Czyli jak Nawrocki z Kosiniakiem spieprzyli święto Wojska Polskiego.

Na dworze(polu) upał, zwłaszcza w pojazdach pancernych, a obaj panowie przez ok. 40 minut wzajemnie sobie docinali. Kilku żołnierzy zemdlało.

Nawet w takim dniu politycy nie są w stanie wznieść się ponad podziały.

Ze strony Nawrockiego jak i Kosiniaka-Kamysza padły wzajemne oskarżenia.

To była pyskówka bardziej odpowiednia dla żuli pod budką z piwem, jak dla najważniejszych osób w państwie.
Niegodna ich urzędów.

Myślę, że żołnierze nie tego od nich oczekiwali w swoje święto.

To żenujące widowisko pokazało, że nawet w sprawach najważniejszych nie potrafimy osiągnąć zgody.
A jest nią m.in. nasze bezpieczeństwo.
Bardziej dla nich liczą się partyjne interesy i procenty w notowaniach jak, choćby, w ten jeden dzień, pokazanie konsensusu.

Polska wielokroć dostawała po dupie od najeźdźców bo jej elity polityczne były skłócone.

Przykładów w historii jest aż nazbyt wiele.
Nie wyciągnięto z nich wniosków.
A tymczasem, wojna na Ukrainie pokazuje, że ryzyko wojny jest bardzo realne i wymaga pełnej konsolidacji, w tej kwestii, polskiej sceny politycznej.

A zatem, wstyd Panowie Nawrocki i Kosinak-Kamysz, to co pokazaliście na defiladzie można nazwać jednym słowem –
OBCIACH !

#defilada #świętoWojskaPolskiego #Nawrocki #obciach