Fraza „teoria spiskowa” pojawiła się jako broń w walce informacyjnej i była rozpowszechniona przez CIA po 1967 roku. Istnieje notatka traktująca właśnie o wykorzystaniu tej frazy w walce informacyjnej z dociekliwymi osobami, która została sporządzona w 1967 roku po tym jak opinia publiczna w USA nie wierzyła w Raport Komisji Warrena dotyczący zamordowania Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. W USA 46% obywateli nie wierzyło, że Oswald, który zamordował prezydenta działał sam. Władze a w szczególności Prezydent Lyndon Johnson wraz z FBI i CIA potrzebowali w jakiś sposób przekonać społeczeństwo amerykańskie, aby Raport Warrena stał się wiarygodny. Wspomniany dokument to –Notatka CIA [1035-960] z dnia 1 kwietnia 1967 roku, pochodzi z jednostki operacyjnej CIA zajmującej się działalnością tajną i oznaczona jest kodem PSYCH (chodzi prawdopodobnie o operacje o charakterze psychologicznym). Innymi słowy, dotyczy działań o charakterze dezinformacyjnym co wynika już z tematu tej notatki, który brzmi: „Przeciwdziałania krytyce Raportu Komisji Warrena.”
Przecieram oczy nie dowierzając co stało się na Świecie w przeciągu kilku miesięcy. Opiszę może jak to wyglądało z mojej perspektywy. Otóż, jestem na emeryturze, zawsze jesienią spędzałem czas na podróżowaniu aby zdobyć materiały do moich publuikacji. W dniu 16 października 2019 roku z żoną udaliśmy się do Rosji, aby odwiedzić Sankt Petersburg, Moskwę oraz odbyć podróż trasą transsyberyjską do Irkucka spędzić kilka dni nad Bajkałem a następnie tą samą drogą wrócić do Moskwy. Było to jedno z moich młodzieńczych marzeń do spełnienia. Rozczytywałem się jako młody chłopak w powieściach Alfreda Szklarskiego tj. w podróżach „Tomka” (w tym wypadku chodzi o „Tajemniczą wyprawę Tomka” a książki z tej serii naprawdę kształciły młodzież). Podróż najdłuższą koleją na Ziemi dopełniła tak jak wcześniejsza podróż autobusem przez całe Stany Zjednoczone czy samochodem przez całą Europę, moje marzenia podróżnicze. Chciałem również odwiedzić miejsca zsyłek Polaków na Syberię. Z Moskwy poprzez Białoruś wróciliśmy również pociągiem do Polski.
Po spędzeniu kilku dni w Polsce udaliśmy się samolotem do stolicy Indii do New Delhi. W planach mieliśmy kilku tygodniowy pobyt w Indiach jak również podróż do Tajlandii i Hong Kongu. Wiza turystyczna do Republiki Indii jest wydawana przeważnie na 1 rok lecz przed upływem każdych 90 dni należy opuścić Indie i nawet następnego dnia wkraczając wiza jest ważna na następnych 90 dni. Dlatego też przed upływem tego terminu udaliśmy się do Tajlandii w dniu 24 lutego 2020 roku do Bangkoku oraz znanego nam cichego miejsca nadmorskiego Hua Hin. Już wtedy było wiadomym, że o dalszych planach podróżniczych można będzie zapomnieć z uwagi na wiadomości z Chin. W Tajlandii widzieliśmy już oznaki zbliżającego się końca regularnych podróży. Dobrze, że zakupiłem maseczki w Indiach. Widziało się z dnia na dzień coraz mniej turystów. W telewizji Tajskiej cały czas mówiono o pandemii. Sklepy były otwarte, ale coraz mniej ludzi kupujących, opustoszałe restauracje. Przyznam się szczerze, że atmosfera była coraz bardziej stresująca.
Pytanie co dalej? Jak to pójdzie daleko?
Udało nam się wylecieć z Tajlandii 9 marca lotem z Bangkoku do Bangalore w Stanie Karnataka w Indiach. Oczywiście na lotniskach już maseczki i kontrole a po wylądowaniu w Indiach mierzenie temperatury, wypełnianie specjalnego druku z podaniem nr telefonu i adresu pobytu w Indiach. Przyznam się, że planowałem jeszcze pojeździć po Indiach, lecz po przylocie zwiedziłem jeszcze tylko Galerię Narodową w Bangalore, aby zobaczyć obrazy Mikołaja Roericha o którym zacząłem pisać artykuł. Po dwóch spędzonych dniach w Bangalore udaliśmy się 130 km na południe do naszej bazy w Ashramie w Puttaparthi w Stanie Andra Pradesh, gdzie były nasze bagaże. Po kilku dniach w dniu 12 marca otrzymałem informację o odwołaniu naszego lotu do Polski zaplanowanego na dzień 14 kwietnia liniami Finnair przez Helsinki. Wiedziałem, że coś tutaj zaczyna się dziać już bardzo niedobrego.
W Ashramie zjawili się lekarze, aby nam zmierzyć temperaturę i oświadczyli, że muszą teraz kontrolować wszystkich cudzoziemców. Władze Indii unieważniły wszystkie wizy wjazdowe po dwóch dniach od naszego przylotu i zamknęły dla turystów granice. Dodam, że z Indii do Tajlandii wylecieliśmy tylko z bagażem podręcznym zostawiając wszystko w Indiach. Perspektywa pozostania w Tajlandii nie była dla nas za ciekawa, dlatego mieliśmy szczęście. W tym samym dniu wykupiliśmy z żoną następne bilety z Bangalore do New Delhi i stamtąd do Polski na dzień 22 marca. Cóż po przylocie do New Delhi, gdzie zatrzymaliśmy się u jednego z moich przyjaciół dowiedzieliśmy się, że loty do Polski zostały odwołane. Następne bilety do Polski zostały zawieszone. Wkrótce dowiedziałem się, że będą tzw. „Loty do domu”. Tym razem udało się zakupić bilety na drugi taki lot do Polski.
W międzyczasie loty wewnętrzne w Indiach zostały zawieszone i wprowadzono kwarantannę we wszystkich Stanach Indii, zostały też zawieszone pociągi i autobusy tym samym gdybyśmy pozostali na południu Indii to praktycznie jak kilku naszych przyjaciół, bylibyśmy tam do tej pory. Przekraczanie granic poszczególnych stanów wiąże się z odbyciem kwarantanny w każdym z nich.
W dniu 20 marca po przylocie do kraju, (nie będę opisywał lotu, gdyż był to bardzo smutny i żenujący obrazek), byłem zszokowany widokiem pustego lotniska na Okęciu. PLL „Lot” przygotowały dla wracających specjalne pociągi i autobusy do różnych części kraju, oczywiście prosto na domową kwarantannę 14 dniową. Specjalnym autobusem, po krótkim oczekiwaniu udaliśmy się do Krakowa, zobaczyłem wymarłe miasto Warszawę i kilka innych mijanych po drodze, dopiero w Krakowie zobaczyłem więcej ludzi na ulicach.
W międzyczasie wykonałem kilka telefonów do znajomych aby załatwić transport z Krakowa do Wadowic. Wszyscy wymówili się „strachem przed wirusem”. Dlatego zamówiłem taksówkę. Przyjechał znajomy kierowca, w masce i rękawiczkach, oczywiście ja z żoną również i tak dotarliśmy do domu. Było wszystko w porządku, gdyż mamy bardzo fajnych sąsiadów, którzy robili nam zakupy. Ja zająłem się pisaniem, małżonka również. Codziennie musieliśmy się pokazywać w oknie kontrolującym nas policjantom.
Całe szczęście, że 2 lata wcześniej usunąłem z mieszkania telewizor, dlatego nie uległem „pandemii”, ale widziałem jak „wirtualnie” moi znajomi chorują i to przeżywają. Zdawałem sobie sprawę, że już wcześniej Ziemię nawiedziło 6 pandemii ogłaszanych przez WHO, ale nigdy nikt nie mówił o szczepionkach a na Świecie zaczynał się cyrk straszenia, że dopóki nie zostanie wynaleziona szczepionka będziemy zamknięci w domach itp. brednie. Wiadomo, ze wirusy istnieją, jest ich miliony oraz każdego roku ludzkość choruje sezonowo, dlatego nabierałem coraz więcej podejrzeń, że coś tutaj nie gra. Nie widzę masowo chorujących i umierających ludzi. Oczywiście stosowaliśmy się do wszystkich zaleceń i przepisów wskazanych przez władze.
W trakcie poszukiwania w Internecie i czytaniu angielskojęzycznych wiadomości zacząłem w tym wszystkim doszukiwać się „drugiego dna” i odkrywać inną prawdę o tej pandemii. Było dla mnie szokiem, gdy przeczytałem, że pierwszy szef Światowej Organizacji Zdrowia, nie jest lekarzem a byłym działaczem etiopskiej partii mającej korzenie sowiecko-komunistyczne. Radykalny zwolennik aborcji. Były szef etiopskiego MSZ i ulubieniec sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chin Xi Jinpinga. Teraz nie dziwię się temu co zrobił Tramp, wypisując USA z tej organizacji.(czytaj więcej)
W czasie mniemanej pandemii koronawirusa wszystko zostało podporządkowane tej jednej „modnej” w tym roku chorobie. Na testy wydajemy horendalne pieniądze, a procedury medyczne spowodowane wirusem o dość niskiej śmiertelności powodują, że śmiertelnie chorym ludziom nieudzielana jest pomoc. (czytaj więcej).
„Człowiek bez maseczki w sklepie, kościele czy komunikacji to jest wróg numer jeden”.
W ten sposób są zrywane stosunki międzyludzkie i podsycana nienawiść jednostki do jednostki czy grupy ludzi. Na najważniejsze miejsca portali informacyjnych wróciły liczniki zakażonych i informacje o szykowaniu nowych obostrzeń. Wystarczyło postraszyć danymi, którym już dawno udowodniono miarodajność na poziomie zera, by jak za dotknięciem magicznej różdżki wywołać zmiany w całym społeczeństwie (czytaj więcej)
Panuje powszechne zastraszenie ludzi. Dorośli, którzy nie chcą poddać się testowi na obecność koronawirusa, może przymusić do tego Sanepid. W przypadku dzieci, sąd może nawet ograniczyć rodzicom władzę rodzicielską. (czytaj więcej) Nie będę tutaj dywagował na tematy ochrony zdrowia bo z racji zawodu nie jestem do tego uprawniony, ale chciałbym zacytować fragmenty listu otwartego, opublikowanego i krążącego w Internecie, do naszych władz i nie tylko:
– Fragment listu prof. dr hab. Ryszarda Rutkowskiego (Uniwersytet Medyczny w Białymstoku) do prof. dr hab. med. Łukasza Szumowskiego oraz do Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, prof. dr. hab. med. Andrzeja Matyji, lekarzy i pracowników naukowych Uniwersytetów Medycznych, posłów i senatorów, lekarzy oraz dziennikarzy wystosowany już dnia 7 maja 2020 roku.
W roku 2020 po raz pierwszy w dziejach świata i medycyny obligatoryjnie uznano i politycznie zadekretowano, że każdy mieszkaniec naszej planety musi ulec zakażeniu COVID-19, stać się jego utajonym nosicielem, a w przypadku zachorowania, umrzeć. Takie komunikaty medialne, wsparte opresją policyjną wbijane są codziennie do glów zdezorientowanych Polaków. Każdego dnia w mediach ogólnopolskich podawana jest liczba osób, które zmarły i miały dodatni test na COVID-19. Nie podawana jest zaś ogólna liczba zgonów do których doszło w tym samym dniu z przyczyn naturalnych (choroby), w wyniku samobójstw czy różnego rodzaju wypadków. W naszym coraz bardziej odrealnionym społeczeństwie, przekonanym że ludzie żyją wiecznie i nie umierają z innych przyczyn niż COVID-19 rozwija się psychoza strachu i paranoiczne przekonanie, że maska chroni przed chorobą. Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.
Taka dezinformacja rządowa wymaga dyskusji z medialnymi i ministerialnymi prawdami objawionymi i publicznego zadania kilku podstawowych pytań:
1.w oparciu o jakie fakty naukowe uznano, że każdy ZDROWY człowiek, ze sprawnym układem odpornościowym musi ulec zakażeniu koronawirusem COVID-19?
2. w oparciu o jakie fakty medyczne i epidemiologiczne uznano, że ZDROWY człowiek MUSI być nosicielem i zarażać inne osoby ?
3. w oparciu o jakie wyniki polskich i/lub zagranicznych badań naukowych przyjęto, że dzieci, KTÓRE W OLBRZYMIEJ WIĘKSZOŚCI NIE CHORUJĄ, CZYLI NIE ULEGAJĄ ZAKAŻENIU WIRUSEM COVID-19 lub go błyskawicznie zwalczają, są nosicielami tego wirusa i stanowią zagrożenie zdrowotne dla otoczenia i swoich rodzin?
4. na podstawie jakich polskich i zagranicznych badan anatomo-, histo- i cytologicznych podtrzymywane jest twierdzenie, że wyłącznie wirus SARS-cov-2, a nie inne, poważne schorzenia współwystępujące u zmarłych doprowadziły do śmierci osób zakażonych COVID-19 ?
5. w oparciu o jakie medyczne i naukowe dane ( poza sugestią WHO ) uznano, że dzieci do 4 roku życia NIE SĄ ZAGROŻONE wirusem COVID-19 i NIE MUSZĄ NOSIĆ MASECZEK, a po 4 roku życia już tej RESTRYKCJI ustawowo PODLEGAJĄ, że są UTAJONYM NOSICIELEM tego wirusa i stanowią zagrożenie dla członków ich rodzin? Dlaczego rząd uznaje iż niezależnie od wieku, dzieci w przedszkolu są ZDROWE i mogą przebywać bez maseczek, a tuż po wyjściu z przedszkola STAJĄ SIĘ CHORE, zagrażają otoczeniu i muszą nakładać maseczki ?
6. skąd przekonanie Ministra Zdrowia i Premiera rządu, że długotrwałe (wg ministra Łukasza Szumowskiego trwające nawet dwa lata) przymusowe noszenia masek zakrywających usta i nos oraz istotne ograniczenie niezbędnej dla prawidłowego rozwoju psychomotorycznego dzieci, zdrowia młodzieży i seniorów aktywności fizycznej nie wywoła bardzo szkodliwych następstw zdrowotnych, a zwłaszcza znacznego upośledzenia ich naturalnej odporności immunologicznej? Czy pan minister Ł. Szumowski ma pełną świadomość następstw zdrowotnych zakazu wstępu dla ZDROWYCH DZIECI na place zabaw, do siłowni na świeżym powietrzu, na baseny, zmuszenia ich aby godzinami ślęczeli przed ekranami komputerów itd.?
7. skąd godna podziwu, jaskrawo sprzeczna z powszechną wiedzą medyczną wiara kardiologa, Ministra Zdrowia, że przewlekle, wielogodzinne noszenie maseczek w przestrzeni publicznej oraz miejscu pracy (lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, nauczyciele, policjanci, Straż Miejska itd.) nie spowoduje:
• szeregu poważnych schorzeń dermatologicznych w obrębie skóry twarzy i dłoni,
• nie upośledzi niezbędnej dla prawidłowej odporności immunologicznej i wielu innych ważnych dla człowieka funkcji biologicznych, indukowanej przez promienie słoneczne syntezy witaminy D.
• nie przyczyni się do zaostrzenia różnorodnych dolegliwości krążeniowo -oddechowych (włącznie z ryzykiem nagłej śmierci kordialnej) w kilkumilionowej grupie chorych kardiologicznych, pulmonologicznych, endokrynologicznych i onkologicznych?
8. dlaczego podczas konferencji Ministra Zdrowia i Premiera rządu na temat sensu lub bezsensu wprowadzanych ograniczeń i restrykcji nie wypowiadają się NIEZALEŻNI EKSPERCI – lekarze i naukowcy,
9. dlaczego w mediach rządowych brakuje rzetelnych informacji naukowych na temat COVID-19 oraz NIE INFORMUJE SIĘ OSÓB MAJĄCYCH PROBLEMY ZDROWOTNE że NIE MUSZĄ CHODZIĆ W MASECZKACH* i policja nie ma najmniejszego prawa, aby straszyć ich mandatami.
Średnia wieku wszystkich zmarłych na koronawirusa wynosi 78 lat. Zmarli z tym wirusem mieli średnio 75,4 roku, czyli gdyby nie odkryto testu na tego koronawirusa, to ta struktura śmiertelności byłaby taka sama. Wiarygodność samego testu to oddzielna sprawa – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Paweł Klimczewski, socjolog, współautor książki „Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy”. Współautor książki „Fałszywa Pandemia”: „nie ma wiarygodnych danych na temat korona wirusa” (czytaj więcej).
„Jeśli chcemy upewnić się, że czasopisma medyczne publikują najlepszą, dostępną naukę, musimy skupić się na stosunkach handlowych, które mają na to wpływ” – zaznacza dr Graham. (czytaj więcej) Czyli pytanie kto na tym zarobi i w czyim interesie elity chcą zaszczepić i zaczipować ludzkość przy okazji wywołania powszechnego strachu pandemicznego. (czytaj więcej Na te pytania, każdy z nas może znaleźć odpowiedz szukając prawdy w Internecie. Jedno trzeba przyznać, że mamy nieciekawą przyszłość. Bill Gates już powiedział, że ta pandemia będzie ostatnią w historii ludzkości.
W Internecie jest film „PLANDEMIC 1” – oczywiście film jest atakowany przez media i osoby z „Gównego ścieku informacji”. (oglądaj tutaj) Radzę obejrzeć jak będziecie mieli szansę i ocenić samodzielnie. W dniu 18 sierpnia odbyła się premiera następnego filmu „PLANDEMIC 2” – „PLANDEMIC – INDOCTORNATION ( czyli po polsku – INDOKTRYNACJA), niesamowity pełnometrażowy film w reżyserii Mikki Willisa i jego zespołu ukazujący jak zadziałał jak to nazwali „spisek” i jak zadziałały pieniądze, aby zrobić to co się dzieje na naszych oczach a najważniejsze jacy ludzie za tym „spiskiem” stoją. Może będziecie mieli szansę obejrzeć ten film. (https://freedomplatform.tv/plandemic-indoctornation-world-premiere/)
To, że zrezygnował z funkcji ministra zdrowia pan Szumowski to tylko dalsza gra. Kto odpowie za śmierć nie udzielania pomocy ludziom chorym na raka, choroby serca i wiele innych, którym nie udzielono pomocy szpitalnej?
Przyjdzie następny minister, który będzie prawdopodobnie również dbał o lobby i biznes firm farmaceutycznych jak dotychczas a nie o naprawdę chorych Polaków. Tak niestety jest na Świecie, gdzie za malwersacje i korupcję związaną z „pandemią” oskarży się kilka płotek a nie konkretnych winnych. Zgrozą jest to, że ludzie to kupią bo tak są zmanipulowani i wystraszeni przez media.
Mieliśmy to szczęście, że żyliśmy po II wojnie światowej w Polsce w miarę spokojnie, gdzie na Świecie codziennie toczyły się krwawe wojny. Obecnie żal mi młodego dorastającego pokolenia i dzieci. Czy ten czas pokoju już się skończy niedługo? Oby nie ….. jednak powstaje pytanie czy zbliża się koniec jednej ery ludzkości a zaczyna nowa, tylko dla nielicznych.
Ten świat który był jeszcze kilka miesięcy temu już nie istnieje, on się skończył, on już naprawdę nie wróci, chociaż większość ludzi nie przyjmuje tego do wiadomości. Większość ludzi na Ziemi jest zahipnotyzowanych przez media i nie dopuszcza myśli, że coś takiego może się zdarzyć. Jesteśmy w okresie wojny nie tylko medialnej. Jesteśmy prowadzenie przez ludzi którzy tak mi się czasem wydaje mają doktoraty (są doktorami) ale z filozofii marksistowsko-leninowskiej.
Kiedy zostanie ogłoszona wirtualna tzw. „druga fala pandemii”, będzie już za późno na sprzeciw, gdyż zostaną prawdopodobnie wprowadzone drakońskie przepisy o których nawet wielu prawnikom się nie śniło a co dopiero normalnym ludziom, gdyż sprzeciw społeczeństw narasta……. Porzucić trzeba myślenie, że oddaliśmy swoje głosy w wyborach na kogoś kto nas obroni.
Niektóre kraje jak Szwecja nie podporządkowały się niszczeniu gospodarki i maseczkom. Maseczki jak to ktoś powiedział są tak –„jakby ktoś zamknął furtkę do ogródka i mówił że teraz komary nie wlecą do ogródka” nadto maseczki są szkodliwe przy dłuższym używaniu (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18500410/).
Pomyślcie co zrobić, jak zabezpieczyć siebie i swoją rodzinę na wypadek zamknięcia nas w domu przez całą np. zimę, gdy wystąpi sezonowa grypa. Nie będę już więcej pisał, gdyż każdy praktycznie ma dostęp do Internetu i może sobie znaleźć odpowiednie informacje, ale też trzeba uważać na takie informacje, które chcą siać panikę.
Wirus istnieje to nie ulega wątpliwości, ale czy wprowadzane restrykcyjne przepisy są aż tak konieczne. No cóż, życzę abyśmy w przyszłym roku zobaczyli się wszyscy zdrowi mówiąc – To był tylko zły sen…..
Zostaw komentarz