Co jakiś czas rozlewają  się przez Polskę wyrazy oburzenia na hasła pojawiające się na demonstracjach organizowanych przez środowiska ruchów narodowych. Obok haseł godnie upamiętniających polskich bohaterów narodowych, wskazujących polską rację stanu itp -pojawiają się hasła typu: ,, A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”, ,,Jebać Allacha”, ,,Zakaz pedałowania”, ,,Śmierć wrogom Ojczyzny”, ,,Faszyzm?-my jesteśmy gorsi”. Żeby było jasne. Nie pochwalam tych haseł, są to hasła szokujące, obraźliwe  i wręcz szkodliwe dla Ruchu Narodowego.

Trwa też dyskusja czy Żołnierze Niezłomni są bohaterami, czy może ”bandytami” jak głosiła to przez lata komunistyczna propaganda. Różne są też podejścia do terminu „patriotyzm”. M.in. przytaczana jest taka wykładnia:  „Patriotyzm to postawa bazująca na szacunku, umiłowaniu i oddaniu własnej ojczyźnie”. To wszystko prawda. Jednakże w tej definicji jest też słowo „oddanie”, które mówi o tym, że patriotyzmu należy bronić, gdy jest on brutalnie niszczony przez najemnych nadzorców. W pierwszych latach po wojnie, gdy Polska, ograbiona z 52% polskiego terytorium na Wschodzie, gdy 18 milionów polskich obywateli znalazło się poza swoją ojczyzną – w tamtych latach „umiłowanie i oddanie własnej ojczyźnie” musiało być wyrażane czynem. Inaczej się nie dało. To właśnie podziemie antykomunistyczne, wyrażało niezgodę na odebranie Polsce ziem wschodnich i na narzucony, niechciany reżim komunistyczny. Tak więc postawa Żołnierzy Niezłomnych  to postawa  narodowa w pełnym wymiarze.

I trzecia sprawa – żyją jeszcze rodziny i potomkowie tzw. żołnierzy wyklętych. Ze wymienię rodziny generała Fieldorfa, Rotmistrza Pileckiego czy też „Łupaszki”, „Roja”, „Burego”. Wśród nich w sposób szczególny wyróżnia się Witold Pilecki, który przez  alianckich historyków został uznany największym polskim bohaterem II wojny światowej. Do bohaterstwa Witolda Pileckiego ale też innych Żołnierzy Niezłomnych ma prawo przyznawać się cała patriotyczna Polska. W tym znaczeniu ci bohaterowie nie są już jedynie „własnością” ich rodzin. Środowiska narodowe, wyrażające swój patriotyzm, dla niektórych, zbyt szokująco – mają więc także prawo nosić na swoich sztandarach nazwiska tych, którzy o wolną, antykomunistyczną Polskę walczyli.

Wracając do skrajnych haseł pojawiających się na demonstracjach ONR – moja pełna zgoda co do tego, że powinny za takie hasła być ustawowe kary. Tak zresztą powinno być wobec każdych demonstracji (nie tylko ONR ale też KOD-u i każdej innej). Ostatni Marsz Niepodległości pokazał, że można nad tym zapanować. A także 25 maja na Rakowieckiej, przy upamiętnianiu rocznicy stracenia Rotmistrza Pileckiego organizatorka uprzedzała uczestników, konkretnie motocyklistów, aby zachowywali się poprawnie. I tak też było. Dlatego twierdzę, że cytowane na wstępie hasła to są najzwyklejsze prowokacje. Chodzi o to, żeby przeciwnicy tych narodowych demonstracji mieli „pożywkę”/argumenty – „Patrzcie jacy są ci narodowcy! Trzeba ich koniecznie delegalizować!”

Te skrajne hasła to na pewno nie są to  programy ONR. Ale na przykład hasło „Polska dla Polaków”, chociaż brzmi ksenofobicznie, ma swój głęboki sens bo od lat nasza gospodarka kierowana przez, niestety, niepolskie rządy, przechodzi w obce ręce a my Polacy przyglądamy się temu w bezsilności. Dla Polaków zostały już chyba tylko „ulice”, bo „kamienice” nasze już nie są. Tak zwana „poprawność polityczna” zamyka ludziom usta i nie pozwala po imieniu nazywać złodziei i zdrajców polskiego interesu narodowego. Pozwalamy też na obrażanie i opluwanie Polski przez różnych grosow i innych hartmanów, nawet niektórych obdarowując za to Krzyżami Zasługi RP.

A więc moje zdanie jest takie: obok kar za obraźliwe hasła powinno być także odbieranie orderów tym, którzy Polskę szkalują, występowanie do międzynarodowych trybunałów  za powielane kłamstwa np. o „polskich obozach koncentracyjnych”, rozliczanie polityków za ich działania antypolskie (na przykład Sikorskiego za to, że na jego polecenie w polskich przedstawicielstwach na świecie odbywały się projekcje antypolskich filmów „Pokłosie”        i „Ida”, czy Tuska za działania na rzecz „ukręcenia” śledztwa smoleńskiego. itp.). Niestety obecny rząd w tych sprawach także chowa głowę w piasek i udaje, że nic się nie dzieje. Z tych właśnie powodów ruch narodowy wypełnia bardzo ważną lukę w świadomości (a raczej nieświadomości) Polaków i jest Polsce potrzebny.

Autor: Bogusław Homicki