To pytanie bez jakiejkolwiek złośliwości.
Jak długo planują walczyć ze sobą Ukraina z Rosją a my płacić za to?
Sprawą oczywistą jest to, że ktoś na tym doskonale zarabia. ponieważ wojna kosztuje.
Zarabiają na tym zawsze banki i duże koncerny, w tym znów farmaceutyczne.
Nie tylko ogromna ilość amunicji jest zużywana w czasie wojny, ale również wszystko co jest związane z farmacją. Obrażenia, rany, leczenie, …
W sytuacji zagrożenia, niepewności, braku dostępu do lekarzy, szpitali pogarsza się również stan zdrowia całego społeczeństwa (od dziecka po starca). Mieliśmy tego najlepszy dowód podczas tzw. pandemii (ogromna ilośc nadmiarowych zgonów i niepoliczalna ilość osób, które żyją, ale chorują, co wcześniej nie miało miejsca).
Ukraina jest czyszczona z Ukraińców, a region ze Słowian.
Chcę również zwrócić uwagę na to, jakiej narodowości byli i są postacie, które przewijają się od 2020 roku w tym „zoo” (zaczynając od Pfizera, kończąc na premierach państw jak Ukraina czy Izrael).
Ukraina nie wygra tej wojny i Rosja również. Wydaje się też, że już została przekroczona pewna granica, która wskazuje na to, że nikt nie jest i nie będzie już zadowolony z wyniku, poza bardzo wąskimi grupami kapitału, które nie mają narodowości (nie obchodzi tych ludzi ich własne pochodzenie) i mają jedną specyficzną (i nienawidzą wszystkich pozostałych ludzi na ziemi uważając się za wybranych i wyjątkowych).
Dziwię się Ukraińcom, że jeszcze nie pozbyli się Zełeńskiego. Pewnie dlatego, że wokół niego dorabia się spora ilość ludzi (to go chroni). To jedyne wytłumaczenie dlaczego nadal żyje.
Jestem optymistą i wierzę, że Polacy nie doprowadzili do takiej sytuacji w której taki odpowiednik Zełeńskiego u nas dalej pełniłby władzę a może i nadal był żywy (chcę wierzyć, że jesteśmy zdolni do pozbycia się takich ludzi w Polsce – tzn. usunięcia ich od władzy małowyrafinowanymi sposobami w okolicznościach zbliżonych do Ukrainy).
Pewnie dlatego to też nas chroni, że tacy ludzie jak Tusk, Kaczyński, Hołownia, Czarzasty, … mimo wszystko boją się i wiedzą, że przekroczenie pewnej czerwonej linii oznacza ich koniec.
Zatem jak długo?
Żaden scenariusz nie jest dla Polski już dobry.
Brutalny, ale może najkorzystniejszy dla nas, choć tragiczny dla Ukrainy, to doprowadzenie do sytuacji w której na Ukrainie wybuchnie coś w rodzają wojny domowej.
Przypominam, że obecnie Ukraina jest potęgą militarną w Europie i naszym sąsiadem z którym coraz mniej się lubimi a do tego historycznie zawsze zaprzyjaźniona z naszym drugim historycznie śmiertelnym wrogoem czyli Niemcami.
Jak ich „rozbroić” osłabić w razie wyciszenia sytuacji z Rosją a nie daj Boże jakiegoś zwycięstwa z nią? Tzn. poczują tylko, że tak się stało.
To wieloletnia brutalna i wyniszkająca wojna domowa w samej Ukrainie.
W ten sposób sami się osłabią (bo już nikt broni im dostarczać za free nie będzie wówczas). Zużyją własne zasoby zgromadzone, zadłużą się do tego stopnia i pozbędą resztek młodych ludzi (demografia), że nie podniosą się z tego przez pokolenia. Nie będą również konkurencją dla nas na polu gospodarczym, militarnym, ekonomicznym, politycznym.
Oczywiście minusem będzie problem z kolejną falą uchodzców i bandyterką, ale możemy sobie z tym dać radę. Zapewne nie z takimi wodzami jak Kamysz, Rudy czy Kaczyński, ale pewnie Kamysz zniknie z polityki, Rudy zwieje gdzieś na starość a Kaczyński zostanie pochowany na Powązkach.
Co do nas Polaków. Wystarczy mieć dzieci a nie wspomnienia z wakacji, broń w domu w ilościach porównywalnych do Niemców na 1000 mieszkańców (wystarczy, choć najlepiej jeszcze raz tyle), nie wybierać tych samych kłamców i przekrętów od lat, a damy radę ogarnąć się jeszcze i „obcych” na naszym terenie.
Jeżeli tego nie zrobimy, to skońćzymy jak Ukraińcy.
Ps. szkoda zwykłych, normalnych ludzi na Ukrainie, którzy chcą tylko żyć i pracować w spokoju. Jednak aby tak się działo nie należy wybierać sobie na prezydenta i premiera ludzi z narodu wybranego. Chcieli to mają.
A Wy znów wybierzecie PIS z nutką czosnku i dłuższych pejsach czy PO z akcentem z okolic Hamburga?
Autor: Diario
Zostaw komentarz