W poniedziałek 31 sierpnia najstarszy polski związek zawodowy ZNP zamierza demonstrować przed Kancelarią Prezesa Ministrów, Ministrzyc i Miniszczy Donalda Franciszka Tuska.
W komunikacie zamieszczonym na stronie ZNP czytamy m. in.:
Hasło – „Politycy, dotrzymajcie słowa!”
Manifestacja jest elementem pogotowia protestacyjnego ogłoszonego w czerwcu br. przez Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego.
– Politycy obiecali powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętną płacą w gospodarce i do dzisiaj nie dotrzymali słowa – mówi Urszula Woźniak, wiceprezes ZG ZNP. Chodzi o obywatelski projekt ZNP „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, który od ponad dwóch lat wciąż czeka na rozpatrzenie przez Sejm.
– Pierwsze czytanie projektu w Sejmie X kadencji odbyło się w styczniu 2024 r. Jeszcze wcześniej, w październiku 2023 r., politycy dzisiejszej koalicji rządowej zobowiązali się wprowadzić takie rozwiązanie, podpisując porozumienie z ZNP na rzecz edukacji – dodaje wiceprezes ZG Związku. – Potem, w listopadzie 2024 r., premier Donald Tusk obiecał przyspieszenie sejmowych prac nad projektem.
Szef rządu złożył taką obietnicę na 43. Krajowym Zjedzie Delegatów ZNP. Przyspieszenia nie było, dlatego będzie protest ZNP. Początkiem działań ZNP będzie manifestacja przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w poniedziałek, 31 sierpnia.
– Zachowanie rządzących jest skandaliczne. To lekceważenie ponad 600-tysięcznej grupy zawodowej, która na swoich barkach dźwiga jakość systemu edukacji – mówi prezes ZNP Sławomir Broniarz. – Inicjatywa leży w sejmowej „zamrażarce”, a rządzący zaproponowali nauczycielom w 2027 r. jedynie waloryzację płac na poziomie 3 proc.! – dodaje.
Protest ZNP wsparło Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i wezwało organizacje członkowskie OPZZ do okazania solidarności z nauczycielami: „Pokażmy, że jesteśmy razem”.
Jakość edukacji, panie Broniarz, szczególnie łatwo w ostatnim czasie zamieniła się w jakoś…
Nomen omen jakoś dziwnym trafem nie sposób odnaleźć choćby cienia protestu ZNP przeciw lewackim eksperymentom edukacyjnym tow. ministry Nowackiej.
Co prawda podczas rządów Zjednoczonej Prawicy padały słowa o zagrożeniu cywilizacyjnym, jaki rzekomo groził za sprawą złyPiS, ale najwyraźniej po 13 grudnia 2023 roku nastąpiły pozytywne zmiany i jedyną bolączką systemu edukacji są zbyt niskie płace.
Ale mniejsza z tym. Faktem niezbitym jest bowiem co innego – otóż raptem po trzech latach nauczyciele wreszcie zaczynają rozumieć, że zostali zrobieni w bambuko podobnie jak reszta społeczeństwa głosującego przeciw pisowskim nieudacznikom i prawicowemu złodziejstwu.
Ktoś jednak czuwa nad Tuskiem…
Dosłownie w przeddzień nauczycielskiego protestu w mediach wybucha tzw. krakowska afera edukacyjna.
Uczennica jednaj z krakowskich szkół całkiem zasadnie wydaje się być ofiarą prześladowania ze strony nauczycielki. Oto wpis, który poruszył niejednego:
„Szkoła Podstawowa nr 114 w Krakowie
Mam 12 lat. Nazywam się Amelia.
Wczoraj zdawałam egzamin poprawkowy z historii. Niestety otrzymałam ocenę niedostateczną i dowiedziałam się, że mam powtarzać klasę.
Dzisiaj moja mama poszła do sekretariatu szkoły, żeby zobaczyć mój egzamin i sprawdzić, jak został oceniony. I wtedy okazało się coś bardzo ważnego.
Z egzaminu uzyskałam 17 punktów, podczas gdy granica uzyskania oceny dopuszczającej wynosiła 15 punktów.
Czyli według przedstawionej nam punktacji powinnam otrzymać ocenę dopuszczającą.
Mama poszła więc do dyrektora, żeby wyjaśnić tę sytuację. Zamiast spokojnego wyjaśnienia usłyszała, że dyrektor „postanowił”, że mimo wszystko nie przejdę do następnej klasy.
Nie usłyszałam, na jakiej podstawie prawnej miałoby się to odbywać. Nie przedstawiono nam jasnego uzasadnienia, dlaczego wynik 17 punktów nie jest podstawą do otrzymania oceny dopuszczającej.
Najbardziej zabolało mnie jednak coś innego.
Powiedziałam dyrektorowi, że taka decyzja może zniszczyć moje życie i moje marzenia.
W odpowiedzi usłyszałam:
„Ale jakie marzenia, dziecko?”
Mam 12 lat. Mam prawo mieć marzenia.
Mam prawo marzyć o tym, kim chcę zostać, gdzie chcę być za kilka lat i jakie życie chcę sobie zbudować. Dorosły człowiek może nie wiedzieć, jakie są moje marzenia, ale nie powinien ich wyśmiewać ani pomniejszać.
Usłyszałam również, że mam powtarzać klasę i iść na nauczanie indywidualne.
Nie rozumiem, dlaczego miałabym ponosić konsekwencje błędu, jeżeli rzeczywiście w dokumentacji mojego egzaminu znajduje się wynik 17 punktów przy progu 15 punktów.
Nie chcę żadnych przywilejów.
Nie chcę, żeby ktoś przepuszczał mnie do następnej klasy dlatego, że jestem dzieckiem.
Chcę tylko, żeby sprawdzono mój egzamin uczciwie i zgodnie z obowiązującymi zasadami.
Dlatego moja mama będzie domagała się wyjaśnienia całej sprawy, wglądu w dokumentację egzaminu oraz przedstawienia podstawy, na której podjęto decyzję o niepromowaniu mnie.
Jeżeli popełniłam błąd na egzaminie, potrafię się z tym pogodzić.
Ale jeżeli zdobyłam 17 punktów, a wymagane było 15, chcę wiedzieć, dlaczego otrzymałam ocenę niedostateczną i dlaczego mimo tego wyniku mam powtarzać klasę.
Nagłaśniam tę sprawę, ponieważ jestem tylko 12-letnią uczennicą i nie mam możliwości sama walczyć z dorosłymi i instytucją.
Mam jednak mamę, która nie pozwoli, żeby moje prawa zostały zignorowane.
Nie chcę wojny ze szkołą.
Chcę prawdy, uczciwości i wyjaśnienia.
A moje marzenia?
Nadal je mam. I nie pozwolę, żeby jedna decyzja dorosłego człowieka sprawiła, że przestanę w nie wierzyć.
Proszę o udostępnianie tego posta. Nie po to, żeby kogokolwiek atakować, ale żeby sprawa została zauważona i dokładnie wyjaśniona.
To jednak nie jest jedyna sytuacja, która budzi moje poważne wątpliwości.
Już wcześniej podczas sprawdzania prac z historii zdarzało się, że otrzymywałam 0 punktów za odpowiedzi, które były merytorycznie poprawne.
Przykładem są daty dotyczące ważnych wydarzeń z historii Polski:
966 rok – chrzest Polski.
972 rok – bitwa pod Cedynią.
Podałam te daty, a mimo to przy odpowiedziach przyznano mi 0 punktów.
Dlatego chcę, aby również te prace zostały dokładnie sprawdzone. Nie twierdzę, że nauczycielka zrobiła to celowo. Chcę po prostu wiedzieć, dlaczego za prawidłowe odpowiedzi otrzymałam zero punktów i według jakich kryteriów były one oceniane.
W tej sytuacji nie chodzi już tylko o jedną ocenę.
Chodzi o to, czy moje prace były oceniane zgodnie z obowiązującymi kryteriami i czy wynik egzaminu poprawkowego został ustalony prawidłowo.
Mam 12 lat i mogę popełniać błędy. Jestem dzieckiem, które ma prawo czegoś nie wiedzieć, pomylić się albo czegoś nie zrozumieć.
Ale jeżeli udzielam prawidłowej odpowiedzi, oczekuję, że zostanie ona uczciwie oceniona.
Dlatego proszę o wyjaśnienie całej sytuacji, a nie o odpowiedź: „dyrektor tak postanowił”.
Bo za tą decyzją stoi moje dalsze życie w szkole, moje marzenia i moja wiara w to, że dorosłym można ufać.
Chcę tylko jednego:
Żeby ktoś dokładnie sprawdził fakty.”
Jednak zamiast rzetelnego podejścia do całej tej sprawy (co jest możliwe, albowiem opiera się ona na dokumentach, a nie tylko słowach!) dyrektorka wspomnianej szkoły wytacza dziecku wojenkę.
Publikuje oświadczenie, które zdaniem autora powinno stanowić przyczynę jej natychmiastowego wydalenia ze stanu nauczycielskiego.

Otóż pani Elżbieta Masłowska, zapewne przez przypadek piastująca funkcję dyrektora szkoły, zamiast wszcząć postępowanie wyjaśniające i zbadać wszystkie okoliczności sprawy wygraża 12-letniemu dziecku… odpowiedzialnością karną!
Posłuchaj, Ela, i zapisz sobie gdzieś na karteczce.
Podstawową zasadą regulującą odpowiedzialność karną w Polsce w zależności od wieku sprawcy stanowi art. 10 Kodeksu karnego. Nadążasz? A może mam zrobić przerwę?
Zgodnie z nim:
1. Na zasadach określonych w tym kodeksie odpowiada ten, kto popełnia czyn zabroniony po ukończeniu 17 lat.
Rzecz jasna w najcięższych przestępstwach ustawodawca dopuszcza odpowiedzialność karną już po ukończeniu 15 roku życia, ale to nie ma zastosowania w przypadku art. 212 kk! *
Bo Amelka ma lat 12 i za cholerę pod te paragrafy nie podlega.
Błazenada pani Elżbiety Masłowskiej jest zatem oczywista.
W poniedziałek pod kancelarią Tuska będą protestować nauczyciele.
Coś mi mówi, że może tam znajdować się również pani Ela.
Jeśli tak, to cały ten raban można potrzaść o wiadomo co.
Każda kwota płacona pani Eli jako pedagogowi jest bowiem za duża.
Jako rodzic rozpoczynającej edukację osoby jestem gotowy poprzeć hasło ZNP- godne płace dla nauczycieli.
Ale nie bezwarunkowo. Hasło to bowiem musi mieć jeszcze drugi człon – godna szkoła dla uczniów!
I to by było na tyle, jak mawiał nieodżałowany profesor Jan Tadeusz Stanisławski.
30.08 2028
__________________________________________
* Dla zaspokojenia ciekawości po ukończeniu 15 lat można karnie odpowiadać m. in. za zabójstwo Prezydenta (art. 134), zabójstwo (art. 148), spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156) a nawet… piractwo (art. 166) i zgwałcenie w postaci kwalifikowanej.
Zostaw komentarz