Polska zamieniła się w kraj antydemokratyczny, nieliberalny, który nie szanuje największej tragedii w historii ludzkości. Nigdy nie możemy milczeć. Izrael i naród żydowski na pewno nie będą milczeć – twittnąć raczył Jair Lapid. A wszystko dlatego, że Polska dokonuje korekty prawa zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego sprzed 6 lat.

Że obecny minister spraw zagranicznych Izraela nie należy do ludzi jako tako rozgarniętych wiadomo od 2018 roku. Wtedy co prawda deklarujący oddanie Bibiemu Netanjahowi polskojęzyczny niezależny izraelski dziennikarz Eli Barbur nazwał go lewackim niedouczonym matołem, niemniej obecnie twardo popiera wywrzeszczane przez niego stanowisko. No cóż, tak widocznie wygląda niezależność w Izraelu…

Wszystko zaś dlatego, że Polski Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego.

Minister spraw zagranicznych Izraela Yair Lapid dodał w sobotę, że Izrael i Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy na temat możliwych reakcji na ruch Polski. „Na tym to się nie skończy. Prowadzimy rozmowy z Amerykanami na temat dalszego postępowania. Tego wieczoru Polska zamieniła się w kraj antydemokratyczny, nieliberalny, który nie szanuje największej tragedii w historii ludzkości. Nigdy nie możemy milczeć. Izrael i naród żydowski na pewno nie będą milczeć”, podkreślił.

Nowelizacja była obiektem protestów ze strony środowisk żydowskich i Departamentu Stanu USA. Jeszcze przed uchwaleniem nowelizacji list do marszałek Sejmu napisał reprezentujący Stany Zjednoczone w Polsce Bix Aliu. Amerykański dyplomata przekonywał w nim, że nowe regulacje dotyczące reprywatyzacji zamkną drogę ocalałym z Holokaustu do dochodzenia roszczeń.

Z kolei przewodnicząca amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi w liście do Elżbiety Witek wezwała do „użycia wszelkich możliwych narzędzi” w celu wstrzymania ustawy blokującej drogę do restytucji mienia ocalałych z Holocaustu.

Polska zaaprobowała dziś – nie po raz pierwszy – niemoralne, antysemickie prawo. Poleciłem charge d’affaires naszej ambasady w Warszawie, aby natychmiast wrócił do Izraela na konsultacje, na czas nieokreślony. Nowy ambasador Izraela w Polsce, który miał wyjechać do Warszawy, na razie pozostanie w Izraelu”, napisał w mediach społecznościowych Jair Lapid, izraelski minister spraw zagranicznych.

Izraelskie władze „rekomendują Magierowskiemu kontynuację urlopu w kraju”, a „pozostawiony mu do dyspozycji czas winien on wykorzystać do wyjaśnienia Polakom, co Holokaust oznacza dla obywateli Izraela i jak bardzo nie zamierzamy tolerować pogardy wobec tych, którzy zginęli i wobec pamięci o holokauście”, napisał szef izraelskiego resortu.

link:

Najwyraźniej starający się o rękę JE Putina Lapid dziwnym trafem zapomina, jak jest naprawdę. Otóż polski Trybunał Konstytucyjny 12 maja 2015 roku (przypominam, że wtedy jego prezesem był prof. Rzepliński, prezydentem ciągle jeszcze był Bronisław Komorowski, premierzycą Ewa Kopacz (z d. Lis), zaś Sejmem trzęsła koalicja PO-PSL) w wyroku o sygnaturze P 46/13 orzekł:

Art. 156 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013 r. poz. 267, ze zm.) w zakresie, w jakim nie wyłącza dopuszczalności stwierdzenia nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa, gdy od wydania decyzji nastąpił znaczny upływ czasu, a decyzja była podstawą nabycia prawa lub ekspektatywy, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Powyższy wyrok został wydany na kanwie pytania prawnego, wystosowanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w sprawie o sgn akt I SA/Wa 204/12.

Popatrzmy na stan faktyczny sprawy, jako że jest on wręcz modelowy dla ewentualnych roszczeń żydowskich.

Nieruchomości położone w granicach Warszawy ulegały od 21 listopada 1945 r. komunalizacji na podstawie dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (Dz.U. Nr 50, poz. 279, ze zm.; dalej: dekret warszawski). W art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego przewidziano możliwość złożenia przez wywłaszczonego właściciela, w terminie 6 miesięcy od objęcia gruntu przez gminę, wniosku o przyznanie mu prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym lub prawa zabudowy za opłatą symboliczną. Poprzednik prawny części stron postępowania sądowoadministracyjnego, na tle którego zadane zostało pytanie prawne, nie złożył w terminie wniosku w trybie art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego. Następnie zwrócił się on do prezydenta m.st. Warszawy o przywrócenie terminu do złożenia takiego wniosku, dopełniając czynność, dla której termin był ustanowiony. Mocą decyzji prezydenta m.st. Warszawy z 25 października 1948 r. (dalej: decyzja z 1948 r.) termin do złożenia wniosku w trybie art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego został mu przywrócony.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie (dalej: Kolegium) decyzją z 4 maja 2011 r., stwierdziło nieważność decyzji z 1948 r. Kolegium uznało, że decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa, co stanowi, zgodnie z art. 156 KPA, przyczynę stwierdzenia nieważności decyzji. Rozstrzygnięcie to zostało utrzymane w mocy decyzją z 17 listopada 2011 r. wydaną przez Kolegium w wyniku ponownego rozpatrzenia sprawy (dalej: decyzja z 2011 r.). W uzasadnieniu wskazano, że sześciomiesięczny termin do złożenia wniosku o przyznanie prawa własności czasowej, przewidziany w art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego, miał charakter terminu prawa materialnego o skutkach prekluzyjnych, a jego przywrócenie nie było dopuszczalne. Rozstrzygnięcie Kolegium zostało zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie przez spadkobierców byłych właścicieli przedmiotowej nieruchomości. Skarżący wnieśli o stwierdzenie nieważności, względnie o uchylenie wydanych decyzji przez Kolegium w obu instancjach.

1.2. Zdaniem sądu pytającego możliwość wyeliminowania z obrotu prawnego, w drodze stwierdzenia nieważności, decyzji przyznającej stronie określone prawa i ekspektatywy, wywołuje istotną wątpliwość konstytucyjną. Decyzja z 1948 r., przywracając termin do złożenia wniosku, dała stronie możliwość skorzystania z trybu przewidzianego w art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego, a tym samym nabycia (odzyskania) prawa do nieruchomości. Sąd pytający zajął stanowisko, że decyzja z 1948 r. przyznała jej adresatowi całkowicie ukształtowaną ekspektatywę nabycia prawa do nieruchomości, zaś decyzja z 2011 r. pozbawia następców prawnych tego prawa.

Sąd pytający zakwestionował konstytucyjność art. 156 § 2 KPA w zakresie, w jakim nie przewiduje on żadnego czasowego ograniczenia stwierdzenia nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa.

Po rozmaitych rozważaniach prawnych, dla przytoczenia których brak miejsca w artykule, TK uznał:

Zasada praworządności nie uzasadnia rozwiązania prawnego umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej, jeśli decyzja ta korzystała przez kilkadziesiąt lat z domniemania zgodności z prawem, wywołuje skutki polegające na nabyciu prawa lub ukształtowaniu ekspektatywy nabycia praw przez jej adresatów, a dodatkowo przesłanka stwierdzenia nieważności decyzji ma charakter niedookreślony i jej wykładnia ukształtowała się w orzecznictwie na długo po wydaniu decyzji. W sytuacji, w której występuje nagromadzenie powyższych okoliczności, zasada praworządności nie służyłaby realizacji zasady pewności prawa. Ponieważ stwierdzenie nieważności decyzji może powodować zmianę ukształtowanej od kilkudziesięciu lat sytuacji prawnej adresatów decyzji, nie służyłoby ono też realizacji zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa i zasady pewności prawa. Przewidziane w art. 156 § 2 KPA rozwiązanie prawne, które zakwestionował sąd pytający, stanowi nadmierne ograniczenie tych konstytucyjnych zasad.

Zabawne, szczególnie dlatego, że dotyczy ministra kraju pragnącego uchodzić za poważny na arenie międzynarodowej, jest pominięcie art. 145a KPA:

§ 1. Można żądać wznowienia postępowania również w przypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego została wydana decyzja.

§ 2. W sytuacji określonej w § 1 skargę o wznowienie wnosi się w terminie jednego miesiąca od dnia wejścia w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

A zatem wszystkie decyzje administracyjne, wydane przed 12 maja 2013 roku i uznające nieważność decyzji sprzed lat kilkudziesięciu mogły zostać wznowione. A następnie żądanie powinno być oddalone, jeśli oczywiście dotyczy dawnych zdarzeń.

Z kolei nowe decyzje, oparte na wspomnianym art. 156 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013 r. poz. 267, ze zm.) muszą już uwzględniać nową wykładnię, praktycznie całkowicie wyłączającą możliwość wzruszenia decyzji sprzed kilkudziesięciu lat.

Czemu wtedy milczał minister Lapid?

A może po prostu nie ogarniał i nadal nie ogarnia swoim rozumem trudnej w końcu materii, jaką jest prawo postępowania administracyjnego?

Polski polityk, Krzysztof Bosak, skądinąd słusznie zauważył:

– Uważam, że – paradoksalnie – jednak to jest dobra wiadomość. Dlatego, że ta agresja, ten ton, ta bezczelność strony izraelskiej pokazuje, że oni sobie w ten sposób z Polską dali spokój, oni wiedzą, że tutaj nic nie załatwią. (…) W tej chwili widać, że nie ma już w Izraelu kalkulacji, że Polska jest im do czegokolwiek potrzebna. To dobra wiadomość, gdyż te wszystkie partie, które prezentowały oficjalnie bardzo proizraelską retorykę, w tej chwili już dłużej nie mają do tego pola. Formuła polskiej proizraelskiej polityki się wyczerpała, ona już dłużej nie ma najmniejszego sensu, całe społeczeństwo to widzi.

Nie tylko. Nawet w Izraelu są już osoby, które dostrzegają, że na czele jednego z ważniejszych ministerstw stoi agresywny werbalnie idiota.

.

15.08 2021

fot. The Times of Israel – na prawach cytatu