Nihil novi sub sole – mawiali starożytni Rzymianie uważając, poniekąd słusznie, że wszystko już było.
Jestem już tak stary, że pamiętam tzw. felietony rysunkowe Szymona Kobylińskiego, zamieszczane tydzień w tydzień w tygodniku „Polityka”. Swoją drogą była ona wówczas najczęściej cytowaną przez radio Wolna Europa spośród wszystkich PRL-owskich periodyków.
Jeden szczególnie zapadł mi w pamięć.
Oto zza biurka wychyla się potężny, wbity w garnitur, facet. Niechybnie dyrektor. Przed nim zaś pręży się jakaś chudzina, mizerota taka…
Dyrektor grzmi: – Możecie, Kowalski, mieć poglądy jakie chcecie! Byleby były zgodne z moimi!!!
Pytam, czy coś się zmieniło w temacie, by użyć slangu realnych socjalistów?
Zamiast anonimowego dyra wystarczy wstawić Ursulę von der Leyen. No i mamy doskonałą powtórkę.
Przywódczyni (przy wódce czyni?) Leyen zamiast skorzystać z okazji i siedzieć cicho powiedziała głośno, co tak naprawdę opanowana przez lewaków Komisja Europejska robi.
Zamiast w ukryciu knuć przeciw Polsce i Węgrom, Leyen posuwa się do szantażu wobec większego od Polski pod względem gospodarczym (ludnościowym również) państwa.
Jeśli w najbliższą niedzielę Włosi nie wybiorą lewicy, to KE zacznie obcinać im finanse. Tak jak Polsce i Węgrom.
To już powinno wyczerpać jakiekolwiek złudzenia, żywione niestety przez nasz rząd wobec Komisji Europejskiej.
Obojętne, co PiS przeforsowałby w Sejmie, obojętne, jak bardzo by reformował SN i KRS, Leyen i reszta eurolewaków będzie na NIE.
Mają bowiem rządzić swoi.
Jeśli tylko Tusk będzie premierem nikt słowa nie powie w obronie rzekomo naruszanej niezawisłości sędziowskiej. Nawet wtedy, gdy Tusk ostatecznie wywali z zawodu Tuleyę itp.
Nikt też nie powie słowa, gdy Tusk wyśle najętych goryli i fizycznie usunie a to Prezesa NBP, Prezes TK i część sędziów itp.
Leyen po prostu uważa za Gomułką, że władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy.
Proszę nie zwieść się lekkim tonem tego tekstu!
Tak naprawdę jestem przerażony. Lewica kolejny raz odkrywa swoje totalitarne ryło, przykryte niby-troską o demokrację.
Zapominają tylko dodać, że chodzi tak naprawdę o demokrację socjalistyczną.
Ludek nad Wisła (a także Odrą i wieloma innymi rzekami) dość dawno obnażył jej prawdziwe znaczenie.
Jaka jest różnica pomiędzy demokracją a demokracją socjalistyczną?
Taka sama, jak pomiędzy krzesłem i krzesłem elektrycznym.
To, że Unia Europejska w bardzo krótkim czasie przekształciła się w lewacki twór wiemy od dawna. Pierwsza publicznie mówiła tak o UE Margaret Thatcher.
Na szczęście w odróżnieniu od lewackiego tworu na Wschodzie (ZSRS) Unia Europejska posiada siłę wyłącznie wirtualną.
Cóż, warto więc chyba lekko trawestując słynną wypowiedź Stalina zapytać Ursuli von der Leyen – ile, kobieto, masz dywizji???
I przestańmy w końcu zwracać aż tyle uwagi na Brukselę. Przecież oni są silni wyłącznie naszym strachem!
24.09 2022
Zostaw komentarz