Gdy wieczorem przy kolacji przełykając grzankę z serem, żując pomidora wkrojonego do miski pełnej białego serka – myślisz o niemieckiej i francuskiej racji stanu, albo o wieloletniej tradycji dyplomacji zachodnioeuropejskiej, która w gruncie rzeczy jest tradycją francuską, kiedy myślisz o języku tej dyplomacji, francuskiej i niemieckiej, a także o tym, że jesteś tylko Polakiem, który mógłby skorzystać z okazji, by siedzieć cicho, wiedz, że w Ukrainie walczy sześć haubic z Francji, a niebawem pojawi się siedem haubic z Niemiec
I nieważne, czy przemawia marszcząc brew prezydent Macron, Chirac, Mitterand
czy Sarkozy, czy podobnie marszczy brew Helmuth Khol, Olaf Scholz czy Gerhard Schroeder, i nieważne czy ten ostatni marszczy na ciebie swą germańską brew jako kanclerz
czy też zupełnie bezstronny doradca Gazpromu, ważne, że już teraz w Ukrainie strzela sześć haubic francuskich i będzie strzelać siedem haubic niemieckich.
I kiedy francuski prezydent po sto osiemnastym telefonie do prezydenta federacji rosyjskiej,
mówi, że trzeba dać wyjść putinowi z twarzą z wojny, którą sam wywołał, pamiętaj, że ciągle powietrze rozrywa huk sześciu strzelających haubic francuskich i niebawem zadrży od huku siedmiu haubic z Niemiec.
I nawet kiedy zastanawiasz się, czy prezydent Francji robiłby takie stroskane miny i martwił by się wyjściem z wojny z twarzą kogoś, kto by napadł na Francję, dokonał zbrojnego zaboru Normandii, Bretanii i okręgu Lille, zgwałcił trochę kobiet, zabił nieco dzieci, spalił katedrę w Remis, a w jakimś Cherbourgu wymordował dwadzieścia tysięcy
mieszkańców a ich trupy spalił w mobilnych krematoriach, pamiętaj, że jednak w Ukrainie nie stygną lufy sześciu haubic z Francji i rozgrzeją się niebawem lufy
siedmiu haubic z Niemiec.
I nieważne, że wojna trwa dzień sto czwarty a Niemcy mówiły już o dostawach starych Czołgów, które mogłyby trafić do Ukrainy jesienią następnego roku i mówiły o zestawach rakiet przeciwlotniczych IRIS-T, które mogłyby trafić do Ukrainy jesienią tego roku, i o
zestawach samobieżnych dział przeciwlotniczych „Gepard”, które mogłyby trafić, gdyby tylko udało się skołować do nich amunicję, ale pech, tym razem Szwajcaria nie pozwala wielkim Niemcom sprzedać broni z jej amunicją i mówi nu-nu brzydkie Niemcy, jeszcze ktoś będzie Strzelał z waszej broni naszą amunicją i nie daj boże kogoś trafi, ważne że siedem niemieckich Haubic niebawem będzie w Ukrainie, a sześć francuskich już tam jest.
I kiedy mówisz, że przecież każde coś, to jest więcej niż nic, że w sprawach wielkich, nie ma małych gestów mając na myśli głównie jednak gesty, zachowania i uczynki
pojedynczych ludzi, niewielkich społeczności, które w trudzie, mimo rosnących cen paliw, kosztów kredytów hipotecznych, jedzenia, picia, ubrań, przyborów szkolnych – zbierają grosz do grosza na drony, kamizelki, celowniki, kamery termowizyjne, pasy, ładownice, leki, stazy, opatrunki, żywność, karmę dla zwierząt, pobyty uchodźców, pomnij, że sześć haubic z Francji, które są i siedem haubic z Niemiec, które będą, to także jest coś.
A kiedy w Internecie ktoś udostępnia mem, fotos ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza „Krzyżacy”, na którym to fotosie herold zakonu Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego przekazuje Władysławowi Jogaile, królowi polskiemu narodowości litewskiej dwa nagie miecze przed bitwą pod Grunwaldem, zwaną też bitwą pod Tannebergiem z podpisem – „ostatni raz kiedy Niemcy przekazali jakąś broń na czas”, wiedz, że sześć haubic francuskich oddaje strzały
w Ukrainie i siedem haubic z Niemiec do nich dołączy.
I nie myśl co z tego, że mniejsza od Niemiec Słowacja przekazała walczącej krwawo Ukrainie osiem samobieżnych haubic, a małe Czechy przekazały takich haubic dwadzieścia, że Polska
przekazała tych haubic dwadzieścia starszych i osiemnaście nowszych, że Norwegia takich samych
haubic samobieżnych przekazała dwadzieścia, to wszystko niknie w pomroce dziejów wobec tego, że sześć haubic francuskich już jest a siedem niemieckich haubic będzie, tam gdzie być należy.
I nie szkodzi, że w Ukrainie nie ma żadnego francuskiego czy niemieckiego samochodu pancernego, czołgu, bojowego wozu piechoty, wozu minoodpornego, samolotu, śmigłowca, radaru, podczas
gdy sama Polska przekazała dwieście trzydzieści sprawnych czołgów, chwilowo rozbrajając trzecią część swoich jednostek pancernych, ważne, że honoru Francji broni sześć samobieżnych haubic, a Republiki Federalnej Niemiec bronić będzie niebawem takich haubic siedem.
I niech Ciebie nie boli, że gdy rosyjskie rakiety zestrzeliły cywilny samolot malezyjskich linii Lotniczych numer MH17 z dwustu dziewięćdziesięcioma ośmioma cywilami na pokładzie – Francja nadal sprzedawała Rosji sprzęt elektroniczny, w tym celowniki i kamery termowizyjne do czołgów, Rękami swoich firm takich jak Thales i Sagem, a teraz kiedy wojna trwa w pełnej skali, francuskie
firmy takie jak Decathlon, Auchan i Leroy Merlin nadal kontynuują jako jedne z nielicznych działalność na terenie federacji, twój ból uśmierzy niewątpliwie fakt, że sześć haubic francuskich, siedem haubic niemieckich, powtarzam to do znudzenia, jest lub będzie niebawem brać pomstę.
I podobno nawet Królestwo Maroka, które zamówiło dwanaście haubic samobieżnych we Francji,
dało do zrozumienia, że może zaczekać na nie chwilę, skoro Francja ma tych haubic tylko siedemdziesiąt sześć, to Królestwo Maroka na swoje dwanaście zaczeka, byle by nie zostały samotne francuskich sześć haubic i niemieckich siedem w Ukrainie.
I tak można by było bez końca o tych sześciu francuskich obecnych w Ukrainie i siedmiu
niemieckich haubicach w drodze do Ukrainy, pomijając pięć haubic z Portugalii, cztery z Kanady, pięć z Łotwy, sześć z Australii, sto osiem z Ameryki, dziewięć z Estonii, ale jeszcze
ktoś gotowy pomyśleć, że drwię tutaj z Francji, Niemiec, z ich dyplomacji, tradycji
politycznych, z ich haubic, w ilości odpowiednio sześć i siedem.
Tak jak wydaje się, że Francja i Niemcy drwią z wojny, Europy, świata i Ukrainy.
(fot. jedna z co najmniej dwudziestu norweskich samobieżnych haubic 155mm M109 w ukraińskiej służbie).
_______________________________________________________________________
W związku z nadal nałożonymi na mnie ograniczeniami przez fejsbuka – polecam się gdy chodzi o udostępnienie statusów, zostawianie po sobie śladów w postaci lajków i komentarzy taktycznych. Za wszystkie staram się dziękować osobiście, czasem mi się udaje.
Nadal trwa zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers – link w komentarzu, udało nam się wspólnie zebrać i przesłać ponad 10 tysięcy dolarów, potrzeby nie maleją, dlatego nie zamykam zbiórki.
Nadal można mi postawić kawę w buycofee.to Myślałem, że z tych pieniędzy wyremontuję sobie samochód, mojego 20 letniego forda-osiołka, ale zdaje się że przy tych cenach wszystko pójdzie na jego bieżące skromne użytkowanie w celach na poły osobistych jak i społecznych. Za każdą kawę buk zapłać.
Nadal można mi postawić kawę w serwisie buycofee.to, link TUTAJ. Wrzucam go tylko wtedy kiedy czuję, że stworzenie danego postu było w jakiejś mierze pracą, bez cudzysłowu. Wymagało premedytacji oraz nakładu czasu i energii większego niż prosty bluzg typu usiadł i napisał.
Za kawy także dzięki.
Trwa też zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.
Autor: Radosław Wiśniewski Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor7
Zostaw komentarz