Komisja Europejska nakazała Polsce, jak i innym dziesięciu krajom wdrożyć bandycką dyrektywę. Pozwoli ona bankom na przejmowanie depozytów swoich klientów, jeśli będzie grozić im upadłość. W sytuacji, gdy polski rząd tego nie uczyni, zostanie nałożona kara. Dlaczego bogate banki mają przejmować pieniądze swoich klientów? Czyżby systemowi bankowemu groził upadek?

„Po owocach ich poznacie”

Nie ma co się łudzić. System finansowo-kredytowy jest olbrzymią bańką spekulacyjną. Skoro Unia Europejska w trybie pilnym nakazuje wdrożyć mafijne dyrektywy, to oznacza, że bańki są w kiepskiej kondycji. Nie ma sensu sugerować się wypowiedziami ekspertów, którzy zazwyczaj pracują w bankach. Ich kierunek wypowiedzi zawsze jest zagmatwany, czyli „Polacy nic się nie stało”.

Komisja Europejska nakazała wdrożyć przepisy, które pozwolą bankom w sposób legalny przejmować pieniądze klientów. Kiedy bank będzie bankrutował, wtedy ukradnie wszystkie depozyty powyżej 100 tys euro.

Wiem, spytasz się kto ma takie pieniądze?

Jeżeli ktoś ma milion na koncie, to ukradną mu „tylko” 600 tysięcy, resztę czyli 400 tysięcy dalej będzie miał do dyspozycji.

Popatrz na ten problem głębiej. Polacy zatrudnieni są głównie w małych i średnich firmach, które mają milionowe obroty. Dostajesz wynagrodzenie tylko dlatego, że twoja firma legalnie płaci podatki, ma klientów i osiąga zyski.

Co stanie się kiedy bank, w którym twoja firma przechowuje pieniądze straci płynność i pozostawi jej na koncie tylko 100 tys euro?

Dla ciebie 100 tys euro jest potężną kwotą, dla średniej firmy niewystarczającą do funkcjonowania. Dlatego przy upadku banku, system bankowy dzięki Unii Europejskiej i legalnym przepisom, doprowadzi do bankructw przedsiębiorstw. Sam nie upadnie, ale poprzez złodziejskie przepisy spowoduje upadek firm i utratę pracy wielu ludzi.

Czy taki sposób ratowania banków jest sprawiedliwy?

Dlaczego Unia Europejska chroni banki kosztem społeczeństwa?

System bankowy bankrutuje

Tak, to prawda. System bankowy jest na skraju bankructwa. Piszę o systemie światowym, ponieważ polskie banki są w dość dobrej kondycji. Eksperci i rząd chlubią się tym. Tylko nie mówią całej prawdy do końca…

W Polsce mamy około 70-80% banków z kapitałem zagranicznym. Ich główne siedziby mieszczą się przykładowo w:

  • BPH  – USA,
  • Millenium – Portugalia,
  • BZWBK – Hiszpania,
  • Pekao SA – Włochy.

Wszystkie te kraje są potężnie zadłużone. Ich finanse się sypią. Tylko dlatego nie zbankrutowały, bo banki centralne dalej ich kredytują. Polega to na tym, że państwa za wydrukowane obligacje, dostają od banków pieniądze. Za jakiś czas muszą zwrócić wartość obligacji i odsetki.

Co się stanie, kiedy finanse państw pod wpływem długu się załamią?

Zabraknie im pieniędzy na podstawowe wydatki. Wtedy dochodzi do recesji i upadłości banków. Równie dobrze może być sytuacja, w której duży bank zbankrutuje, bez plajty państwa.

I takich sytuacji obawia się Unia Europejska, skoro wdraża tak bandyckie przepisy.

Kosztem firm i społeczeństwa chcą utrzymać banki na powierzchni. Wystarczy, że główna siedziba banku będzie plajtować. Wtedy jedną decyzją ściągną pieniądze z oddziału polskiego. Polski oddział z braku płynności zastosuje dyrektywę Unii Europejskiej czyli okradnie swoich klientów.

Dlaczego system bankowy się sypie?

Banki przejęły od państw najważniejsze narzędzia gospodarcze:

  • podaż pieniądza – tylko banki mają monopol na dostarczanie nowych pieniędzy do gospodarki.
  • kreacje pieniądza – na podstawie wskaźnika x28 banki z jednej złotówki tworzą 28 złotych kredytu.

Mając tak potężne możliwości legalnego okradania społeczeństwa, system bankowy bankrutuje.

Jak to wytłumaczyć?

Problem nie tkwi w małych, polskich oddziałach, a w tym co z pieniędzmi robią główne siedziby banków. Cały zysk sektora bankowego wysyłany jest do dużych międzynarodowych banków.

Aby zrozumieć co robią z tymi bilionami zysków, musisz wiedzieć, że na rynkach finansowych jest bańka walutowa, akcji i obligacji. Tylko dlatego te sztucznie nadmuchane mechanizmy nie rozpadły się, ponieważ umieszczane są w nich zyski banków.

To banki utrzymują ten koślawy i mafijny system. Aby utrzymać wysokie ceny akcji, ktoś musi cały czas je kupować. W przeciwnym razie ich cena poleci w dół. Kiedy runie giełda akcji, może posypać się system, ponieważ po pęknięciu bańki w akcjach, pęknie bańka obligacji skarbowych, dolara.

I tego boi się międzynarodowa finansjera, która zarządza systemem finansowo-kredytowym.

Jeżeli zrozumiałeś cały proceder, to okazuje się, że cały system utrzymują głównie kredytobiorcy.

Jak to naprawić?

Mam dla ciebie złą wiadomość. Tego nie da się naprawić. Można ten bajzel jeszcze ciągnąć, ale musi to upaść.

Jedynym wyjściem jest budowa własnego, autorskiego systemu finansowego. Nie da się tego zrobić bez przejęcia kontroli nad podażą pieniądza. To jest najważniejszy element, który powinien zawierać każdy program partyjny.

Kiedy mamy kontrolę nad złotówką, wtedy zakładamy NIDPI – Niezależna Instytucja Druku Pieniądza i Inwestycji. Instytucja ta przejmuje kontrolę na podażą pieniądza i analityką całej gospodarki. Zakłada setki oddziałów w Polsce i udziela bezprocentowe pożyczki przedsiębiorcom. Koszt pożyczki jest minimalny, ponieważ NIDPI nie jest bankiem komercyjnym.

Kiedy przedsiębiorcy będą mieli dostęp do taniego pieniądza, to firmy będą się błyskawicznie rozwijać. Wzrośnie zatrudnienie, wpływy do budżetu. Gospodarka dostanie impetu.

I wtedy dopiero wdrażamy cały szereg ulepszeń funkcjonowania państwa.

Najpierw należy zapewnić dochody, a później dopiero ciąć wydatki i podatki.

źródło: pieniadze.fakt.pl

 

ekonomia Robert Brzoza

P.S. Nie chcesz stracić na inwestycjach? Chcesz dowiedzieć się co będzie z rublem, frankiem, dolarem? Nie wiesz jak założyć e-biznes? => MonitorowanieRynku.pl