Nie ogarniam Was czasem. W czym Wam przeszkadzał ten kosz i jeszcze kilka elementów parkowej infrastruktury?
Narzekacie, że wszystko drożeje, ciągle wskazujecie nowe zadania, które oczekujecie, że wykonamy…
Zacznijmy się szanować, bo inaczej nie zajedziemy daleko.

No dobra, nawiązując do tego aktu wandalizmu, możemy dalej narzekać, ale to nic nie da. Od bicia głową w mur, mur raczej nie pęknie. Pozostanie za to ból głowy
Z problemem trzeba się zmierzyć.
Może czas pochylić się na koncepcją, o której wspominałem jeszcze w kampanii wyborczej, a której zwolennikiem jest mój zastępca Marcin Śliwa.
Ludzie gdzieś imprezować muszą, mają z resztą do tego pełne prawo. Może więc wskażmy i przygotujmy konkretne miejsce, gdzie z zachowaniem ustalonych zasad wolno imprezować, grillować i biesiadować (włącznie ze spożywaniem alkoholu) a jednocześnie umówmy się, że za „biesiadowanie” w pozostałej części gminnych terenów zielonych będziemy karać bezwzględnie.
Kto chce imprezować, zyska ku temu legalną możliwość. Cała reszta „odzyska” tereny spacerowe i rekreacyjne :)
Prawo pozwala nam dziś na takie rozwiązanie, choć wymaga to zgody Rady Miejskiej. Może warto o tym pomyśleć. Co Wy na to?
Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz miasta Kęty w powiecie oświęcimskim w Małopolsce.
Zostaw komentarz