O tzw. „standardach społeczności” według Facebook’a wie wielu, ba miliony tych co z tego żydowsko – lewackiego portalu kiedykolwiek korzystali. Przekonał się o tym nawet były Prezydent USA Trump. Przekują się niemal codziennie ci co pragną lub są Polskimi patriotami i to głośno wyrażają. Według Fb trzeba ich karać gdyż według tego portalu tylko lewacka i LGBT poprawność ma na tym portalu miejsce.

Pisałem o tym wielokrotnie dając swoją dezaprobatę np. w materiale :

Przekonał się także i nasz Redaktor portalu narodowo – patriotycznego Pressmania pisząc o ocenzurowaniu przez Facebooka jego konta za publikowanie materiału o wojnie na Ukrainie..

https://www.facebook.com/pressmaniapoland

Największy serwis społecznościowy świata od lat ma problem z klasyfikacją treści łamiących jego własne standardy. Banowane były na przykład kobiety, które udostępniły zdjęcia zrobione podczas karmienia piersią. Z powodu nagości usuwano fotografie klasycznych dzieł sztuki. Kwestia sutków widocznych na fotografiach osiągnęła karykaturalne, może nawet groteskowe formy. Serwis tłumaczy takie działania poszanowaniem innych. „Ograniczamy wyświetlanie materiałów przedstawiających nagość, ponieważ niektórzy członkowie naszej globalnej społeczności mogą być szczególnie wrażliwi na takie treści ze względu na swoje pochodzenie lub wiek.” – czytamy na stronie poświęconej standardom społeczności.

Gdy spojrzymy uważnie na problem, łatwo zobaczymy, że Facebook traktuje swoje zasady instrumentalnie. Skoro bowiem zdjęcie kobiety karmiącej piersią narusza standardy, a zdjęcia przedstawiające wykorzystywanie dzieci już niekoniecznie (przypomnijmy, że BBC twierdzi, że na 100 zgłoszonych zdjęć tego typu usunięto tylko 18), to jasno wynika z tego, że system jest nieefektywny, wadliwy lub nadmiernie zautomatyzowany.

Sprawa jest wyjątkowo bulwersująca właśnie dlatego, że pracownicy Facebooka wielokrotnie pokazywali, że potrafią być skrajnie nadwrażliwi. Z drugiej strony zabrakło im wrażliwości w sprawie, wydaje się, oczywistej. To jest tylko jeden z wielu przykładów tzw. ” standardu według Facebooka”.

 

Co się znajduje w standardach społeczności Facebooka ?

Zaktualizowane zasady, jak czytamy w materiałach źródłowych, podkreślają, jak bardzo Facebookowi po drodze z takimi wartościami jak bezpieczeństwo, swoboda wypowiedzi czy równość. Jeśli ktoś będzie naruszał Prawo Zuckerbergowe, może liczyć na ograniczenia lub ban. Serwis nie wyklucza także poinformowania organów ścigania w wypadkach, gdy zaistnieje poważne ryzyko szkody fizycznej lub bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego – co jest oczywistą fikcją gdyż jak pokazują fakty sam Fb nie stosuje w praktyce tej zasady, ba łamiąc je permanentnie.

 

Czytanie zaktualizowanych standardów społeczności to w gruncie rzeczy dość przyjemna lektura. Można by rzec – nawet motywująca. Człowiek od razu pociesza się myślą w stylu „ja taki nie jestem” kręci głową z niedowierzaniem, jak można wyzywać innych w internecie. Jednak w pewnym sensie nadal „można”. Bo historia Facebooka pełna jest sytuacji, w których obraźliwy i zasługujący na usunięcie materiał wisiał na czyjejś ścianie niepokojąco długo, podczas gdy nieszkodliwe, a nawet pożyteczne treści były usuwane. Marsz Niepodległości w Warszawie, święta patriotyczne w Polsce  według Facebooka nie mieści się w jego standardach, natomiast marsze LGBT – to TAK !

 

Standardy społeczności można więc interpretować na sto sposobów: jako ewidentną reakcję np. na aferę Cambridge Analytica, próbę uspokojenia użytkowników jednego z największego serwisu społecznościowego na świecie lub projekcję marzeń Marka Zuckerberga o internecie bez narodowego patriotyzmu za to z lewackimi i dewianckimi ( LGBT) zachowaniami.

Jak zatem Facebook broni się przed oskarżeniami o bierność w kwestii fake newsów, niewłaściwych treści i swawoli niektórych użytkowników? Mówi, że nie jest żadnym medium i nie odpowiada za zachowania użytkowników. W przypadku zgłoszeń konkretnych przypadków, zasłania się standardami społeczności i często nie reaguje. To chyba czas, żeby sobie powiedzieć, że… owe standardy albo są do kitu, albo zwyczajnie nie działają. Fikcja na własny polityczny użytek właściciela tego portalu.

 

Akurat tak świetnie się złożyło, że w trakcie moich przygód z Facebookiem pojawiła się informacja o tym, że Facebook nie radzi sobie z usuwaniem niewłaściwych treści. Śledztwo przeprowadzone przez BBC ujawniło że na 100 przypadków naruszenia standardów (chodziło o treści związane z pornografią dziecięcą), Facebook usunął jedynie 18 tego typu materiałów, a w pozostałych uznał, że nie naruszają one przyjętych zasad. Dla wszystkich sprawa wydaje się jednoznaczna – jest wyraźny przykład (bestialski zresztą) naruszenia standardów – treść powinna zostać usunięta. Tak się jednak nie stało w znacznej większości przypadków.

 

Otóż, za Tygodnikiem Solidarność postanowiłem sprawdzić, czy rzeczywiście Facebook miga się od interwencji w sprawie obrażania Jana Pawła II. Na grupie, która tylko z nazwy sympatyzuje z obecnym Prezydentem RP oraz partią rządzącą w Polsce pojawiła się grafika przedstawiająca bramę do nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Zamiast dobrze znanego napisu „arbeit macht frei” (pol. praca czyni wolnym) znalazł się tam napis: „Wojtyła jeb*ł dzieci”. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że jest to okrutny atak nie tylko na wybitnego Polaka w naszej historii, ale również na tragiczne wydarzenia w trakcie II Wojny Światowej. Zgłoszenie do Prokuratury tego faktu przez wielu blogerów nie przyniosło rezultatu.

 

Gdy zgłosiłem do Facebooka ww treść jako łamanie standardów przez nich samych opracowanych, otrzymałem taką odpowiedź :

„Dziękujemy za zgłoszenie – poinformowanie nas było słuszną decyzją. Sprawdziliśmy zgłoszoną grupę i, chociaż nie narusza ona naszych standardów społeczności, rozumiemy, że grupa lub udostępnione w niej treści mogą być dla Ciebie obraźliwe. Pragniemy pomóc Ci wystrzegać się treści, których nie chcesz oglądać na Facebooku. „. Kpiny cz szydera a może celowe zaplanowane działanie ?.

 

„Sprawdziliśmy zgłoszoną grupę” – w kontekście całej odpowiedzi dotyczącej tego przypadku brzmi to mniej więcej jak: „zrobiliśmy swoje, a teraz się odwal i klikaj w reklamy”. Nie wiem, kto stoi za sprawdzaniem zgłoszeń użytkowników i w sumie nie chcę wiedzieć, bo czułbym wtedy silną potrzebę powiedzenia co nieco tym osobom. Nie mieści mi się w głowie, jak można się powoływać na jakiekolwiek „standardy”, skoro człowiek podaje bardzo prosty przypadek naruszenia godności obiektu kultu religijnego i otrzymuje tak idiotyczną w kontekście całej sprawy odpowiedź.
Użytkownicy Fb podnoszą, iż obraza Muzułmanów bardzo szybko (i skutecznie) kończy się albo usunięciem treści, albo nawet banem dla danego użytkownika. Polscy użytkownicy mają natomiast problem z wyrazem „pedał”, które może oznaczać nie tylko część należącą do napędu rowerowego, ale również może dotyczyć (w niewybredny sposób) homoseksualnego mężczyznę. Okazuje się, że użycie wyrazu „pedał”, niezależnie od kontekstu kończy się sankcjami ze strony Facebooka – nawet, jeżeli użytkownik nie obraża nikogo ze względu na orientację. Niezłe kuriozum.
Opisywanie jak roSSjanie gwałcą i mordują niewinną ludność cywilną Ukrainy – to ban..a pokazywanie kradzieży zboża z Ukrainy przez roSSjan to standard ! O co tutaj chodzi ?
Taka postawa Facebooka nie tylko szkodzi całej społeczności, ale również generuje niepotrzebne podziały, które są efektem konfliktów na tle ideowym. Faworyzowanie (świadome lub nie) jednych na rzecz drugich to jak dolewanie benzyny do pożaru. Czy Facebook w takich okolicznościach może nawet myśleć o tym, by nazywać siebie strażnikiem dobrych treści w internecie? Ile znaczą w takim razie jego deklaracje walki z nienawiścią oraz fake newsami? Dosłownie nic.

„Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”
Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.!”

 

Facebook chcąc prowadząc w Polsce działalność gospodarczą musi przestrzegać Polskiego prawa w tym oczywiście zapisów Konstytucji RP w innym przypadku ponosi odpowiedzialność przed Organami Wymiaru Sprawiedliwości ”

 

Pytam się zatem publicznie kiedy wreszcie portale społecznościowe działające w Polsce ( nie tylko Fb lecz siejące nienawiść i antysemityzm) będą przestrzegały prawa obowiązującego tego kraju. Kiedy wreszcie władze położą kres i tamę oczywistym działaniom Facebooka i innym portalom tego typu mającym na celu dyskryminowanie patriotycznych i narodowych tekstów i symboli narodowych a promowanie tekstów i symboli wrogich Polsce. Atakowanie naszej historii, patriotyzmu, bezpieczeństwa narodowego.