W „normalnych oklicznosciach” wg mnie NIE.
Jeżeli ludzie ciężko nastraszeni i okłamani nie zechcą sami opuścić swoich domów, to każdy inny plan zawiedzie.
Nie ma najmniejszych szans, aby w polskich warunkach na większą skalę ludzi „przymusić do opuszczenia domów z dość sporych obszarów”.
Nie ma tyle wojska, nie ma tyle WOT a urzędnicy nic nie mogą poza szczekaniem przy budzie w takich okolicznościach.
Moga straszyć na skalę jaką mają w swojej władzy – można zatem „wysłać ich na drzewo” a wtargnięcie na nasz teren może i powinien dla wielu zakończyć się „nieciekawie”.
Żołnierze, WOTowcy też mają rodziny, przyjaciół i sami niechętnie wezmą w czmyś takim udział, aby wykonywać rozkazy.
Myślę, że wspieraliby ludzi, aby tak się nie działo lub ich zaangażowanie byłoby słabe lub żadne.

Swoją drogą wykonywanie rozkazów polityków, urzędasów, jak wojewodowie czy generałów na poziomie intelektualnym Kukuły, to nieporozumienie.

Nie ma szans, powtórzę, aby coś takiego miało szansę się udać przy zaangażowaniu środków i ludzi jakimi dysponuje to tzw. państwo.

Wsparcie policji? Zapomnijcie. Mogą jedynie kierować ruchem. Mundurowi z pomniejszych miejscowości w razie chaosu nic nie zrobią, a wiele domów, miejsc, będą omijać aby nie ryzykować. Nawet do nich też nie dotrą.

Prywatnie bardzo podoba mi się pomysł jaki stosowali w byłej Jugosałwii. Na złodzieji, ale mógłby dobrze odstraszyć też tzw. służby. Ludzie opuszczający swoje domy zastawiali śmiertelne pułapki. Wejście do czyjegoś domu, na teren mogło zakończyć się kalectwem lub śmiercią.
Dlatego były wybijane szyby (wiele domów było bez szyb pomimo tego, że nie było tam działań wojennych), bo nie wchodzili intruzi przez drzwi.

Zatem ewakuacja „masowa” w polskich warunkach jest wyłącznie możliwa przez zastraszenie i to „szyte na grubo”.

Nikt nie zapewni żadnego zabezpieczenia pozostawionego majątku Nawet jak będą mówić inaczej, to nie jest możliwe (nie ma na to środków, ludzi, czasu, generalnie niczego co może ochronić pozostawiony przez ciebie majątek).

Przy okazji, jak coś, nie przyjmujcie co wam podadzą i powiedzą, że to dla waszego dobra.

Przyjmowanie „tabletek na promieniowanie” (jodek potasu) w pewnym wieku nie ma już sensu.

Dorośli
do ok. 40 roku życia – nadal zalecane w sytuacji zagrożenia (jeśli władze wydadzą taki komunikat)
Zalecane nie oznacza, że ma to sens, bo to działa tak, że „lepiej powiedzmy im aby tak zrobili niż mieliby pretensje, że nic dla nich nie robimy (podpisane Zbigniew urzędas, Janusz polityk itp.)

powyżej 40 lat – zwykle nie zaleca się rutynowo, chyba że przewidywana dawka radioaktywnego jodu jest bardzo wysoka (musiałbyś być mieszkańcem Czarnobyla lub w miejscu gdzie to całe skażenie opadnie).

Kobiety w ciąży i dzieci wg zaleceń powinny przyjąć, ale lepiej aby zostali w domu i przesiedzieli tam dłuzszy czas. Lepiej nie otwierać okien niż zostać ewakuowanym i wówczas właśnie narazić się na „kontakt” z powietrzem i możliwimy miejscami skażenia w tym czasie.
Nie jest tak, że to trwa miesiące (to największe ryzyko), ale właśnie może się nałożyć czas opadu, skażenia z tym, że wsadziłeś do autobusów podstawionych przez urzędasów swoje dzieci i żonę i mieli przez to kontakt z „przemieszczającym się skażeniem”.

czyli wściekła propaganda i straszenie + piguła przed wejściem do autobusów + „wywózka” ludności w miejsca, które mogą i czesto będą dużo bardziej niebezpieczne dla Twoich dzieci niż gdyby pozostały w domach

Tym bardziej dla ludzi starszych, starych, chorych itp.

Pamiętaj – urzędasy nic więcj nie wiedzą niż to co sami dowiedzą się od „tych wyżej”.
Jeżeli nawet będą mieli wiarygodne dane, że to co im mówią jest gów… prawda (ponieważ lokalne służby, niektórzy mądrzy ludzie na danym terenie dobrze poinformowani mają urządzenia, które zaprzeczają oficjalnym komunikatom, …), to „nie podłożą się”.

Mówimy o ludziach, których micha zależy zazwyczaj od wykonywania poleceń, bez względu na to jak zaprzeczają logice, nie nalezy zapominać.

Nie wszyscy tacy są, ale w takich okolicznosciachm tych rozsądnych nikt prawie nie będzie słuchał.

Ochrona („piguła”) działa tylko jeśli zostanie przyjęty odpowiednio wcześnie (najlepiej tuż przed lub w ciągu kilku godzin po ekspozycji).
Nie bierze się profilaktycznie „na wszelki wypadek” — tylko po oficjalnym zaleceniu (np. po awarii typu Katastrofa w Czarnobylu).
Chroni tylko tarczycę, nie całe ciało.

Nie ma mozliwości w polskich warunakch zatem odpowiednio szybko zadziałać.

Chyba, że akcja zostanie „ZAPLANOWANA”.

Tzn. wiedzą, kiedy podadzą komunikat i że będzie to w czasie np. godzin lekcyjnych. Nie w weekend, nie wieczorem, nie w nocy, …

wtorek przed południem informacja, dzieci mają przygotować się w szkołach (są już poza domami) do przyjęcia piguły i ewakuacji (dostaną juz w szkole lub przed wejściem do autobusu/w nim). Rodzice dostają komunikat, że mają wrócić do domu, zabrać niezbędne rzeczy i odebrać dzieci które będą oczekiwały w szkołach, przedszkolach (nie zostaną wypuszczone do tego czasu). zostaną pod opieką.
Nie ma czasu myśleć, ludzie działają automatycznie.

Inaczej mówiąc akcja nie może mieć miejsce w piątek, weekend, a nawet poniedziałek (wg mnie) a wtorek, środa, czwartek. Są urzędnicy, którym można kazać i ludzie w pracy a dzieci w szkole. Tę masę można dzięki temu pokierować w tym czasie i wymusić na nich odpowiednie zachowanie.

Wcześniej jednak też należy podkręcić napięcie.
Może już mówić, że udając się do pracy zostaw w samochodzi jakieś rzeczy (miej przygotowane), dzieciom w plecaku więcej kanapek, … Jest wielkie zagrożenie i „w każdej chili” może się coś wydarzyć złego itp.

Ps. ja mieszkam, wg mnie w bardzo bezpiecznym miejscu. Bardziej obawiam się, że na mój teren przybędzie mnóstwo ludzi a nie że będzie trzeba gdzieś „uciekać”.
Jeżeli nie będzie nacierać na was milion skośnookich ruskich, a ludzie nie będą padali na chodnikach, to zalecam pozostanie w domach. Zgromadzić więcej wody, coś do jedzenia i nie brać do siebie wszystkiego co będą mówili politycy, władza, urzędnicy czy wojsko.

Autor: Diario