Dzięki uprzejmości znajomych z Facebook, którzy podjęli się trudu przetłumaczenia części napisanych na maszynie cyrylicą dokumentów, przekazanych mi przez równie uprzejmego doktoranta historii z Krakowa odnoszących się do mojego urodzonego w 1888 r. teścia Józefa Grodeckiego spróbuję przed Narodowym Świętem Niepodległości w 105 rocznicę Odrodzenia Najjaśniejszej uraczyć Was, a szczególnie wnuków i prawnuków ojca mojej żony opowieścią o jego niewątpliwie patriotycznej postawie.
Z dokumentów posiadanych przez Archiwum w Płocku wynika, iż z domu, mieszkania, czy posesji pani Grodeckiej dziedziczki Stupska mieszkającej wraz z synem w Płocku na czas jego w nauki w tamtejszym gimnazjum… ukradziono jakiejś deski. Głównym podejrzanym o ten czyn był absolutnie starozakonny Kersz.
Siedemnastoletni wtedy dziadek naszych dzieci, wraz z niejakim Ignacym Ionczakiem administratorem (uprawliajuszczim-administrator) domu, w którym mieszkał podejrzany, zjawił się w jego mieszkaniu. O czym w donosie do policji doniosły Hila i Estera Kersz.
Nie bardzo wiem, czy pisane ręcznie cyrylicą pozostałe dokumenty, są donosem pisemnym przez tychże, czy raczej i to jest bardziej prawdopodobne, sporządzone zostały przez funkcjonariusza carskiej policji, na podstawie rozmów z rzeczonymi Żydówkami na temat zdarzenia, którego niewątpliwym bohaterem był teść, który dostrzegł w mieszkaniu owych Kerszów alegoryczny plakat (Izobrażenija) o wyraźnie antypolskiej wymowie z generałem, ówczesnym dowódcą frontu mandżurskiego w wojnie rosyjsko- japońskiej Aleksijem Kuropatkinem w roli głównej. Teść poczuł się tym plakatem — dotknięty i zaproponował Kerszowi, że go od niego odkupi. Żyd na to się zgodził, ale za 20 kopiejek, co było w tamtych czasach dosyć znaczną kwotą. Teść zaproponował 5 kopiejek. Kersz spuścił cenę do 15 kopiejek. Na to dziadek naszych dzieci podarł obrazek i rzucił na stół, dodając, że podobne obrazki nie powinny wisieć w Polsce, a ich miejsce jest w Rosji i wyszedł z mieszkania.
Żydzi zemścili się… donosząc o całym tym zdarzeniu, które miało miejsce w 1904 roku policji, przez co uruchomiono całą procedurę, mającą na celu ukarać sprawcę. Wszczęto dochodzenie, przesłuchiwano świadków, jednak być może, że przez to, że Kuropatkin przestał być w marcu 1905 roku ministrem wojny, jego gwiazda bohatera wyraźnie przygasła, postępowanie przeciwko teściowi o obrazę byłego już dygnitarza zostało umorzone, sakramentalnym… nieustanowiłaś winownosti.









Zostaw komentarz