Pozornie oba te wydarzenia niewiele ze sobą łączy, ale przy bliższym spojrzeniu wspólny mianownik staje się widoczny: pogrążona w ideologicznym konflikcie Ameryka, przeżywa kryzys przywództwa, co pokazała najpierw prezydentura Trumpa i jej groteskowy finał, a teraz pierwsze miesiące kadencji Bidena. Po przyznaniu się do nieskuteczności sankcji wobec Nordstream 2, Waszyngton doświadcza teraz klęski swej dwudziestoletniej polityki budowania wzorowanego na zachodnim państwa, które runęło w zaledwie kilka miesięcy po ogłoszeniu o decyzji o wycofaniu wojsk amerykańskich z Afganistanu.
To znacznie krócej niż wegetował przed laty porzucony przez Moskwę reżim Nadżiba, którego przed egzekucją nie uratowało przemianowanie się na Nadżibullacha.
Wedle niektórych szacunków Amerykanie utopili w Afganistanie około biliona dolarów. Nawet jeśli jest to suma zaokrąglona w górę, to nie ulega wątpliwości, że zmarnowano tam wielką górę pieniędzy.
Afganistan zaś potwierdził, że przypisywana mu przez niektórych marka „grobowca” imperiów nie jest przypadkowa: po Anglikach i Sowietach, teraz bardzo gorzką pigułkę będą musieli przełknąć Amerykanie. Oczywiście żadne z tych imperiów nie upadło głównie z powodu porażki odniesionej w tym kraju, ale dla każdego z nich był to rodzaju oblanego testu na skuteczność polityki ekspansji.
Teraz, po Rosjanach i talibach, do testowania odporności Amerykanów zabiorą się z jeszcze większym natężeniem ich kolejni wrogowie, z Chińczykami na czele.
Fot: Photo by ISAF Public Affairs
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz