Nie rozumieją tego, że są „wielcy na tym świecie”, którzy mają porty, fabryki, gigantyczne plantacje, w garści premierów, szyby naftowe, statki pływające po oceanach z towarem, …

„Siedzu sobie taki z kumplami, rodziną” i patrzy, że gorzej idzie mu w transporcie towarów, stalownie gorzej ciągną i jego porty mniej zarabiają itd.

Jeżeli zatem będzie można zrobić tak, że gigantyczne ilości towaru zaczną płynąć z daleka, a nie że lokalny rolnik sprzeda ci jajka i mięso, … to ruszą jego fabryki, jego farmy itd. Skala, którą przeciętny Janusz z Grażyną nie może ogarnąć.

Dlatego potrzebujemy III światowej, aby ludzie zorientowali się, że bez rolnika niedaleko, bez rzemieślnika obok, zostaną głodni, bez butów.

Im zrobi się nas mniej, przez takie odkrycie, tym lepiej dla tych, którzy to rozumieją.

Ps. jeżeli ktoś uważa, że sprowadzanie drobiu z drugiego końca świata jest normalne i nie jest to zagrożenie, to jest zwykłym idiotą. I może mieć kilka dyplomów i mieszkać w centrum Krakowa.

Czytaj więcej.

Autor: Diario