Najwybitniejsza specjalistka od marki Polski. Tylko gdzie jest jej naukowy życiorys?
Ludzie nauki mają życiorysy, które trzeba długo czytać, żeby zrozumieć, kim są. I są tacy, których życiorys trzeba dopiero znaleźć.
Barbara Mróz-Gorgoń należy, przynajmniej na stronie Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, do tej drugiej kategorii.
I od razu jedna rzecz, żeby było jasne. Nie twierdzę, że jest osobą bez dorobku naukowego. Ma stopień doktora habilitowanego, publikacje oraz książkę „Rebranding. Strategiczna zmiana dla organizacji”, wydaną przez PWN( nie znalazłem czy jest to jedyna jej książka. Tego nie wiem). Natomiast można znaleźć jej artykuły dotyczące brandingu, rebrandingu i marketingu.
Problem jest inny.
Jeżeli zaglądamy do oficjalnego biogramu naukowca na stronie uczelni, oczekujemy przede wszystkim informacji pozwalających zweryfikować jego drogę naukową.
Tymczasem oficjalny profil dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń, profesorki UEW, jest bardzo obszerny, jeśli chodzi o funkcje, działalność ekspercką, biznesową i doradczą, współpracę z firmami, wystąpienia, projekty czy działalność organizacyjną.
Ale kiedy zaczynamy szukać podstawowych informacji o jej drodze naukowej, robi się zaskakująco pusto.
Gdzie jest tytuł rozprawy doktorskiej?
Kto był promotorem?
Kiedy dokładnie uzyskała stopień doktora?
Gdzie i w jakim postępowaniu go uzyskała?
Na oficjalnym biogramie UEW tych informacji nie znajdziemy.
Nie znajdziemy tam również podstawowych informacji pozwalających prześledzić jej drogę do habilitacji. Sam fakt jej uzyskania można oczywiście ustalić. Stopień doktora habilitowanego otrzymała w 2020 roku, a osiągnięciem naukowym była książka „Rebranding. Strategiczna zmiana dla organizacji”.
Czyli dorobek istnieje. Tytuły istnieją. Publikacje istnieją.
Tylko podstawowa dokumentacja tej drogi naukowej nie jest szczególnie łatwa do znalezienia.
I właśnie to mnie zainteresowało.
Bo nie mówimy przecież o anonimowej ekspertce z LinkedIna. Mówimy o osobie, którą premier Donald Tusk przedstawił jako „najwybitniejszą w Polsce specjalistkę od kształtowania marki”.
To bardzo mocne słowa. Być może nawet zbyt mocne. Bo czym innym jest powiedzieć: to jest specjalistka od brandingu, ma doświadczenie i dorobek. A czym innym powiedzieć: to jest najwybitniejsza specjalistka w Polsce.
To już jest ocena. I przy takiej ocenie naturalnie pojawia się pytanie: na czym została oparta?
Nie chodzi o złośliwe grzebanie w cudzym życiorysie. Nie interesuje mnie data urodzenia ani prywatne szczegóły. Interesuje mnie coś znacznie prostszego: naukowa droga osoby, której państwo powierzyło zadanie budowania marki Polski.
Doktorat. Rozprawa. Promotor. Habilitacja. Publikacje. Dorobek.
Konkret. Nic więcej.
Tymczasem oficjalny biogram UEW bardziej przypomina prezentację eksperta biznesowego niż klasyczny biogram naukowy. I właśnie dlatego trudno oprzeć się wrażeniu pewnego paradoksu.
Osoba przedstawiana przez premiera jako najwybitniejsza polska specjalistka od kształtowania marki ma budować markę państwa, ale marka jej własnej ekspertyzy wymaga dopiero dokładniejszego sprawdzenia. A przecież marka, szczególnie marka państwa, zaczyna się od wiarygodności.
O raporcie „Polaków Portret Własny”, który miał być jednym z elementów tej układanki, pisałem już wcześniej. Wokół dokumentu pojawiły się poważne pytania dotyczące jego jakości.Nie ma więc sensu po raz kolejny rozkładać tego raportu na części.
Dziś ciekawsze jest coś innego.
Jak to się dzieje, że osobę przedstawianą jako najwybitniejszą specjalistkę w kraju można powołać do budowania marki Polski, podczas gdy podstawowe informacje pozwalające ocenić jej drogę naukową nie są łatwo dostępne nawet na stronie jej macierzystej uczelni?
Może wszystko jest w najlepszym porządku. Może Barbara Mróz-Gorgoń rzeczywiście jest wybitną specjalistką. Ma przecież dorobek, publikacje i habilitację.
Tylko skoro tak, to dlaczego nie można tego po prostu pokazać?
Bez wielkich słów. Bez marketingu. Bez budowania legendy. To naprawdę niewiele. Bo nauka, w przeciwieństwie do politycznego marketingu, powinna być sprawdzalna.
A kiedy państwo powierza komuś zadanie budowania własnego wizerunku, tym bardziej chciałoby się wiedzieć, na jakim dorobku opiera się wybór tej właśnie osoby.
Marka Polski to nie logo, slogan ani kolorowy folder.
Marka Polski to wiarygodność.
A wiarygodność zaczyna się od rzeczy najprostszej: żeby można było bez trudu sprawdzić, kto mówi, z jakiego dorobku mówi i dlaczego właśnie jemu powierzono budowanie wizerunku państwa. Bo jeśli nie potrafimy zbudować przejrzystej marki własnego eksperta, to może problem z marką Polski wcale nie zaczyna się za granicą.
Może zaczyna się tutaj, na Komandorskiej 118/120 we Wrocławiu.
Zostaw komentarz