się na prowadzeniu samochodów. Poniżej doskonała wizualizacja. I teraz pytania zasadnicze: kto nawija nam makaron na uszy? Czemu jest tyle półprawd i manipulacji w przekazie medialnym? Co rządzący chcą ukryć i dlaczego?

 Dziennikarka śledcza Anita Gargas pisze wprost: „Wypadek, w którym ucierpiała pani premier Beata Szydło, nie powinien się był zdarzyć. A ponieważ nie tylko zdarzył się, ale – co więcej – kolejny raz przydarza się to jednemu z najważniejszych polityków naszego państwa, nie można już mówić o przypadku. Trzeba to jasno powiedzieć: liczba wypadków świadczy o tym, że najważniejsze osoby w Polsce są ochraniane nonszalancko albo prowizorycznie. Stwarzane są okoliczności wręcz sprzyjające temu, że liderzy państwa są nieustannie narażeni na utratę zdrowia bądź życia„.

Zgadzam się z tym, co pisze Pani Anita. Uważam także, że w związku z tym wypadkiem jak najszybciej powinniśmy otrzymać odpowiedzi na następujące pytania, które stawia Gargas:

Czy funkcjonariusze BOR dochowali wszelkich procedur związanych z przewożeniem pani premier?

Czy to prawda, że pojazdy ochrony nie potrafiły zmusić do ustąpienia małego autaz drogi, ewentualnie go zablokować?

Dlaczego ważąca kilka ton opancerzona limuzyna rządowa „uciekała” przed seicento?

Dlaczego kierowca BOR wolał uniknąć kontaktu z małym samochodem, niż narazić VIP-a na pokładzie, czyli Panią Premier, na uderzenie centralnie w drzewo?

I nie przekonują mnie ci, którzy twierdzą, że swym manewrem funkcjonariusz BORuratował życie 21-latka kierującego seicento. Bardziej zastanawia mnie, czy kierowca BOR zareagował prawidłowo w  sytuacji, której nie mógł był wykluczyć w momencie zdarzenia – czyli gdyby chodziło o świadomy atak na Panią Premier.

Wreszcie – dlaczego BOR nie wyciąga wniosków z poprzednich wypadków? I kiedy będziemy mogli powiedzieć, że  BOR robi naprawdę wszystko, byśmy byli spokojni o liderów naszego państwa? (źródło: wPolityce.pl)

Chciałbym zostać dobrze zrozumiany, nie bronie tego młodego chłopaka, ale wydaje mi się, że rozsądek oficerów BOR nie był w tej sytuacji ich mocną stroną.

Uważam, że należy rozwiązać całą formację i stworzyć od podstaw korpus ochrony VIP w Polsce, to powinno się stać już po 10 kwietnia 2010 roku. Niestety wtedy jak mówili nam rządzący: „państwo zdało egzamin, a Prezydent zginął bo chciał wylądować w Smoleńsku”. Szefa BOR awansowano zamiast w kryminale posadzić na długie lata.

Chyba nikt nie wątpi, że Polska musi posiadać profesjonalne służby secjalne i nie chodzi tylko o BOR. Czas zrozumieć, że tkwimy nadal w epoce PRL-bis. W służbach od 1989 roku zmieniają się tylko figurancji, a tam potrzeba nie pudrowania trupa, tylko budowy wszystkiego od podstaw na zdrowych fundamentach.

Szokujące FAKTY ws. wypadku Premier Beaty Szydło! Kto jest winny? Czas spojrzeć prawdzie w oczy. PiS sprząta w BOR po latach rządów PO-PSL. Politycy wykorzystują wypadek Premier Beaty Szydło do walki politycznej. Odcinek specjalny programu „Piękna i Bestia”. Magdalena Derucka i Piotr Wroński biorą na warsztat „donosy” ze wszystkich opcji medialnych. Analiza wypadku, przyczyny i dziwni świadkowie pojawiający się w sprawie.