Nie jesteśmy telewizją. Nie jesteśmy partyjnym biuletynem. Nie jesteśmy też medialnym klakierem dla żadnej władzy. Jesteśmy Pressmania.pl. I od ponad dekady robimy coś, co w czasach politycznych baniek, medialnych plemion i algorytmicznej cenzury staje się coraz trudniejsze: pozwalamy ludziom mówić własnym głosem.
11 lat.
Dla internetu to niemal epoka.
W tym czasie powstawały i znikały portale. Zmieniali się politycy, partie, rządy i medialne mody. Jedni odkrywali nagle, że zawsze byli niezależni, inni równie nagle przypominali sobie, komu zawdzięczają swoje kariery.
A Pressmania.pl?
Nadal jest.
I nadal pyta.
Bez pytania nie ma dziennikarstwa
Pressmania.pl powstała jako Magazyn Opinii. I ta nazwa zobowiązuje.
Bo opinia nie jest jeszcze dziennikarstwem.
Dziennikarstwo zaczyna się wtedy, kiedy ktoś potrafi powiedzieć:
„Chwileczkę. A gdzie są dokumenty?”
Kiedy zamiast powtarzać komunikat, pyta o jego źródło.
Kiedy zamiast przyjmować polityczną narrację na wiarę, próbuje ją sprawdzić.
Kiedy interesuje się nie tylko tym, co polityk powiedział przed kamerą, ale również tym, co znalazło się w ustawie, umowie, decyzji administracyjnej czy publicznym dokumencie.
I właśnie dlatego na Pressmania.pl można znaleźć teksty o polityce, gospodarce, prawie, historii, bezpieczeństwie, edukacji, samorządzie, kulturze, Kościele i sprawach społecznych.
Ale można też znaleźć coś znacznie ważniejszego.
Ludzi, którym jeszcze chce się pytać „dlaczego?”.
Nie mamy tematów zakazanych
W świecie, w którym coraz częściej można mówić o wszystkim – pod warunkiem że mówi się właściwie – niezależne media mają szczególne zadanie.
Nie chodzi o to, żeby wszystkim się podobać.
To byłoby podejrzanie łatwe.
Chodzi o to, żeby stworzyć przestrzeń dla argumentów, sporów, polemik i pytań.
Pressmania.pl od początku stawia na szeroką tematykę i wielu autorów. Na jej łamach publikują dziennikarze, publicyści, eksperci, społecznicy i osoby, które mają własną wiedzę oraz doświadczenie.
Nie trzeba mieć telewizyjnego nazwiska, żeby mieć coś ważnego do powiedzenia.
Dziesiątki tysięcy tekstów
Przez lata powstało na Pressmania.pl około 32 tysięcy artykułów.
To nie jest tylko liczba.
To tysiące godzin pracy.
Tysiące tematów.
Tysiące punktów widzenia.
I ogromne internetowe archiwum Polski ostatnich lat.
Jedne teksty były spokojne.
Inne ostre.
Jedne analityczne.
Inne emocjonalne.
Były komentarze, felietony, wywiady, analizy, materiały śledcze i publikacje interwencyjne.
Ale łączyło je jedno:
autor miał prawo mieć własne zdanie.
A Czytelnik miał prawo się z nim nie zgodzić.
I o to właśnie chodzi.
Pressmania.pl nie udaje, że świat jest prosty
Polska jest krajem ostrych politycznych podziałów.
Jedni widzą problem przede wszystkim po lewej stronie.
Inni po prawej.
Jeszcze inni uważają, że prawdziwy problem znajduje się zupełnie gdzie indziej.
Pressmania.pl nie musi rozstrzygać za Czytelnika, co ma myśleć.
Jej zadaniem jest dostarczać teksty, informacje, dokumenty, komentarze i różne punkty widzenia.
Czytelnik ma własny rozum.
I warto mu go zostawić.
Krzysztof Sitko – człowiek od niewygodnych pytań
Od lat twarzą redakcji pozostaje Krzysztof Sitko – redaktor naczelny i wydawca Magazynu Opinii Pressmania.pl.
Na jego profilu autorskim można przeczytać, że specjalizuje się w zadawaniu niewygodnych pytań.
Trudno o lepszą definicję tej pracy.
Bo niewygodne pytanie ma jedną paskudną właściwość.
Nie znika tylko dlatego, że ktoś nie chce na nie odpowiedzieć.
Sitko przez lata angażował się w tematykę polityczną, społeczną, gospodarczą i samorządową. Interesowały go również sprawy związane z prawem, edukacją, bezpieczeństwem i funkcjonowaniem instytucji publicznych.
A jego praca została także dostrzeżona poprzez przyznanie mu nagrody „Fontanna di Roma”.
Można mieć dyplom.
Można mieć statuetkę.
Można mieć wyróżnienie.
Ale dla redaktora naczelnego największym sprawdzianem jest coś innego.
Czy następnego dnia nadal ma odwagę opublikować niewygodny tekst?
W Pressmanii odpowiedź brzmi: tak.
Bo wolność słowa nie zaczyna się od wygodnych tematów
Łatwo jest mówić o wolności słowa wtedy, kiedy ktoś mówi to, co nam odpowiada.
Prawdziwy test zaczyna się dopiero wtedy, kiedy tekst zaczyna komuś przeszkadzać.
Kiedy telefon przestaje milczeć.
Kiedy pojawiają się groźby pozwów.
Kiedy ktoś próbuje przekonać autora, że lepiej byłoby, gdyby kolejnego tekstu nie napisał.
Właśnie wtedy okazuje się, czym naprawdę jest niezależność.
Pressmania.pl przez lata publikowała materiały dotyczące sporów prawnych i konfliktów wokół działalności dziennikarskiej.
To nie jest powód do chwalenia się problemami.
To jest powód, żeby przypomnieć rzecz podstawową:
dziennikarz nie może być skutecznie uciszany tylko dlatego, że jego pytania są niewygodne.
Odpowiedzią na artykuł powinien być artykuł.
Odpowiedzią na argument – argument.
Odpowiedzią na błąd – sprostowanie.
A tam, gdzie dochodzi do sporu prawnego – rozstrzygnięcie zgodne z prawem.
Nie presja.
Nie zastraszanie.
Nie próba finansowego wykończenia człowieka za to, że odważył się pisać.
„Bronimy do ostatniej literki”
To dlatego Pressmania.pl wielokrotnie powtarzała:
bronimy do ostatniej literki na klawiaturze.
To nie jest romantyczny slogan.
To jest świadomość, że niezależne dziennikarstwo kosztuje.
Kosztuje czas.
Kosztuje pieniądze.
Kosztuje nerwy.
Czasami kosztuje również samotność.
Bo kiedy duże redakcje mają prawników, działy prawne, producentów, studia i całe zaplecze organizacyjne, mały niezależny portal często ma przede wszystkim ludzi.
Autorów.
Czytelników.
I redakcję.
Dlatego Pressmania.pl potrzebuje Czytelników
Można napisać najlepszy tekst świata.
Jeżeli nikt go nie przeczyta, pozostanie tylko tekstem.
Dlatego dziś najprostszą formą wsparcia niezależnego medium jest coś, co nic nie kosztuje.
Czytaj.
Jeżeli uważasz, że tekst jest ważny – udostępnij.
Jeżeli się nie zgadzasz – napisz komentarz.
Jeżeli znasz kogoś, kogo temat może zainteresować – podeślij mu artykuł.
Nie trzeba zgadzać się z każdym autorem.
Nie trzeba popierać każdego poglądu.
Wystarczy uznać, że warto, aby taki głos istniał.
Ale Pressmania.pl potrzebuje także nowych autorów
Największym kapitałem tego magazynu nigdy nie były serwery.
Nie był nim też sprzęt.
Kapitałem byli i są ludzie.
Dlatego redakcja jest otwarta na nowych twórców.
Jeżeli jesteś dziennikarzem – napisz.
Jeżeli jesteś publicystą – napisz.
Jeżeli jesteś ekspertem – napisz.
Jeżeli jesteś społecznikiem i widzisz problem, którego nikt nie chce zauważyć – napisz.
Jeżeli masz doświadczenie zawodowe i możesz coś wyjaśnić Czytelnikom – napisz.
A jeżeli dopiero zaczynasz?
Tym bardziej napisz.
Nie każdy dobry dziennikarz zaczynał w wielkiej redakcji.
Nie każdy dobry publicysta miał na początku tysiące obserwujących.
Czasami wszystko zaczyna się od jednego tekstu.
Nie chcemy jednomyślności
To ważne.
Pressmania.pl nie potrzebuje kolejnego chóru, w którym wszyscy śpiewają tę samą melodię.
Potrzebuje ludzi, którzy potrafią argumentować.
Potrafią się spierać.
Potrafią przyznać: „pomyliłem się”.
Potrafią powiedzieć: „mam inne zdanie”.
I potrafią je uzasadnić.
Bo różnica zdań nie jest problemem.
Problemem jest sytuacja, w której zaczynamy uważać, że tylko jedna strona ma prawo mówić.
11 lat minęło. I co dalej?
11 lat Pressmanii to nie tylko historia portalu.
To historia ludzi.
Autorów, którzy przychodzili i zostawiali swoje teksty.
Czytelników, którzy wracali.
Osób, które udostępniały publikacje.
Ludzi, którzy przesyłali informacje.
Tych, którzy pisali: „Sprawdźcie tę sprawę”.
I tych, którzy po przeczytaniu artykułu mówili:
„Wreszcie ktoś o tym napisał”.
To właśnie dla takich ludzi warto prowadzić niezależne medium.
Nie dla czerwonego dywanu.
Nie dla poklepywania po plecach.
Nie dla świętego spokoju.
Dla pytań.
Dla dokumentów.
Dla dyskusji.
Dla prawa do własnego zdania.
Pressmania.pl – czytaj, udostępniaj, współtwórz
Jeżeli jesteś z nami od lat – dziękujemy.
Jeżeli trafiłeś tutaj pierwszy raz – zostań na dłużej.
Czytaj nasze teksty.
Udostępniaj te, które uważasz za ważne.
Polemizuj z tymi, z którymi się nie zgadzasz.
Przesyłaj nam informacje.
I przede wszystkim – nie pozwól, żeby niezależne treści znikały pod kolejną warstwą internetowego szumu.
A jeśli masz coś do powiedzenia – dołącz do nas.
Szukamy nowych dziennikarzy, publicystów, ekspertów i ludzi z pasją.
Nie pytamy najpierw, ile masz obserwujących.
Pytamy:
Czy masz coś ważnego do powiedzenia?
Jeżeli tak – napisz do redakcji:
redakcja@pressmania.pl
Bo Pressmania.pl nie kończy swojej historii.
Pisze jej kolejny rozdział.
I nadal obowiązuje ta sama zasada:
bez cenzury, bez tematów zakazanych, bez klękania przed silniejszym.
Do ostatniej literki na klawiaturze.
Do ostatniego kliknięcia.
Pressmania.pl – Magazyn Opinii.
Czytaj. Pytaj. Myśl. Udostępniaj. Pisz z nami.
Zostaw komentarz