Dlatego, aby świat „oczyścił się z idiotów” i przywrócił „zdrowie w genetyce”.

Ucierpi przy tym wielu niewinnych ludzi, ale zawsze tak było.

W chwili obecnej gdzie większość żywności nie da się już wyprodukować naturalnie (jak dawniej), gdzie przerwy w dostawie prądu oznaczają tak wielkie kłopoty, że „nie starczy pozycji w excelu” wymieniając, je, zatrzymanie transportu, to katastrofa i kolejna zakładka excela co do skutków, … oznacza bardzo szybką redukcję ludności zaczynając od chorych, starych, słabych, niezaradnych, później dzieci oraz tych co znajdą się w złym miejscu i czasie gdzieś (np. mieszkańcy wielkich miast). Do niezaradnych nie zaliczam osoby z jakimiś ubytkami intelektualnymi, ale całą masę ludzi, którzy dziś nawet bardzo dobrze sobie radzą (mają etat, fajne pensje, ale generalnie niewiele potrafią poza bardzo wąską jakąś dziedziną i kiedy zbraknie prądu czy paliwa nikomu nie będą do niczego potrzebni).

Żyjemy w absurdzie, który wygląda tak, że jeżeli w Rosji i na Ukrainie nie wyprodukują zboża, to w Afryce całe państwa padną z głodu. Jeszcze to musi dopłynąć do tych krajów, a do tego potrzeba wielu ton ropy a wcześniej gazu (przy produkcji nawozów, zebrania plonów i dostarczenia ich na drugi koniec świata).

Światem rządzą obecnie ci, którzy mają w swoich rękach zasoby ropy naftowej i gazu oraz porty i kontrolują szlaki handlowe. Nic się nie zmieniło.

Z każdą taką umową gdzie z jednego końca na drugi musi coś płynąć, być transportowane ci co to kontrolują są potężniejsi.

Śmieszy mnie to, jak mówią, że Polska jest w dużym stopniu samowystarczalna co do produkcji żywności.

A co jak nie dostaniemy ropy do maszyn?

Za chwilę nawet energetycznie nie będziemy samowystarczalni, bo zostaną zamknięte kopalnie.

I O TO CHODZI!

O to aby wszystko było rozproszone, rozdzielone na świecie, z wyjątkiem tego, że łapę na ropie, gazie, szlakach handlowych, portach, bankach będzie miała bardzo wąska nieliczna grupa.

Tego w szkołach nie uczą.
Kto ma uczyć, jak sami nauczyciele nie kumają i dlatego są nauczycielami i pracują w szkole.

Musi nas być mniej i znów wiele spraw musi powrócić do lokalnej pracy, współpracy (blisko).

Autor: Diario