Kobiecość to nie wrzask, krzyk, walka, bunt. Kobietą nie jest rewolucja czy źle pojmowana siła. Dziś zapomniano o delikatności, wrażliwości, uśmiechu. Kobieta w naturze ma to czego nie ma żaden mężczyzna – wie, że jedynie miłość daje w życiu prawdziwe szczęście. A czym jest ta miłość? To bezinteresowny dar z siebie samego dla dobra drugiej osoby.
Przemilczałam czarny poniedziałek, przemilczałam inne czarne protesty. Nikt z moich znajomych się nie odezwał, większość to poparła. Nic nie mówiłam, żyłam po swojemu. A jeśli wszyscy zamilkną to kamienie zaczną krzyczeć i może ja jestem takim kamieniem który już nie jest w stanie wytrzymać.
O co wy walczycie? Czy ktokolwiek zastanowił się o jakie prawo krzyczy się pod pięknymi hasłami walki o wybór czy o wolność? Pod hasłami o decydowaniu o sobie kryje się prawo o możliwości zabicia własnego dziecka. Pod walką o prawa kobiet kryje się jedynie prawo do możliwości zabijania dzieci w ich własnym łonie. Wszystkie inne prawa kobiety już mają. To przerażające jak nisko można upaść gdy nie zna się swojej tożsamości. To straszne jak nieszczęśliwe są te osoby które głoszą takie hasła.
Ja jestem kobietą i nie czuję się jak w „piekle kobiet”, nie muszę wrzeszczeć w walce o swoje prawa. Nikt nie wydał na mnie wyroku. Nie czuję się ograniczona i jestem w pełni wolna i nie muszę się słuchać żadnego mężczyzny jeśli uznam go za frajera.
Myślę, że cały ten bunt wypłynął ze strachu, strachu który powoduje niepełnosprawny człowiek. Z własnego doświadczenia wiem, że takich ludzi nie trzeba się bać. Przez wakacje pracowałam jako wolontariusz przy hipoterapii co ściśle wiąże się z pracą przy dzieciach niepełnosprawnych i muszę powiedzieć, że fajniejszych dzieci nigdy wcześniej nie spotkałam. Zapadł mi w pamięci tata jednej dziewczynki która była bardzo niepełnosprawna, nigdy nie widziałam ojca bardziej kochającego swoje dziecko. Był jeszcze jeden chłopak z upośledzeniem umysłowym a ze swoim ojcem tworzyli taki dream team, że nie dało się przy nich przebywać i się nie uśmiać. Mam znajomą której córeczka urodziła się z połową serca i nie oddała by swojej córci za żadne skarby świata mimo, że walka o jej życie kosztowała ją wiele siły i cierpienia. Jestem pewna, że gdyby mogła wybrać jeszcze raz to ponownie wybrała by to samo czyli życie dziecka i walkę o to życie.
O śmierci często decydowało jedynie podejrzenie wady a każdy lekarz, nawet najlepszy może się pomylić. Więc kim jesteś człowieku, że chcesz decydować o tym kto ma prawo żyć? Nie oceniam tylko pytam. Spartanie kiedyś znaleźli sposób na dzieci które odstawały od normy i gdy o tym słyszymy to włos się na głowie jeży. Już ktoś prowadził selekcję i ci uznani za innych nawet nie dochodzili do bramy z napisem „Arbeit Macht Frei”.
Naprawdę chcemy naśladować te „wspaniałe” wzorce?
Jeśli ktoś jest chory to powinno się go zabić czy potraktować z godnością należną człowiekowi? Czy jeśli ktoś jest śmiertelnie chory to należy go dobić i mieć tą świadomość, że do tej śmierci się dorzuciliśmy? Godne pożegnanie może złagodzić ból a zabicie dołoży tylko wyrzutów sumienia.
Kobieta powinna być kimś kto przynosi życie na świat i nie tylko w sposób zostania matką. Ja nią jeszcze nie jestem a robię fantastyczne rzeczy które pomagają innym. Wiem o tym bo dostaję informację zwrotną. Kobiecość to nie wrzask, krzyk, walka, bunt. Kobietą nie jest rewolucja czy źle pojmowana siła. Dziś zapomniano o delikatności, wrażliwości, uśmiechu. Kobieta w naturze ma to czego nie ma żaden mężczyzna – wie, że jedynie miłość daje w życiu prawdziwe szczęście. A czym jest ta miłość? To bezinteresowny dar z siebie samego dla dobra drugiej osoby. Całe macierzyństwo mimo, że niesie za sobą dużo bólu jest czymś co daje prawdziwą radość. To nie piekło kobiet ale piękno kobiet. Piękno kobiet nie leży w jej sile czy buncie ale w służbie drugiemu człowiekowi, szczególnie temu który pozostawiony sam sobie po prostu nie przeżyje.
Może to przez brak wsparcia od mężczyzn a raczej frajerów. Bo jeśli mężczyzna jest tak wyzwolony, że nie jest w stanie albo nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje czyny (uwaga będzie bez pardonu) to jest mentalnym kastratem czyli zwykłą cipą. A kobiety to tylko wspierają. Cała antykoncepcja dla kobiet niszczy jej organizm a jeśli zajdzie w ciąże to jest na to „sposób”. To jest dramat bo w tym układzie mężczyzna nic nie musi robić, no ewentualnie kasę wyłożyć i nic więcej. Więc może czas przestać gonić za swoimi prawami a zacząć gonić mężczyzn do odpowiedzialności czyli do tego co w ogóle sprawia, że mężczyzna jest mężczyzną. Dzieciaki o których mówiłam mają tak dobre życie właśnie dzięki swoim ojcom – wspaniałym mężczyzną którzy wzięli odpowiedzialność za nie i za mamę.
Jeśli droga kobieto czytając to czujesz wzburzenie to pomyśl nad tym gdzie leży twoja godność. Znowu – nie oceniam tylko zachęcam do myślenia.
Życie nie jest przekleństwem. Przekleństwem jest życie bez miłości i to tyczy się każdego. Dla tych którzy żyją bez miłości i zdrowe dzieci będą uciemiężeniem. Ile to ja widziałam matek na ulicy które z bezradności i braku cierpliwości uderzyły swoje dziecko albo je olały i po prostu porzuciły. Ile rodziców nie ma dla swoich dzieci w pełni otwartego serca. Tylu nieszczęśliwych ludzi ze strachu przed dzieckiem krzyczy o prawo do ich zabijania a jeśli matka dostanie prawo do zabicia własnego dziecka to co nas powstrzyma od pozabijania się nawzajem?
Tylko problem w tym, że miłość wymaga wysiłku i gdy ktoś nigdy nie był w pełni i bezwarunkowo kochany nie jest w stanie w pełni kochać.
Patrząc na ten protest też chciałam krzyczeć ale z lekka inne hasło które brzmi: „Chrystus zmartwychwstał”. To jedyne co mogę powiedzieć ludziom którzy protestują. Ten Gościu nigdy nie chciał aby na świecie była niepełnosprawność, śmierć czy strach. On jeden ma moc przywrócenia Ci godności, nadania utraconej wartości i zabrania wyrzutów sumienia. Trzeba o Nim mówić bo to jedyne co można zrobić aby zmienić ten świat.
Przecież sam Jezus, nie kościół, nie ksiądz ale sam Bóg powiedział:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.” On Cię przyjmie nie ważne co zrobiłeś a to czego się boisz to dla niego małe piwo.
Gdyby z tego całego postu ostatni akapit został w pamięci to będzie to sukces. Odzywam się tylko i wyłącznie z potrzeby serca i podpisuję się pod tym własnym uśmiechem!
I kieruję apel do moich drogich przyjaciół;
– nie milczcie
– nie oceniajcie
– nie gardźcie nikim
– nie śmiejcie się z nikogo
– nie potępiajcie
– nikim się nie brzydźcie
– nie bójcie się
Proszę Cię drogi przyjacielu #PowiedzKomuś o #MiłościBezGranic #aJezusJestMiłoscią #jestemzażyciem
Autor: Dominika Jaźwicka
Zdjęcie z profilu Autorki na Facebooku
Zostaw komentarz