Coś dla facetów, głównie facetów. Każdego, w mniejszym lub większym stopniu dotyczy każdego. Prostata.

Zaobserwowano, że poziom cynku w przypadku nieprzerośniętej jest średnio dwukrotnie wyższy niż tej, która postanowiła urosnąć i trzykrotnie w razie pojawienia się ognisk nowotworowych. Interesujące, prawda?

Prawdopodobnie może być to związane z rolą cynku w przemianach testosteronowych, które jak zauważono mogą mieć związek z problemami z prostatą.

Wchodząc głębiej, jeżeli clou problemu jest cynk, a nie jest to jedynie koincydencja, to warto się przyjrzeć co napędza nam poziom cynku, a co go osłabia. Najlepsze na tym polu są ostrygi, później mięsa czerwone, sery żółte, kasze, ryż, słonecznik, dynia itd. 

A co nam upośledza wchłanianie cynku?

Niski poziom kwasu żółciowego (spada z wiekiem) alkohol i nadmiar cukru oraz kwas fitowy, który chelatuje metale, takie jak cynk (osłabia również wchłanianie np żelaza).

A w czym możemy spotkać kwas fitowy?

Produktach zbożowych (ryżu niekoniecznie, ale kukurydzy czy pszenicy, owsie owszem), fasoli, dyni, sezamie, migdałach, soi. 

Wnioski, nasz codzienny chleb dostarcza nam cynku, ale jednocześnie blokuje jego wchłanianie. Powinniśmy ograniczyć słodycze oraz alkohol i przywrócić czerwone mięso do diety (co częste faceci po 50-tce statystycznie w poważnym stopniu zmniejszają jego spożycie).

Autor: Krzysztof Jaroszuk