Lekarz Małgorzata Broż-Pusz

I znów zaznaczam, że to nie medyczne badania naukowe, tylko moje osobiste przemyślenia wynikające z mojego doświadczenia zawodowego i życiowego poparte moją osobistą wiedza medyczną.

Depresja seniorów, czy to cos innego niż depresja innych dorosłych? Moim zdaniem tak. Czy znasz starsza osobę , które przestała wychodzić z domu? Która mało je? Która nie zaprasza rodziny ani znajomych? Która często powtarza, że to już jej czas i pora umierać? Jakże często traktujemy takie zachowania u seniorów jako normalne i wynikające, ze „zmęczenia życiem”. Uważam jednak że bardzo często to są objawy depresji.

Nasi kochani starsi, zbyt często są przez nas zaniedbywani lub traktowani jako opieka do dzieci czy zwierząt domowych, kiedy my nie mamy czasu. To poczucie bycia niepotrzebnym często jest pierwszym krokiem w stronę depresji.

Odwiedzając moich pacjentów obserwuję obniżenie nastroju, zaburzenia apetytu, niechęć nawet do mojej wizyty, pomimo narastających dolegliwości fizycznych. Tak, seniorzy bardzo często mają somatyczne objawy przy depresji, nawet w łagodniejszej postaci choroby. Czasem wydaje mi się ze seniorzy wolą się skarżyć na dolegliwości fizyczne, niż przyznać że czują się osamotnieni, niepotrzebni, że tęsknią za pracą, spotkaniami ze znajomymi.

Zresztą zauważyłam, że częściej reagujemy zainteresowaniem, wtedy kiedy im dolega coś fizycznego niż kiedy „narzekają” na samotność. Przecież my mamy tyle zajęć i pracy, że powinni zrozumieć że nie mamy dla nich czasu. A czy my zauważyliśmy, że ich przyjaciele są chorzy, być może zmarli, że stracili swój cel w życiu i tak naprawdę ich jedyna radością jest nasza wizyta?

Dla mnie depresja seniorów to ciężka choroba, która pojawia się gdy rzeczywistość emeryta okazuje się nie być taka jak liczyli. Kiedy przestają dawać rade sami prowadzić gospodarstwo, kiedy wnuki wyrosły i nie potrzebują już babci i dziadka tak jak kiedyś. Uważam też że ważną role w zaburzeniach nastroju seniorów odgrywa zjawisko „nie wypada w twoim wieku”, które powoduje, że przestają oni robić to co lubili, że nie robią tego co planowali robić na emeryturze, bo „nie wypada” A przecież tak naprawdę poza tym że mają kolejny ro więcej nic się nie zmieniło w nich i byłoby wspaniale, gdyby kontynuowali swoje pasje lub robili coś na co kiedyś nie mieli czasu.

Czasami rodzina wzywa mnie do swojej mamy czy ojca, bo nagle osłabł, nie chce wstawać z łóżka, narzeka na zdrowie, a przecież tak naprawdę nic mu nie jest, nie chce jeść tego co rodzina podaje…
A w czasie wywiadu i badania stwierdzam, że faktycznie stan zdrowia nie pogorszył się, ale widzę apatię, brak tego błysku w oku co kiedyś ,czasem nawet, kiedy rodzina nie patrzy, potrafią uronić łzę.

I wiem, że czasem trudno przekonać seniora do podjęcia terapii przeciw depresyjnej. Oni sami są przekonani, że tak ma wyglądać ich starość, że czas się usunąć i po cichu gasnąć. A przecież mamy teraz tak wiele możliwości leczenia, nie tylko depresji, że jeśli tylko chcemy możemy zobaczyć seniorów radosnych cieszących się swoim czasem.

Jeśli widzisz u swoich rodziców czy dziadków, brak radości życia, pomimo dobrego stanu fizycznego to pomyśl o depresji i porozmawiaj z nimi. Powiedz że leczenie to nie wstyd (często takie panuje przekonanie wśród osób starszych) powiedz, że pomożesz w terapii ile potrafisz. Zachęć i pomóż w spotkaniu ze znajomymi, ustal dyżury odwiedzania dla rodziny czy wymyśl cos innego co się sprawdzi w waszej rodzinie.

W swoim otoczeniu widzę wielu seniorów w depresji, którzy nie wezmą tabletek przeciwdepresyjnych, bo to nie ma sensu, bo tak dużo ich już maja i ich czas upływa na liczeniu, czy wszystkie zażyli. Nie wyjdą z koleżankami do kina bo nie wypada, bo mają się zajmować wnukami.

Jednocześnie znam grupy seniorów, którzy tworzą swoiste grupy wsparcia i spędzają regularnie ze sobą czas i widzę, że oni nie maja objawów depresji. Więc może dajmy naszym seniorom trochę luzu i jednocześnie wspierajmy ich i bądźmy z nimi.

I leczmy depresję niezależnie od tego ile mamy lat!