Warto obserwować co się tam dzieje. Pierdoły o narkotykach, jako powód, można wsadzić między bajki.

Jeżeli został pojmany Maduro wraz z żoną, to zapewne dlatego, że został zdradzony przez kogoś w jego otoczeniu.
Bez znaczenia.

Jeżeli Wenezuela wpadnie w łapy w USA, to mówimy tu o kontroli ogromnych zasobów ropy naftowej.

Dalej mamy Iran. Tam nie uda im się „wjechać” i ustanowić obecnie „swojego rządu” ze wzgledu na Chiny, ale przynajmniej zechcą podjąć próbę głębokiej i destrukcyjnej destabilizacji kraju. Próba może okazać się śmiertelną pigułką dla Izraela.

Dzielenie świata „po nowemu”? W ten sposób osłabianie wpływu Chin?

Pytanie jednak co z nami w kontekście miejsca Rosji w tej układance.

Co dostanie Rosja lub czego nie dostanie.

Sprytny plan, który realizuje się na naszych oczach czy akt desperacji utrzymania swojej pozycji na świecie jeszcze przez pewien czas?

Dużo się dzieje.

Bez wątpienia w Wenezueli rządziła obrzydliwa mafia, która uzasadniała to ideologią prowadzącą do biedy zwykłych ludzi.

Ciekawe co będzie dalej i nie nalezy patrzeć na to tylko w wymiarze lokalnym.

Autor: Diario