„Pozbyć się komunistycznego garba!” Ryzyka czy korzyści?
Już niedługo poznamy prawdę o „elytach III RP”, które zbudowały swoje imperia na służbie postkomunistycznej agentury wojskowej. Prezydent Nawrocki zadecydował, że Aneks do raportu WSI, przez prawie dwie dekady skrzętnie ukrywany – zostanie odtajniony i podany do publicznej wiadomości. Poinformowal o tym rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz. W dokumencie tym poznamy genezę układu okrągłego stolu mającego na celu ukształtowanie nowej Polski w strukturze agenturalnej.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami dokument został przekazany marszałkom Sejmu i Senatu w celu jego zaopiniowania. Jak podkreślono, opinie te „nie mają charakteru wiążącego dla Prezydenta RP”, ale stanowią element formalnej procedury. Jednocześnie do konsultacji trafiła wersja zanonimizowana – przygotowana zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku.
Biedroń już zapowiedział, że opinia marszałków sejmu (Czarzasty) i senatu (Kidawa- Blonskaj) będzie negatywna, gdyż „doprowadzi to do chaosu w Polsce”. To z punktu widzenia „moskiewskich konszachtów i wplywów”.
Z innej strony – także były szef MON Antoni Macierewicz w słowach: „jest to operacja o bardzo daleko idących kosekwencjach i dużej politycznej trudności” podkreślił, że ujawnienie tych dokumentów jego komisji, spowodują istną rewolucję na scenie politycznej Polski.
Wyobraźmy sobie ten moment ! To będzie – jak otwarcie puszki Pandory. W środku beda nie suche fakty, tylko nazwiska, powiązania, konta, transakcje, donosy i – układ, który przez lata trzymał Polskę za gardło. Aneks do raportu WSI (ten tajny, kilkusetstronicowy dodatek z listami współpracowników z Aneksu nr 16 i innymi) to nie jest jakaś akademicka historyjka o służbach. To bomba atomowa na reputacje, biznesy i wpływy, to blisko 900 stron i kilka tysięcy nazwiskm pokazujących jak dalece, w jakim zakresie nie tylko politycznym, ale i gospodarczym i spolecznym agentura kontrolowała nasze państwo.
Dowiemy się, jak przy okragłym stole przehandlowano niezawisłość Polski, jak pokonano środowisko premiera Jana Olszewskiego stosując metodę „dogadania się”, co zostalo przypieczętowane 4 na 5 cerwca 1992 podczas tzw. Nocnej Zmiany” słynnym wezwaniem Donalda Tuska: „Panowie, policzmy głosy”. Upublicznnienie tego dokumentu pokaże nam, jak przekształcono strukturę komunistyczną w strukturę niby-kapitalistyczną, ale tak naprawdę olbrzymia część własności gospodarczej została przekazana ludziom z aparatu komunistycznego tak, żeby stworzyć nowe państwo zależne od ludzi, którzy byli ludźmi sowieckimi.
Kogo konkretnie to zdemaskuje – najdobitniej ? Najboleśniej dotknie osoby związane ze środowiskami politycznymi rządzącymi w latach 1990–2005, a także przedstawicieli środowisk medialnych i biznesowych z tamtych lat: oligarchów i biznesmenów z układów , całej mafii paliwowej, handlarzy bronią, tych, którzy robili gigantyczne interesy dzięki protekcji WSI. Fortuny wyrosłe z FOZZ, nielegalnego handlu, prania pieniędzy i „prywatyzacji” po peerelowsku. Odtajnienie pokaże, jak wielu „samodzielnych” milionerów tak naprawdę było marionetkami albo beneficjentami wojskowej bezpieki i sowieckich interesów. Ich imperia runą w PR-owym sensie – akcje, kontrakty, wizerunek” Poznamy nazwiska polityków z establishmentu III RP — zwłaszcza tych z lewicy, centrum i „liberalnych” kręgów, ale też niektórych z prawej, którzy grali w tę samą grę. Bronisław Komorowski pojawia się w materiałach wielokrotnie (kontakty, fundacje, handel bronią, inwigilacja). Wielu innych prominentów – ministrów, posłów, prezydentów – będzie miało wypisane czarno na białym powiązania wykraczające poza „obronność”. Zdemaskowane będą media i opiniotwórcy — dziennikarze, redaktorzy, właściciele wydawnictw, którzy dostali „pomoc” WSI w zakładaniu gazet, stacji, portali, ci, którzy przez lata bronili „starego układu”, atakowali raport Macierewicza jako „paranoję” i „polowanie na czarownice”. Nagle okaże się, że ich kariery miały smród agenturalny. Upokorzenie totalne – bo ich wiarygodność legnie w gruzach na oczach publiki.
Aneks do raportu WSI ukaze srodowiska postkomunistyczne i „salonowe” — byłych funkcjonariuszy, ich rodziny, współpracowników, tych z PZPR-owskich układów, którzy po 1989 r. świetnie się urządzili w biznesie, administracji, dyplomacji i NGO. Kilka tysięcy nazwisk – to nie garstka, to cała sieć, która kontrolowała polskie państwo w cieniu.
Ci, którzy do dziś żyją z mitu „transformacji ustrojowej” i „zielonej wyspy”, dostaną w twarz prawdą: że duża część tego „sukcesu” to była agenturalna sitwa, handel wpływami i zdrada interesu państwa na rzecz prywatnych kieszeni i moskiewskich wpływów.
To nie plotki, tylko dokumenty komisji Macierewicza. Ich autobiografie, pomniki i moralne wyższości rozsypią się jak domek z kart. Mają się czego bać,
To nie zaboli zwykłego człowieka – on i tak czuł, że coś śmierdzi. Zaboli tych na szczycie piramidy, którzy przez lata udawali, że są czyści, tacy demokratyczni, „europejscy”…
Odtajnienie to jak publiczne zerwanie maski z twarzy całej warstwy, która rządziła Polską w cieniu. Będzie bolało jak diabli – bo prawda boli najbardziej tych, którzy najwięcej na kłamstwie zyskali.
Na zakończenie – jedna wypowiedź, potwierdzenie, „jak boli”. Leszek Miller w programie „Fakt Live”: „Ja bym tego nie robił (..) to wynika z takiej klasycznej zasady służb wywiadowczych, że trzeba chronić źródła i metody, nawet w materiałach historycznych. (…) Jest też kontekst geopolityczny. Mam na myśli napięcia z Rosją, wojnę hybrydową, ujawnienie starych kontaktów i metod. Może dostarczyć materiału wywiadowczego wszystkim naokoło, którzy będą z tego korzystać (…) Wielu prezydentów (Kaczyński, Komorowski, Duda – to moje uzupelnienie) nie chciało tego publikować. Karol Nawrocki bierze za to oczywiście odpowiedzialność i wszelkie ryzyko, ale mnie się wydaje, że suma ryzyk przekracza sumę korzyści” powiedział Leszek Miller.
Karol Nawrocki, decydując się na publikację aneksu do raportu o likwidacji wsi Wojskowe Służby Informacyjne, oczywiscie bierze na siebie nie tylko odpowiedzialność formalną, ale też realne konsekwencje polityczne- Publikacja może być bowiem postrzegana jako próba domknięcia pewnego rozdziału — ujawnienia mechanizmów działania służb i zwiększenia transparentności życia publicznego. Jeśli aneks zostanie opublikowany, może stać się jednym z najbardziej kontrowersyjnych dokumentów III RP. Dla jednych będzie próbą ujawnienia mechanizmów działania dawnych służb i ich wpływu na państwo. Dla innych – potencjalnym źródłem chaosu, sporów i nieprzewidywalnych skutków, o ktorych woleliby nie wiedzieć.
Czy to ujawninie będzie krokiem w stronę większej przejrzystości życia publicznego i rozliczenia przeszłości?
Czy raczej decyzją, która otworzy nowe konflikty i pogłębi podziały?
Na to pytanie odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy dokument ujrzy światło dzienne
Szanowna Pani Legieć , uprzejmie przypominam ze opisane przez Pania zjawisko zostalo przewidziane w podreczniku sporzadzonym przez Pana Henryka Sienkiewicza p.t. „Potop”(1896 rok).
„Historia drugiego takiego przykładu nie podaje! Tfu! Tfu! Panie
kawalerze! Kanalia w tym kraju żywie bez sumienia i ambicji!… I taki kraj nie ma
zginąć? Na łaskawość się szwedzką oglądali! Będziecie mieć łaskawość! Już tam w Wielkopolsce
Szwedzi szlachcie palce w kurki od muszkietów wkręcają!… I tak wszędy będzie
— nie może być inaczej, bo taki naród musi zginąć, musi pójść w pogardę i w służbę do
sąsiadów!…
Kmicic coraz był bledszy i resztkami sił trzymał na wodzy wybuch szaleństwa; ale
książę, cały zatopiony w swej mowie, upajał się własnymi słowami, własnym rozumem,
i nie zważając na słuchacza tak dalej mówił:
— Jest, panie kawalerze, zwyczaj w tym kraju, iż gdy kto kona, to mu krewni w ostat
niej chwili poduszkę spod głowy wyszarpują, ażeby się zaś dłużej nie męczył. Ja i książę
wojewoda wileński postanowiliśmy tę właśnie przysługę oddać Rzeczypospolitej. Ale że
siła drapieżników czyha na spadek i wszystkiego zagarnąć nie zdołamy, przeto chcemy,
aby choć część, i to nie lada jaka, dla nas przypadła. Jako krewni, mamy do tego prawo.
Jeśli zaś nie przemówiłem ci tym porównaniem do głowy i nie zdołałem w sedno utrafić,
tedy powiem inaczej. Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Interes, Polityka
Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam
tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć,
ale i sami ciągniemy. Niechaj Chmielnicki przy Ukrainie się ostaje, niech Szwedzi
z Brandenburczykiem o Prusy i wielkopolskie kraje się rozprawiają, niech Małopolskę
bierze Rakoczy czy kto bliższy. Litwa musi być dla księcia Janusza, a z jego córką — dla
mnie!”
Oraz: „Są jeszcze tacy głupi ludzie w tej Rzeczypospolitej, którzy nie
chcą za czerwone sukno wraz z Kozakami i Szwedami ciągnąć.
— Głupich nigdzie na świecie nie brak, a szczególnie w tym kraju! — rzekł książę”.
Rownie uprzejmie przypominam ze w Najjasniejszej RP nie ma kary zmierci za zdrade Ojczyzny.
A podatnicy nie chca wiedziec dlaczego placa podatki.
Dobrze Pani pisze . Dziekuje i pozdrawiam serdecznie. stevek