Moim zdaniem Jarosław Kaczyński Prezes PiS zaczyna sobie uświadamiać, że jego polityka zakończy się fiaskiem. Nie tylko społeczno-gospodarcza i międzynarodowa, ale też personalna – wykreowanie następcy i spokojne przekazanie mu PiS w ręce. Na razie nie mam czasu na dłuższą analizę i dotknę tylko jednej kwestii.

Od dawna tzw. szorstka przyjaźń była na styku PiS – Gowin. Obie strony potrzebują się jak kania dżdżu. Gowin PiS-owi potrzebny jest do koalicyjnej większości, ale wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy do szachowania Zbigniewa Ziobry, a PiS potrzebny jest Gowinowi, do tego, by był premierem i jego ugrupowanie dostawało frukty, których i jakich w innym układzie politycznym mieć nie będzie.

Podobnie jest z układem Zbigniewa Ziobry.

Beata Szydło została sponiewierana przy dymisji i teraz przez usunięcie jej w cień podczas kampanii wyborczej – jedna z osób triumwiratu to nie szefowa kampanii. A premier Morawiecki – to postać pewnie w PiS-ie przez jego intelekt i międzynarodowe powiązania jeszcze bardziej kontrowersyjna i znienawidzona niż sam wicepremier Gowin. Zresztą jego pomysły gospodarcze to fantasy większego stopnia niż „Gwiezdne Wojny” Lukasa – choćby Centralny Port Komunikacyjny, który kosztuje już ogromne pieniądze przeznaczane tylko na pensje dla zarządu spółki.

Tyle tytułem wstępu do sprawy, którą chcę przedstawić.
Chodzi o decyzję Prezydenta Dudy do ustawy medialnej. Tym bardziej trudną, że na niej ciąży gest Lichockiej. Gdyby go nie było, to nawet przy tym hejcie na TVP i alternatywie przeznaczenie środków na onkologię, Prezydent bez większych wahań, ustawę by podpisał. Ale gest Lichockiej utrudnił mu sprawę ogromnie. Stąd jego wahania.
Ale sprawa się komplikuje po spotkaniu z Prezesem Kaczyński w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Wahania Prezydenta uświadomiły pewnie Jarosławowi Kaczyńskiemu, że w kolejnej kadencji prezydenckiej Andrzeja Dudy nie będzie już tak bezrefleksyjnie (albo z większą uwagą) podchodził on jako Prezydent RP do ustaw przyjmowanych przez większość parlamentarną PiS. I częściej będzie musiał stosować veto, by zbudować swoje zaplecze polityczne w Polsce.

Andrzej Duda jest jeszcze człowiekiem młodym i na pewno nie chciałby po kolejnej kadencji odchodzić do politycznego lamusa jak Kwaśniewski czy Wałęsa, którzy po prezydenturze na scenie politycznej pojawiają się na niej przy okazji tylko skandali, które wywołują lub toczonych przeciwko nim spraw w sądach. Dlatego wahania przy podpisaniu, to nie tylko bój wewnętrzny Prezydenta o słuszność przeznaczenia tych środków – z czego pewnie zdaje sobie sprawę patrząc na pensje Kurskiego, Holeckiej i innych dziennikarzy TVP – Klarenbach, Rachoń itd. One idą w setki tysięcy rocznie. To jednak pewnie Prezydent Duda by odpuścił.

Teraz musi rozstrzygnąć co mu większą korzyść przyniesie w elektoracie. Musi zwiększyć swój, bo w II turze może być różnie. Suma głosów sprzeciwu jest niepokojąca – komuś trzeba urwać. Światopoglądowo się nie da, trzeba albo społecznie, albo gospodarczo – tylko kto się nabierze na deklaracje o pomocy dla frankowiczów, których perfidnie oszukał??? Kto się nabierze na pomoc dla przedsiębiorców, gdy tyle ustaw podnoszących podatki podpisał??? No i jest klops. Dla Prezydenta i dla Jarosława Kaczyńskiego, który widzi w postawie Andrzeja Dudy oznaki „wybijania się na nieależność”.

Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM/ zamieszczone na zasadzie cytatu zgodnie z prawem prasowym.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali orawskich. Urodził się 5 kwietnia 1962 r. w Nowym Targu. W 1981 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące w Jabłonce, a w 1986 r. studia historyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie, broniąc pracę magisterską pt. „Obrońcy kresów wschodnich w czasach Zygmunta III Wazy” (promotor: prof. dr hab. Stanisław Grzybowski). W trakcie studiów był w latach 1985–1986 nauczycielem historii w krakowskich szkołach podstawowych nr 7 i nr 41. Od 1 września 1986 do 31 sierpnia 1987 r. odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy w Kędzierzynie-Koźlu i jednostce wojskowej w Żarach.

Od 1 października 1987 r. podjął pracę na macierzystej uczelni (WSP, później Akademia Pedagogiczna – obecnie Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej) jako asystent, starszy asystent, a następnie od 1996 r. adiunkt w Zakładzie Dydaktyki Historii Instytutu Historii; od 1 października uczelniany profesor w Katedrze Edukacji Historycznej. W 1996 r. obronił pracę doktorską zatytułowaną „Bohaterowie dziejów polskich w podręcznikach historii XIX wieku” (promotor: prof. dr hab. Jerzy Maternicki). Dodatkowo od 1 listopada 1992 r. do 31 sierpnia 1993 r. pracował jako nauczyciel-konsultant w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym w Bielsku-Białej. W 2013 roku opublikował rozprawę „Komunistyczna ideologizacja a szkolna edukacja historyczna w Polsce (1944-1989)”. Praca ta stawia w zupełnie nowym świetle edukację historyczną w Polsce Ludowej i same dzieje tego państwa, co spowodowane jest przywołaniem w niej dotąd nieudostępnianych źródeł historycznych. W 2014 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego nauk humanistycznych.

Jest autorem ponad 80. artykułów naukowych (niektórych jako współautor) w języku polskim, angielskim, niemieckim i francuskim, prawie 170. haseł w encyklopediach historycznych i dydaktycznych. Tematyka publikacji dra hab. Józefa Brynkusa m. in. dotyczy: roli jednostki w dziejach, wizji bohaterów dziejów polskich i powszechnych w edukacji historycznej oraz popularyzacji dziejów, kształtowania tożsamości i świadomości narodowej, historycznej oraz społecznej Polaków przez edukację historyczną i inne procedury upowszechniania wiedzy o przeszłości w okresie od XIX do XXI wieku, doskonalenia procesu nauczania historii, metodologii historii i historiografii oraz dziejów komunizmu w Polsce Ludowej.

Wygłosił kilkadziesiąt referatów na polskich i międzynarodowych konferencjach naukowych (m. in. w Berlinie, Ostrawie i Preszowie). W Katedrze Edukacji Historycznej zajmuje się przygotowaniem nauczycieli do pracy w szkole. Prowadzi liczne prelekcje dla młodzieży szkolnej i różnych środowisk, w których odsłania mechanizmy funkcjonowania Polski Ludowej. Działa w Polskim Towarzystwie Historycznym oraz w Polsko-Czeskim Towarzystwie Naukowym. W 1981 r. aktywnie uczestniczył w działalności Niezależnego Zrzeszenia Studentów WSP, biorąc udział w strajku okupacyjnym uczelni, a potem wspierając hutników strajkujących w Hucie (wówczas im. Lenina) po wprowadzeniu 13 grudnia 1981 r. przez juntę gen. Jaruzelskiego stanu wojennego w Polsce.

W latach 2006–2010 był radnym Gminy Wieprz, a w okresie 2003–2007 także prezesem Ludowego Klubu Sportowego „Orzeł” Wieprz. W latach 2010–2012 był członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Jest honorowym dawcą krwi odznaczonym w 2012 r. odznaką „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”. Jest także zarejestrowany jako dawca szpiku kostnego. Ponadto wspiera działalność stowarzyszenia „Dać Szansę” z Wadowic. 25 października 2015 roku uzyskał mandat poselski z listy komitetu wyborczego wyborców Kukiz’15 otrzymując 8615 głosów, był posłem VIII kadencji Sejmu RP.