Co to ma być? Czy to ma być ładne? A może funkcjonalne?

Czy każdy skrawek mojego nieszczęsnego miasta musi być upstrzony absurdalnymi gadżetami?

Oczywiście że nie każdy! Z sensem lub bez sensu, wszystko pakują w nieszczęsne zabytkowe centrum.

Jakby inne dzielnice nie istniały. Jakby nie istniały Zwierzyniec, Czyżyny, Podgórze, Bieżanów, Borek Fałęcki, Dębniki, Krowodrza, Bronowice, Swoszowice i Nowa Huta.

Nie wiem, czy mieszkańcy tych dzielnic, albo Prądnika czy Mistrzejowic, mają czego żałować. Co myślicie?

Te 10 figurek, to wydatek ponad pół miliona złotych. Umierają księgarnie i stare sklepiki, dzielnica wymiera, w Rynku mieszka już tylko 7 rodzin (!) a te gadżety za pół miliona mają „prowadzić turystów smoczym szlakiem”!
Rozumiałabym, gdyby prowadziły do innych dzielnic, gdzie też są ciekawe dla turystów obiekty! Ale nie! Muszą „upiększać” to, co i tak znane i piękne. To jakaś zapaść estetyczne-umysłowa.

Czytaj i zobacz więcej.

FOT. Krzysztof Kalinowski / LOVEKRAKÓW.PL

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.