Czuję się zmęczona lecz staram się pozytywnie spoglądać w przyszłość. Chciałabym napisać, że pandemia dobiega końca, niestety byłoby to przedwczesne. Niemniej z każdym nadchodzącym dniem, tygodniem mam nadzieję miesiącem zbliżamy się do zakończenia półtorarocznego horroru.
To od nas zależy jaka będzie jesień, zima czy przyszły rok. Szczepimy się, w weekend kwalifikowałam do szczepień dużo młodzieży. Przychodzili ze swoimi rodzicami, z ciekawości pytałam czyja to decyzja. Czasami odpowiadali wspólna, niekiedy rodziców, a dzieci nie miały nic przeciwko temu, lecz nierzadko młode osoby odpowiadały -moja. Mówiłam wtedy rodzicom, gratulacje macie mądrego syna, córkę. Zwłaszcza zapamiętałam dwunastolatka który z dumą chwalił się, że rodzice pozwolili mu zdecydować i że będzie pierwszy zaszczepiony wśród kolegów i koleżanek w klasie. Ten młody człowiek wykazał się większą mądrością i empatią niż wiele dorosłych osób. Mądrością bo zna możliwe skutki przechorowania covid19, empatią bo szczepiąc się chroni innych. Nie jest egoistą, jak wielu którzy myślą – ” inni się zaszczepią, ja nie muszę pandemia się skończy”.
Uważają, że nie muszą się szczepić, są młodzi zaraza im nie straszna, nic bardziej mylnego ! Jest wiele osób młodych, kórzy do tej pory nie potrafią wrócić do zdrowia, po przechorowaniu, nie mało jest też dzieci które trafiły do szpitala z powodu zespołów „pocovidowych”. Nie myślą, że nawet jeśli sami nie zachorują, przejdą bezobjawowo, to nieświadomie zarażą innych, którzy mogą przejść chorobę ciężej lub umrzeć.
Decyzja by szczepić się jest testem dla naszej empatii, zarówno na poziomie osobistym, całego społeczeństwa jak również w wymiarze ogólnoludzkim.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden ogłosił, że Stany Zjednoczone przekażą pół miliarda szczepionek krajom biedniejszym. Mam nadzieję, że za tą decyzją podążą inne państwa.
Z czystej ludzkiej dobroci, nie wolno nam zapominać o tych którzy urodzili się w krajach biedniejszych czy tzw. upadłych. Jesteśmy ludźmi, naszą przyzwoitością jest pomagać innym – to powód moralny, nie wolno bezczynnie patrzeć na czyjeś nieszczęście czy śmierć.
Z powodów praktycznych bogate społeczeństwa muszą zaszczepić innych, by pandemia nie nawracała. Każdy niezaszczepiony miliard ludzi, to miliard szans albo i więcej na „skuteczną” mutację wirusa. Wirus mutuje, „szuka” dostępu do nas, „próbuje” oszukać szczepionki – takie są prawa biologii.
Jeśli nie chcemy tkwić w zarazie, marzymy o powrocie do świata przed zarazy, ten świat już nigdy nie wróci, to dobrze że nie wróci, lecz ma szansę być szczęśliwy, nie rozwijam tego wątku.
Jeśli nie chcemy tkwić w zarazie, marzymy o powrocie do świata „normalności” musimy zaszczepić ludzi na wszystkich kontynentach, we wszystkich państwach. To globalnie.
A osobiste powody ? O empatii już wspomniałam, dodam jeszcze że szczepiąc się, szczepiąc młodzież, mam nadzieję, że w przyszłości również dzieci chronimy siebie, bliskie nam osoby oraz innych. Proszę nie zapominajmy o innych.
Wspominałam wcześniej o powikłaniach pocovidowych, po półtora roku zarazy, wiecie czym covid19 może się skończyć.
Nie liczcie też, że jeśli większość się zaszczepi to ja nie muszę. Nic bardziej mylnego!
Prędzej czy później, najprawdopodobniej na jesień, niewykluczone że latem, wirus typu delta jest o 60% więcej zakaźny niż wersja brytyjską, która na wiosnę zabrała wielu bliskich, przyjaciół, znajomych, wirus powróci. Wydaje Wam się, że macie pojęcie, jak będzie przebiegała czwarta fala, przecież trzecią macie za sobą, kolejnej się nie obawiacie. Nic bardziej mylnego!
Dzięki szczepieniom miliony z nas, którzy zdecydowali się zaszczepić będzie odpornych. Szpitale nie będą aż tak bardzo przeciążone jak wiosną, dzieci będą chodzić do szkoły, kina, teatry czy galerie handlowe pozostaną otwarte. Wirus będzie mógł swobodnie się przemieszczać, najbardziej narażone na niego są osoby niezaszczepione.
Biologia i statystyka jest nieubłagana, nie pomoże jakiekolwiek zaklinanie rzeczywistości. Wielu z niezaszczepionych zachoruje, część umrze.
Gdy dojdzie do tragedii, spoglądanie w przeszłość już nie pomoże – „przecież mogłem, mogłam się zaszczepić”.
Autor: dr n. med. Ada Rozewicz
Lekarz rodzinny z Rudy Śląskiej i wykładowca akademicki.
Zostaw komentarz