Z pewnym poślizgiem miałem okazję być na filmie Michała Węgrzyna „Gierek”.
Sala w kinie katowickiego kompleksu Silesia wypełniona w jednej trzeciej. Przeważały starsze panie. Przyszły dowiedzieć się jak to było naprawdę, czy też wspominać dawne czasy? Kto poza tym pamięta, że Silesia i Dębowe Tarasy stanęły na miejscu ogródków górniczych i kopalni Gottwald?
Edwarda Gierka pierwszy raz zobaczyłem w 1975 roku. Byłem wtedy studentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego. Uczelnia ta powstała między dzięki jego staraniom. Przyszliśmy na rondo, żeby witać go i prezydenta Francji Giscard d’Estaing.
Ostatni raz widziałem go w 1995 roku w starej Bibliotece Śląskiej. Tam odbyła się promocja jego książki wywiadu rzeki Smak życia.
Mam do dzisiaj podpisany przez niego egzemplarz. Pisałem o tym do tygodnika Wprost.
Ale do rzeczy. O tym, że Edward Gierek został odsunięty od władzy przez duet Kania – Jaruzelski dowiedziałem się od jednego profesorów podczas studiów podyplomowych w Warszawie. Był to rok 1983. Nazwisko Gierek było zakazane…
Szerszej publiczności wiadomo było tylko tyle, że podobno pogrążył Polskę w długach i że jego żona latała samolotem do fryzjera w Paryżu. Film ukazuje mniej znane okoliczności tego odejścia. Gierek był niewygodny trzymającej dawny kurs Moskwie. Nie podobało się zwłaszcza jego otwarcie na kulturę i gospodarkę Zachodu, a także kontakty z Kościołem.
Schorowany Breżniew był zastępowany
w rządzeniu przez wiadome służby… Ciekawe co byłoby gdyby Edward Gierek dotrwał do rządów Gorbaczowa? To pytanie retoryczne.
Twórcy filmu starali się pokazać tragedię człowieka, który jest bezsilny wobec układów.
Dla mnie jest to okazja do wspomnień osobistych z okresu młodości. Dobrze, że dekadą lat 70 – tych zainteresowali się twórcy z następnych pokoleń.
Bo przecież obecna nauka historii jest ciągle pisana pod aktualne potrzeby władzy. Tak było, jest i będzie. Aby mieć na ten temat własny pogląd trzeba mieć na ten temat swoją wiedzą. Nie twórzmy więc mitów. Spróbujmy samemu ocenić fakty.
Redaktor Tomasz Raczek ocenił film Gierek jako bubel pod każdym względem. Ten film pomimo drobnych wpadek da się jednak oglądać. Jest w nim napięcie i podejmuje on temat tabu. A więc trzeba to docenić.
Zbigniew ZEW Wieczorek
Zostaw komentarz