Znajdujący się pomiędzy okupowanym przez Rosję Krymem i kontrolowanymi przez separatystów wschodnimi obszarami Ukrainy Mariupol jest jednym z wymienianych przez ekspertów celów potencjalnej inwazji armii rosyjskiej. „Jesteśmy przygotowani, żaden z nas nie rozważa nawet wycofania się – za naszymi plecami mamy rodziny, nasze domy” – powiedział stacjonujący w pobliżu miasta żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy.
https://niezalezna.pl/430478-r…(link is external)
„Jakie są nastroje w Ukrainie?
Mam przyjaciół, którzy teraz służą w wojsku ukraińskim. Rozmawiam z nimi i oni mi mówią „Juri, słuchaj, żyjemy jak wcześniej. Nic się nie zmieniło. Tak samo chodzimy do pracy, jak zawsze”. Słyszę też od nich, trochę w formie żartu, że niech Rosjanie wejdą. Ale że jak wejdą, to będą mieli duży problem, bo u nas w Ukrainie nie starczy ziemi, by ich wszystkich zakopać. Trzeba też powiedzieć, że w ostatnim czasie w ukraińskich mediach społecznościowych pojawiają się ogłoszenia, w których ludzie pytają, jak przyjechać do Polski, jakie formalności trzeba załatwić, kto może pilnie zorganizować zaproszenie do pracy w Polsce.”
„Jeżeli Rosjanie zaatakują Ukrainę, jak ta wojna będzie wyglądać?
Nasi żołnierze się nie boją i podkreślają, że Ukrainy będą bronić. Ukraińcy mówią, że trzeba być samobójcą, aby rozpocząć taką wojnę. Bo to nie będzie wojna lokalna. To może spowodować różne konsekwencje. Szczególnie dla Rosji, na przykład ekonomiczne. Bo nie będzie tak, jak mówią Rosjanie w swoich mediach, że do Kijowa to oni dotrą w 4 godziny. Armia ukraińska jest w stanie gotowości przez ostatnich 8 lat. I jeżeli dojdzie do wojny, to walka na pewno nie będzie błyskawiczna.”
„Jeżeli Putin myśli, że on przestraszył Zachód, to jest dokładnie odwrotnie. Sprawił, że Zachód dużo lepiej się zorganizował. Polska jeszcze silniej wspiera Ukrainę. Nie chodzi tylko o tę broń, którą Polska dała Ukrainie. Ale to, że Polska rozumie, że mogą być uchodźcy z Ukrainy i już teraz przygotowuje dla nich miejsca. Wczoraj byliśmy na mitingu pod ambasadą rosyjską, a później na wiecu na Placu Solidarności w Gdańsku. I wielu gdańszczan, którzy przechodzili obok, biło nam brawo. Takie emocjonalne wsparcie też jest dla nas ważne. Naprawdę myślę, że Polacy robią teraz bardzo dobrą sprawę dla Ukrainy.”
https://www.onet.pl/informacje…(link is external)
Nic dodać nic ująć. Rosjanie gromadzą na granicy z Ukrainą nie tylko krew ale i trumny, będzie im potrzeba ich wiele- bardzo wiele.
Zostaw komentarz