Czasem mierzysz i krój jakby nie Twój. Nie Twój fason. Nie ten kolor. Jakby niby Cię znał, a rozmiar o kilka oczek za duży. Nogawki za długie. Więc potykasz się co chwilę, choć chciałbyś w końcu dobiec do celu. Rękawy znowu za krótkie, a dłonie zamiast marznąć, przytulić by chcialy najcieplej. Przeglądasz się w lustrze i nie poznajesz sam siebie. Nie Twój rozmiar.

Nie Twój krzyż. Życie jakby kogoś obcego. A On patrzy po drugiej jego stronie i jakby zupełnie bez zamiaru zmienienia czegokolwiek.. Smutku. Bezradności. Bólu. Podziwia.

Czy Bóg szyje krzyż człowiekowi na miarę? Bóg nie szyję go Tobie. Bóg szyje go na miarę Twojej własnej duszy. On zna jej wymiary. Wie jaką potęgę potrafi zmieścić w najbardziej kruchym ciele maleńkiego człowieka.

To na niej leży jak ulał. To jej zalety potrafi podkreślić ciasnym gorsetem łez. To przez niego potrafi korygować kształt duszy dążącej do ideału. To jej dodaje blasku swoją najczerniejszą z czerni.

Bo życie to Twoje własne 5 minut w wieczności Pana Boga. A jemu od zawsze zależy, abyś był najpiękniejszą kreacją podczas swojego najważniejszego debiutu jakim jest życie.

Autor: Basia Las