Gdy w Polsce zaczął rządzić PiS Marsz Niepodległości był prawdziwym radosnym świętem w którym brały udział rodziny z dziećmi. Ten który odbył się w tym roku pozostawił po sobie wielki niesmak oraz pytanie: Jak to się stało, iż nagle policja zaczęła zachowywać się jak za czasów PO i pod rządami PiS nie tylko pałowała jego uczestników, ale strzelała do do nich z broni gładkolufowej gumowymi kulami?

Według mnie odpowiedzi są dwie.

Jedna mówiąca o tym, że politycy PiS zawsze kwaśno patrzeli na organizatorów Marszu Niepodległości, na których nie mieli wpływu, i była to próba ich skompromitowania. Dlatego policja dostała zielone światło na pałowanie ludzi, użycia broni gładkolufowej, gazu pieprzowego i granatów hukowych.

Druga, to prowokacja policji wymierzona w rząd by go zdyskredytować w oczach wyborców. Świadczyć o tym może porównanie zachowania policji podczas protestów przeciwko orzeczeniu TK w sprawie aborcji. Wtedy gdy setki ludzi profanowały kościoły i wdzierały się na msze, niszczyły pomniki brak było jakiejkolwiek reakcji z jej strony. Natomiast podczas Marszu Niepodległości była brutalna interwencja.

Zastanawiający jest brak działań ministra spraw wewnętrznych na bierne przyglądanie się policji podczas protestów eugenicznych. Jeszcze tego samego dnia wielu odpowiedzialnych za jej działanie powinno być zdymisjonowanych. Ponieważ tego nie zrobił, rząd nie powinien się dziwić kolejnej prowokacji wymierzonej w jego wizerunek.

My telewidzowie usłyszeliśmy dwie wykluczające się wersje dotyczące odpowiedzialności za przebieg Marszu Niepodległości. Rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak podczas konferencji prasowej oskarżył organizatora, pana Roberta Bąkiewicza o to, że nie dotrzymał obietnic, bowiem zamiast przejazdu samochodów mieliśmy do czynienia z tradycyjną formą, która obecnie jest niezgodna z przepisami. Zwrócił uwagę, że pan Bąkiewicz sam szedł w tym marszu i nie jechał żadnym pojazdem.

Z kolei organizator marszu zarzucił policji złamanie ustaleń i zmianę taktyki podczas działań związanych z Marszem Niepodległości.

Mieliśmy tu klasyczny przykład słowa przeciwko słowu. Dzięki internetowi każdy kto chciał mógł naocznie przekonać się kto mówi prawdę. Okazało się, że stoi ona za panem Bąkiewiczem. Na nagraniach widzieliśmy jak policja nie dopuszcza samochodów jak i motorów do dołączenia się do marszu, mówiąc by parkowali na Woli i na marsz szli pieszo, a potem rzecznik KSP oskarża pana Bąkiewicza o to, że nie dotrzymał obietnic, bo marsz miał tradycyjną formę.

Okazało się również, iż szef marszu dlatego był wśród jego uczestników ponieważ zabroniono mu korzystać ze sprzętu nagłaśniającego zamontowanego na aucie w związku z czym musiał pieszo dojść do tej grupy która rzucała zapalone race w okna i przez megafon apelował o zachowanie spokoju i zaprzestanie ich rzucania. Doskonale widać to na nagraniu które można znaleźć w internecie.

Gdy rządziła PO podczas przemarszu każdorazowo dochodziło do wielu prowokacji. Było kopanie w głowę jednego z jego uczestników przez nieumundurowanego policjanta, było podpalenie budki wartowniczej przy ambasadzie rosyjskiej.

Nigdy nie przypuszczałam, że za rządów PiS na Marszu Niepodległości poleje się krew, że zamiast radości z odzyskanego państwa do jego uczestników będzie się strzelać, a wracający z niego będą pałowani na stacji metra. Gdy zobaczyłam policjantów w „akcji” to zastanawiałam się czy oni tak bili dla treningu czy przyjemności. Gdzie byli gdy profanowane były świątynie?

Dla mnie szokiem było zobaczenie starszego człowieka z aparatem fotograficznym który został postrzelony w twarz z bliskiej odległości. Jakie zagrożenie stanowił dla policji? Czy rzucał kamieniami, obrażał policjantów? Okazało się, że postrzelony to Tomasz Gutry, reporter Tygodnika Solidarność.

Nie mogłam uwierzyć gdy zobaczyłam na jednym z filmików umieszczonych w internecie, że policja używa prowokatorów. Widać na nim jak kilku z nich zakłada żółte opaski z napisem policja, i wchodzi w kordon, by następnie iść z nimi na maszerujących. Czemu takie działania mają służyć? Kto podjął taką decyzję i dlaczego?

Wersja pana R. Bąkiewicza obroniła się, nie udało się zrobić z Niego koziołka ofiarnego w oczach społeczeństwa, w związku z tym mam pytanie – Kto go przeprosi za oczernianie?, kto poniesie odpowiedzialność za nadużycie bezpodstawnie sił porządkowych ,oraz czym spowodowany jest bezwład decyzyjny rządu PiS?

Foto : TVP info