Święta wg GazWyb to oczywiście kolejny etap martyrologii bojowników o wolność i demokrację AD MMXX. Tym razem ofiarą katolickich siepaczy w sutannach stał się… pluszowy jednorożec.

Ukraiński gej (o ile wierzyć tejże Wyborczej) Gleb Bartoń zasłynął podczas protestów urządzanych przez lemparcią sektę, podczas których pląsał przebrany za pluszowego jednorożca. Mimo to jakby nigdy nic w Wigilię pomaszerował do kościoła uprzednio gębę zasłoniwszy szmatką z czerwoną błyskawicą.

Gazeta Wyborcza:

Na pasterkę do katedry pw. św. Jana Chrzciciela przyszedł jednak normalnie ubrany. Pomimo tego, że na msze nie przychodzi zbyt często – m.in. ze względu na nagonkę, jaką polski Kościół uprawia w stosunku do osób LGBT+ – to na pasterce jest zawsze.

W tym roku przyszedł z dziewczyną – Magdą. Usiedli w jednym z pierwszych rzędów. Kilku księży rozdawało komunię. Gleb podszedł do księdza Bartosza, z którym znał się od kilku lat.

Ksiądz Bartosz poznał Gleba:

– Po co ty prowokujesz?! Przecież Cię znam! – miał powiedzieć ks. Bartosz.

– Proszę księdza, ale ja podszedłem do Pana bo znamy się! – odpowiedział Gleb.

– Ja nie udzielę Ci komunii świętej!!!

– Słucham?!

– Po co ty prowokujesz?! Idź stąd!

– Proszę!!!?

– Idź stąd!

Zapis swojego dialogu z księdzem Gleb opisał w mediach społecznościowych. Co ksiądz miał wziąć za prowokację? Najprawdopodobniej chodziło o maseczkę z błyskawicą Strajku Kobiet. Błyskawica musiała być zresztą niewielka, bo w swoim wpisie nazywa ją zdrobniale „piorunkiem”.

Teraz Gleb próbuje się dowiedzieć, na jakiej podstawie prawa kanonicznego odmówiono mu udzielenia komunii świętej. Na drugi dzień jego dziewczyna poszła zapytać o to w katedrze. Usłyszała, że powinni umówić się na rozmowę z proboszczem. Ks. Bogdan Bartołd zaprosił ich na poniedziałek.

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26639679,w-maseczce-strajku-kobiet-do-komunii-ksiadz-na-pasterce-idz.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

Przyznam, że czegoś nie rozumiem. Bo jeśli traktować poważnie czerski artykuł to Gleb Bartoń jest człowiekiem, który… zmienił orientację!

Poniekąd zatem powyższy opis jest świadectwem cudu – zaprzysięgły gej udał się do kościoła ze swoją dziewczyną o imieniu Magda.

I pewnie dałbym wiarę i zawołał gromkim głosem Hosanna!, gdyby informacja ta była potwierdzona przez wydawnictwo, które pisząc o płci danej osoby posługuje się kryterium biologicznym a nie tym, co się komuś aktualnie zdaje. Przykładem zakłamywania przez Czerską obiektywnej rzeczywistości jest uporczywe nazywanie Michała Szutowicza, aktywisty LGBTQwerty, żeńskim imieniem Margot i pisanie o nim jak o kobiecie. Przy czym jest to kobieta niebanalna – Szutowicz deklaruje bowiem, że jest… lesbijką, co pozwala mu na utrzymywanie… tradycyjnych stosunków heteroseksualnych.

Lecz ideologicznie jest działaczem LGBT podwójnie, a nawet, matematycznie ujmując, do kwadratu. ;)

Powróćmy jednak na glebę, pardon, do Gleba. Nie tak dawno jeszcze ta sama GazWyb piała z zachwytu nad tymże samym Glebem, który wreszcie w Polsce mógł dokonać coming outu.

1 kwietnia 2019 roku w czerskim Dużym Formacie niejaki Grzegorz Szymanik popełnił tekst pod mającym budzić grozę (aczkolwiek z domieszką sporej części nadziei) tytułem:

Biłem gejów, teraz kocham. Na Ukrainie paliłem z moją bandą kluby gejowskie, w Polsce dokonałem coming outu

Czytamy w nim m.in.:

Trudne to było. Bardzo. Odezwałem się do kolegi z Lambdy Warszawa, wspólnoty LGBT, do której chodzę. Pogadaliśmy. Wszystkie chusteczki w Lambdzie wypłakałem. Kolega też z moją mamą przez telefon pogadał, bo trochę mówi po rosyjsku. Mama płakała dwa czy trzy dni, aż powiedziała w końcu: „Gleb, to twoje życie”. Poprosiła tylko, żebym babci nie mówił, bo ma swoje lata i lepiej jej nie denerwować.

Tego samego dnia, kiedy powiedziałem mamie, zrobiłem u siebie imprezę. Zaprosiłem najbliższych znajomych. Wstałem: „Dawajcie, toast!”. Cisza. „Jestem gejem!”.

I co?

I nic się nie stało. Siedzieliśmy i piliśmy dalej. Wywalone!

Tęcza w kwiatkach

Teraz – mówi Gleb – niczego nie ukrywam.

Odwrotnie – jest tak, jakby po latach ukrywania się miał potrzebę opowiedzenia o sobie całemu światu.

https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24593077,bilem-gejow-teraz-kocham-na-ukrainie-palilem-z-moja-banda.html

Zapewne po to, by sylwetkę tęczowego pluszaka z jednym rogiem przybliżyć polskiemu społeczeństwu ciągle jeszcze w 98,5% tradycyjnemu (środowiska LGBT ujawnione plus szacunki dają niespełna 1,5% społeczeństwa) pojawia się Magda. Biorąc jednak pod uwagę jej zaangażowanie (poszła w pierwszy dzień Świąt z pytaniem do proboszcza, czemu „jej chłopa” nie otrzymał komunii) idę o zakład, że to jakaś aktywistka LGBTQ czy też inna funkcyjna z Lambdy.

Tak więc czerscy postępowcy mają kolejnego OMC świętego.

A przy okazji stara wojskowa kapralska komenda na glebę odnalazła nowe zastosowanie. Teraz pewnie każde spotkanie tęczowych kończyć się pewnie będzie zbiórką na „andruta” dla ukraińskiego geja.

Co łaska na Glebę!

Nie czarujmy się. Opowieści Gleba o jego katolicyzmie za bardzo przypominają aktualną narrację lewicy dotyczącą posłanki Scheuring – Wielgus. Nagle, gdy tylko okazało się, że prokuratura chce jej postawić zarzut za złośliwe przeszkadzanie we Mszy Świętej posłanka Joasia nagle okazała się być wierną córą Kościoła.

Wg zainteresowanej i całej lewicy.

Bo jak bardzo przejęło się tęczowe środowisko Gleba widać po wpisach umieszczonych pod czerskim artykułem.

Najbardziej subtelny:

To właśnie znaczenie Komunii dla tych ludzi.

Równie dobrze mogliby wcinać Prince Polo.

Ważna jest tylko prowokacja.

Bo może ktoś się oburzy i zamiast na religię pójdzie na spacer do parku.

A jak do tego zostanie apostatą….

Lewica bowiem ciągle widzi wroga w Kościele. Pod tym względem mentalność nie uległa zmianie od czasów Marksa nie mówiąc już o Leninie, Hitlerze czy Stalinie.

Na szczęście osłabła.

Pamiętajmy jednak, co ongiś pisał pewien komunistyczny poeta:

Ale Komuna się nie podda

Komuna śmiercią gardzi!

To wreszcie trzeba zrozumieć. Lewica w warunkach demokracji udaje obrończynię Konstytucji i broni słabych.

Gdy jednak sięga po władzę wprowadza dyktaturę, w której to właśnie słabi skazani są na wymarcie albo, co gorsza, eksterminowani przez Państwo.

Tak samo wszyscy inni, którzy nie podzielają jedynych słusznych poglądów.

Dlatego nie ma miejsca w wolnym społeczeństwie dla wrogów tejże wolności.

To wreszcie trzeba zrozumieć.

Przyjrzyjcie się biografiom ojców obecnie różowych speców od demokracji. Jak jeden mąż byli czerwoni, i kolor ten bynajmniej nie był jedynie ideologiczny, lecz najczęściej była to krew pomordowanych.

Właśnie w imię ideologii, która nagle uczyniła z nich pomazańców.

Lata życia w przeświadczeniu, że jest się nową rasą panów uczyniły swoje.

Popatrzcie na Cimoszewicza. Poszukajcie, co robił jego ojciec.

Tak samo wyjątkowo bolesne dla Narodu jest wspomnienie ojca Aleksandra Kwaśniewskiego.

Nie wspominam już o innych budowniczych Polski Ludowej, ze wszystkich sił dążących do unicestwienia Narodu.

.

Na nasze szczęście system powszechnego terroru zawalił się.

Mają jednak w odwodzie idee Gramsciego.

I robią dokładnie tak, jak zalecał prawie przed wiekiem:

Ruch rewolucyjny nie może się ograniczać wyłącznie do obalenia państwa, musi odnieść zwycięstwo także, a może przede wszystkim, w dziedzinie wartości, łamiąc intelektualną i kulturalną dominację klasy rządzącej. Ruch rewolucyjny musi stworzyć kontr hegemonię, co oznacza ustanowienie ruchu socjalistycznego z jego własnymi instytucjami.

W odróżnieniu od „wojny manewrowej” (która udała się w Rosji ze względu na słabość caratu), w sytuacji, gdy klasa rządząca w pełni panuje nad społeczeństwem, powinna być prowadzona „wojna pozycyjna”, wojna o społeczeństwo.

Co z tego, że dla ukraińskiego geja i jego znajomych Ciało i Krew to tylko andrut, na dodatek o nijakim smaku?

Przekaz jest skierowany do nas, do ludzi wierzących.

Dlatego ukrywa się podstawowe informacje o Glebie.

Ma nam się wydawać, że to zwykły człowiek, jeden z nas.

Szary człowiek…

Mamy utożsamiać się z Glebem, mamy być nieufni wobec Kościoła i stanąć po lewackiej stronie budowanej przez tychże lewaków barykady.

.

A wszystko podlane sosem w którym aż gęsto od oskarżeń nas o ciemnogród, szowinizm i dyskryminację.

.

27.12 2020