W takim razie będziemy się bacznie przyglądać i pilnować, co Niemcy dostaną od Polski w zamian. I tutaj mam obawę o energię atomową, rozbudowę portów w Świnoujściu i Gdyni, która kompletnie nie jest w interesie Berlina, dalej mamy Centralny Port Komunikacyjny, Trójmorz i na końcu Pakt Migracyjny, który chce forsować Kanclerz RFN Olaf Scholz oraz radykalne zmiany traktatów unijnych, które prowadzą do utraty m.in. przez Polskę znacznych kompetencji.
Nie wskazuję ani nie sugeruję, że na takie kroki zdecyduje się potencjalny rząd Donalda Tuska. Mam jednak spore obawy w tym zakresie.
Moim zdaniem, w Polsce potrzebna jest prawdziwa oparta na racjonalne i merytoryczne argumenty szeroka debata polityczna z udziałem ekspertów w kwestii strategii Polski wobec wyzwań przed którymi stanęliśmy i staniemy w Unii Europejskiej, która nie jest tą samą unią do jakiej w 2004 r. wstępowaliśmy i generalnie podjęcie dyskusji w odniesieniu do szerokiej strategii Polski nie na najbliższą kadencję, ale na kolejne lata i dekady. Tym bardziej, że wyzwań i problemów będzie przybywać, a nie ubywać. Taką rolę powinien odgrywać Parlament i mam nadzieję, że tak się stanie bo przyznam szczerze, że ostatnie cztery kadencje, a nawet dłużej to miejsce nie jest miejscem ostrej dyskusji i debaty (na tym polega prawdziwy parlamentaryzm), ale arena starć politycznych „gladiatorów”, którzy wzajemnie skaczą sobie do gardeł. Może jestem naiwny, ale przynajmniej jestem uczciwy i nie twierdzę, że ostatnie osiem lat były rządami nieomylnymi, ani arcydobrymi. Rządy poprzednich partii również takie nie były, a moją rolą jako analityka i komentatora rzeczywistości politycznej i polityki międzynarodowej jest dostrzeganie tych kwestii i ich omawianie.
Poza tym, nas nie stać na powtarzanie historii z XVII i XVIII wieku w sytuacji, kiedy historia świata przyspieszyła radykalnie w ciągu zaledwie dwóch lat i nadal będziemy mieli do czynienia z tym procesem dopóki nie powstanie nowy ład światowy. Lepiej być ufnym optymistą niż nieustannym pesymistą, który uważa, że z całą pewnością czeka nas powrót do przeszłości, a więc potencjalne ponowne zniknięcie państwa polskiego z mapy. Jesteśmy narodem dumnym, silnym, zdeterminowanym w realizacji celów i chcemy być silnym państwem i narodem w tym skomplikowanym świecie. Warto o to walczyć nie tylko wtedy, gdy się tworzy rząd, ale przede wszystkim wtedy, gdy jest się w opozycji.
Zostaw komentarz