Ostatnio Panzergeneral powtórzył/potwierdził moją tezę sprzed prawie dwóch tygodni. Ukraina musi wczesnym latem rozpocząć Game Changer na froncie południowym albo wojna przeciągnie się do zimy lub dłużej z marnym skutkiem całkowitej wygranej Ukrainy a co najwyżej z szansą na niedoskonały pokój. Zmiennych jest wiele. Tworzące się nowe rosyjskie armie na północy, ofensywa rosyjska na Donbasie i dostawy z Zachodu. Jeśli USA rzeczywiście chce wygrać tą wojnę to musi natychmiast rozpocząć działania w kierunku Geme Changer całej tej wojny. A można to uzyskać tylko zajmując w całości lub większej części Krym z Kerczem.

Wtedy zmieni się optyka w Rosji. Po pierwsze zwykli obywatele będą mieli dowód że wojnę się przegrywa (oni mają teraz obraz wygrywanej wojny), po drugie Rosja będzie musiała odbić Krym (bo min Ukraina będzie blokować całe Morze Azowskie), a to może zrobić tylko przy pomocy desantu. A w jakim stanie jest flota i WDW, to wszyscy wiemy. Zatem to UA przejmie całkowicie inicjatywę strategiczną.
I tutaj dochodzimy co w kartach nazywa się – SPRAWDZAM.

W ciągu najbliższych paru tygodni będzie widać kto w co gra. Jeśli USA chce mieć pewność wygranej Ukrainy to musi jak najszybciej przygotować nowy Korpus do planowanej ofensywy. A jednocześnie wzmocnić ukraińskie Rezerwy Operacyjne na północy, aby zapobiec nagłej odciągającej ofensywie Rosjan. A to może dać tylko przesłanie Ukrainie naszych 232 szt. PT-91, 200 szt. Czeskich i Słowackich BWP-2 oraz 100-200 sztuk armato-haubic M109 z zapasów własnych i sojuszników NATO. Zatem jeśli rzeczywiście w USA zapadła decyzja o game changer w wojnie na Ukrainie, to musimy obserwować czy czasami nasze PT-91 nie wybierają się turystycznie za granicę. Lub czy Czesi nie wysyłają BWP-2. Wg mnie to warunek pełnego powodzenia takiej operacji, licząc iż dotychczasowo przekazane „polskie” czołgi strzec będą północnych granic. Po stronie Polskiej ( w rqazie przekazania PT-91) istniało by pewne ryzyko iż przez prawie rok liczba sprawnych czołgów z około 500 spadłaby do ok. 50. Ale po to mamy u siebie Brytyjczyków czy Amerykanów aby tą lukę przez ten czas pokryli. Zatem to ryzyko skalkulowane (choć opór polskich wojskowych i tak będzie), bo jeśli chce się zwyciężać to trzeba takie ryzyko podejmować(o czym niżej). Pytanie zasadnicze – czy w to zagra Ameryka, czy raczej w przeciąganie wojny? Na to pytanie odpowiedzi nie mam. Choć pewne rzeczy wskazują że tak może być.

Częściowo moje podejrzenia chyba się sprawdzają, bo od dłuższego czasu obserwuje Ukraińskie Rezerwy. Ja szacowałem je jeszcze na początku maja na 450 tys. w polu i jakieś 600 tys. jeszcze nie zmobilizowanych a częściowo lub w całości przeszkolonych. Jeśli to prawda co mówił Prezydent Żelenski o 700 tys. zmobilizowanych to mamy kolejny dowód na poparcie moich przypuszczeń o ofensywie na południu. Inne źródła mówią o dogłębnej mobilizacji na Ukrainie czołgistów i artylerzystów z doświadczeniem bojowym. Mam nadzieję że poza odmianami M113 przejmą oni także wyżej wymieniony sprzęt.

I na końcu parę słów dlaczego powinniśmy podjąć ryzyko „ogołocenia się” z czołgów. Po pierwsze mamy szansę (pierwszy raz od 300 lat!) cofnąć Rosję do jej kolebki (cokolwiek by przez to rozumieć) i jednocześnie cofnąć ją na kilka pokoleń gospodarczo i technologicznie. To powinno dać nam czas dla osiągnięcia PKB i poziomu rozwoju Włoch. A to z kolei gwarantowało by że nawet w starciu z Rosją 1:1 to wynik ewentualnego konfliktu mógłby być dla Rosji zbyt ryzykowny aby go podejmować. Po drugie wykrwawienie Rosji w obecnym konflikcie da nam co najwyżej przerwę operacyjną na może 20 lat. W tym czasie sytuacja polityczna na Świecie może się całkowicie zmienić na naszą niekorzyść nawet na tyle iż będziemy musieli się z Rosją zmierzyć 1:1 (kto to całkowicie wyklucza w perspektywie 20 lat jest głupcem politycznym, ale to oczywiście skrajnie pesymistyczny wariant). Po trzecie jest jedna, niesamowita szansa, małym kosztem pozbyć się ostatecznie całego poradzieckiego sprzętu i przejść na sprzęt zachodni. Zatem gra jest warta świeczki. Byle by ją nie spieprzył nasz Rząd, bo jak dochodzą informacje z Niemiec już dochodzi z nimi do sporu ad. przekazania nam Leo2 w uzupełnieniu już przekazanych czołgów na Ukrainę (czytaj TUTAJ).

A tego powinniśmy unikać.

Foto: Philipp Schulze / dpa – opublikowano na zasadzie prawa do cytatu.