Siemion Slepakow (rosyjski, jawnie opozycyjny artysta) napisał taką to oto piosnkę:

„Jeśli pod rządami masz wielki, potężny kraj,
Lecz uznałeś, że to za mało, że to nie żaden raj,
Możesz w tym swym oświeceniu dojść do takiego dna,
Że potrzebna ci z sąsiadem mała, zwycięska wojna.
Mała, zwycięska wojna. Mała wojna, ot co.

Trzy dni i będzie po wszystkim, sukces ogłoszą nocą.
Drony latają nad stolicą, rozjebany jest cały kraj.
Pięć długich lat już trwa ten mały, wojenny raj.

Wie to już nawet Jeż, wie Szaman, że pokój zawrzeć czas,
Lecz ktoś wciąż plecie: „wszystko wg planu”, i mami nas.
Hura! Hura! Hura!

Ceny benzyny w górę, lecz nieważny jest przecież kraj,
Ważne, by jedna, jedyna dupa miała bezpieczny raj.

Najważniejsze, by drony nie wywęszyły, gdzie ona skryła się,
Więc dla konspiracji cichutko, szeptem wydziera się:
Hura! Hura! Hura!

Mała „kulturówka” rosyjska:

W piosence stoi:

„Wie to już nawet Jeż, wie Szaman, że pokój zawrzeć czas”

Jeż” (ros. Ёж) w tym kontekście to nawiązanie do bardzo popularnego rosyjskiego związku frazeologicznego: „и ежу понятно” (dosłownie: „to i dla jeża jest jasne/zrozumiałe”).

​W języku polskim odpowiednikiem tego powiedzenia jest: „to i ślepy by zauważył”, „nawet dziecko to wie” albo potoczne „oczywista oczywistość”.

​Slepakow zrobił tutaj świetny, satyryczny zabieg językowy – zestawił ten potoczny zwrot z konkretną postacią: z jednej strony mamy Jeża (czyli metaforę kogoś najbardziej naiwnego, komu trzeba wyłożyć kawę na ławę, albo po prostu poziom wiedzy absolutnie podstawowej), a z drugiej mamy Szamana (rosyjskiego piosenkarza i twarz kremlowskiej propagandy, autora m.in takiego utworu jak „Jestem Rosjaninem” (Я русский) – jednym słowem: sprzedajnej gnidy).

​W ten sposób Slepakow pokazuje ironię sytuacji: to, że wojnę pora kończyć, jest już tak ewidentne, że dociera to zarówno do przysłowiowego „jeża” (czyli każdego szarego człowieka), jak i do samego Szamana, który dotychczas tę wojnę gorliwie wychwalał.

W rosyjskiej infosferze Szaman stał się symbolem absolutnego, bezkrytycznego i wręcz fanatycznego poparcia dla wojny.

Bierze on udział we wszystkich najważniejszych koncertach państwowych (np. na moskiewskich Łużnikach z udziałem Putina) oraz występuje na terytoriach okupowanych. W nagrodę za swoją lojalność otrzymał państwowy tytuł „Zasłużonego Artysty Federacji Rosyjskiej”.

Z powodu aktywnego wspierania agresji i szerzenia propagandy wojennej, Szaman został objęty sankcjami m.in. przez Unię Europejską i Kanadę, a jego oficjalne kanały na YouTube i Spotify zostały zablokowane.

Autor używa zatem hiperboli: sugeruje, że absurd i koszty przedłużającej się wojny (drony nad stolicą, drożejąca benzyna) są już tak gigantyczne, że nawet najbardziej zagorzały, opłacany przez Kreml bard propagandy musiałby w głębi duszy zauważyć, że ten „plan” dawno się posypał.

Jest tu jeszcze jedno „hasełko” w tekście: „wszystko wg planu”

Od samego początku agresji w 2022 roku (która według pierwotnych założeń miała potrwać 3 dni i zakończyć się szybkim zajęciem Kijowa), Putin oraz minister obrony i rzecznicy prasowi powtarzali jak mantrę jedno zdanie: „Specjalna operacja wojskowa przebiega ściśle według planu, zgodnie z harmonogramem”.

Gdy rosyjskie wojska musiały wycofywać się spod Kijowa, Charkowa czy Chersonia, a na terytorium Rosji zaczęły spadać drony, oficjalne komunikaty nie ulegały zmianie.

Formułka o „planie” stała się dla opinii publicznej symbolem kompletnego oderwania władzy od rzeczywistości. Obywatele szybko podłapali to sformułowanie i zaczęli używać go z ciężką ironią na widok każdej kolejnej porażki czy absurdu.

Dla każdego, kto chociażby liznął rosyjskiej kultury rockowej i alternatywnej, to hasło natychmiast uruchamia w głowie konkretny utwór.

Chodzi o legendarną piosenkę „Wszystko idzie zgodnie z planem” (Всё идёт по плану) z 1988 roku, napisaną przez Jegora Letowa, lidera syberyjskiego zespołu punkrockowego Grażdanskaja Oborona (Civil Defense). Napisałem zresztą kiedyś o tym post. Tutaj tylko przypomnę.

Utwór Letowa był genialną, przesiąkniętą czarnym humorem i groteską satyrą na schyłkowy Związek Radziecki. Tekst opowiadał o zmęczonym obywatelu, który ogląda radziecką telewizję, widzi wszechobecną ruinę, biedę i absurd, ale powtarza oficjalny, partyjny slogan: „A w kraju wszystko idzie zgodnie z planem”.

Teraz ten utwór dostał jak gdyby drugie życie.

Gdy Slepakow pisze, że „ktoś wciąż plecie: wszystko wg planu”, idealnie łączy te dwa konteksty. Wyśmiewa sztywną, oderwaną od rzeczywistości nowomowę Putina, jednocześnie puszczając oko do czytelnika i nawiązując do klasyki antysystemowego punka. Pokazuje, że historia zatoczyła koło: dzisiejsza Rosja, tak jak ta sowiecka w 1988 roku, sypie się na oczach obywateli, podczas gdy z góry płynie ten sam, absurdalny komunikat.

Posłuchaj tutaj.